Forum.Gniezno.com.pl
Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego

Wielkopolska - Godomy po naszymu - czyli GWARA POZNAŃSKA :)

czarny mamba - Sob Maj 26, 2007 14:19
Temat postu: Godomy po naszymu - czyli GWARA POZNAŃSKA :)
Jo ogólnie to storom się godoć po naszymu ino nie zawsze mi to wychodzi :)

Sporo ludzi jednak nie mowi "czystą" gwara - a jedynie do tey litearackiej formy jezyka polskiego wtrąca wyrazy z gwary poznańskiej.
Mam pytanie ilu z was posługuje się na co dzień gwarą?
Jeżeli znacie jakieś gwarowe wyrazy to wypisujcie :)
POZDRAWIAM GNIEŹNIANIE TEY !!

Marcineek - Sob Maj 26, 2007 14:37

"Tej", "Wiara", "wuchta" - tych słów nagminnie używam w codziennych rozmowach.
Ale coraz mniej tej gwary.. szkoda..

Diabel-tasmanski - Sob Maj 26, 2007 14:40

Marcineek napisał/a:
Ale coraz mniej tej gwary.. szkoda..


Prawda. Nawet Ślunzoki coraz mniej mówią gwarą... :(

Antek - Sob Maj 26, 2007 15:43

Najbardziej typowy tekst poznanskiej gwary to "pyry" :D
Ten tekst nigdy nie zginie chyba :D
A faktem jest ze coraz mniej sie uzywa gwary.Coraz bardziej w jezyk polski wkradaja sie zapozyczenia z innych jezykow.I tworza sie tzw slangi mlodziezowe.Teksty w stylu-spoko,luzik itp,itd.No i teraz mi sie przypomnialo jeszcze jedno- "szneka z glancem" :D

czarny mamba - Sob Maj 26, 2007 17:57

Antek napisał/a:
Najbardziej typowy tekst poznanskiej gwary to "pyry" :D


no tu się chyba nie zgodzę - mi się wydaje, że TEY jest najbardziej typowe:)

Ady - przecież
Bejmy - pieniądze
Bimba - tramwaj
Bana - pociąg
Boba, myca - czapka
Chichrać się - chichotać, śmiać się
Chabas - mięso
Fafoły - zanieczyszczenia, cząstki stałe w cieczy
Galart - galareta z mięsa
Gilejza - niezdara
Gira - noga
Glanc - połysk
Gymyla (gimela) - śmietnik
Gzik - twaróg ze śmietaną
Kalafa - twarz
Kejter - pies
Klamoty - kamienie
Kluber , kluka - nos
Korbol - dynia
Lajsnąć - sprawić sobie coś, kupić
Leberka - wątrobianka
Nygus - leń
Na szage - na ukos, na skróty
Papcie - buty (domowe)
Poruta - wstyd, kompromitacja
Pyry - ziemniaki
Plyndze - placki ziemniaczane
Redyska - rzodkiewka
Rychtyk - dobrze, oczywiście
Ryczka - stołeczek
Szczun - chłopak
Szneka - drożdżówka
Tytka - torba papierowa
Wymarać - wyszukać
Wymborek - wiadro
Żybura - brudna, mętna ciecz

czarny mamba - Sob Maj 26, 2007 17:59

"Dzisiaj każdy bejmy liczy
i w Krakowie i w stolicy
Poznaniaku ty badź w formie
i zapomnij o reformie.
Ćpnij na sznytkę szczypę dżymu,
jedz i godej po naszymu"

kapusta - Sob Maj 26, 2007 20:59

Diabel-tasmanski napisał/a:
Marcineek napisał/a:
Ale coraz mniej tej gwary.. szkoda..


Prawda. Nawet Ślunzoki coraz mniej mówią gwarą... :(

tu bym się nie zgodził. hanysy nieźle poginają o swojemu
mamba a co to jest gwara? to język polski z regionalnymi dodatkami. więć w wielkopolsce mówi sie gwarą. a słowo godomy kojarzy mi się z sąsiadami zza rzeki

Ola - Sob Maj 26, 2007 21:55

a skibka? :)
kapusta - Sob Maj 26, 2007 22:55

skibka rulezz. to jest najbardziej wielkopolskie słowo. używamy go codziennie, bo inaczej padlibyśmy z głodu
Diabel-tasmanski - Sob Maj 26, 2007 23:04

A jeszcze jest akcent. Charakterystyczny wielkopolsi "zaśpiew" niestety na formum nie da się zaprezentować.

Kapusta - oceniam po turystach ze Śląśka co roku coraz mniej przyjeżdżających mówi gwar...

czarny mamba - Sob Maj 26, 2007 23:20

kapusta napisał/a:
mamba a co to jest gwara?

Gwara - mówiona odmiana języka ogólnonarodowego (tzw. języka literackiego), posiadająca swoiste słownictwo, a często i odmienną frazeologię oraz artykulację. Zasięg gwary jest mniejszy niż zasięg dialektu.

kapusta napisał/a:
słowo godomy kojarzy mi się z sąsiadami zza rzeki

otóż słowo godomy (gadamy) i pochodne (np. godej) to wielkopolski wyraz - zachowana jest tu typowa dla tej gwary wymowa o zamiast a np.: Kolejorz (Kolejarz), chłopok (chłopak)

no własnie Diabeł - wuchta wiary mi mowi, ze jak mowie to tak jakbym miał coś śpiewać - a ja ni cholery wiem o co dokładnie chodzi... nie potrafię tego "zaśpiewu" wyodrębnić ze swojej mowy... :/

Diabel-tasmanski - Nie Maj 27, 2007 08:15

Pokażę Ci kiedyś... Mi też się zdarza śpiewać :D
Lilou - Wto Maj 29, 2007 19:11

Ja wprawdzie nie uwazam sie za osobe biegle poslugujaca sie gwara poznanska, ale trzeba przyznac, ze po rozpoczeciu pracy w 100licy natknelam sie pare razy na wyraz oslupienia na twarzach sluchajacych.

Z tego co mi teraz przychodzi do glowy:

ja mowilam: Zatyczka (np. do flamastra)
oni koryguja: skuwka

ja mowie: gumka do mazania
oni koryguja: gumka do scierania

potem jeszcze bylo troche mojej odmiennosci slownej w innych jeszcze sytuacjach.
Ale w krotkich, zolnierskich slowach wyjasnilam, co sadze ocenianiu zatyczki itp.

skuwka...pfffff

ja mowie:

kapusta - Wto Maj 29, 2007 21:13

zaśpiew jest "widoczny" na pierwszy rzut ucha
turyści ze śląska to niekoniecznie ślązacy. tu jest masa goroli z biednej polski co przyjechali do kopalń i hut. w sosnowcu (chociaż to nie śląsk) tylko 30% może o sobie powiedzieć sosnowiczanin, reszta ma dziadków albo rodziców z kieleckich i rzeszowskich wsi

moich znajomych najbardziej bawi czekanie za pociągiem i koszulka na naramkach. wuja i prędzej zamiast szybciej też jest na topie.

Lilou - Sro Maj 30, 2007 14:11

koszulka na naramkach! dokladnie :yes:
Chociaz ja sama to pozno uslyszalam

lodolamacz - Wto Lip 24, 2007 15:55

No co "luje" jedne! Temat się znudził?
To idźta se w pepegach drachy popuszczać.
Ino żeby wum potym, dundle z kluki nie leciały. No szak !

Antek - Wto Lip 24, 2007 16:10

Dobre... :D
Na prawde.
Przyznam sie ze zapomnialem o tym temacie. :P
A z przykroscia musze przyznac ze nie znam zbyt wielu słów w naszej gwarze...
Bynajmniej nie potrafie z nich zlozyc takiej fajnej wiazanki... ;/

kapusta - Wto Lip 24, 2007 18:02

należy się wstydzić :nonono: jeżeli nie wy, to kto przekaże młodszym nasz "język"? ja zawsze mojej kobiecie, że nasze dziecko będzie wakacje u babci spędzać, żeby język poznać i żeby mówiło normalnie
Antek - Wto Lip 24, 2007 21:26

kapusta napisał/a:
ja zawsze mojej kobiecie, że nasze dziecko będzie wakacje u babci spędzać, żeby język poznać i żeby mówiło normalnie

Normalnie czyli po Poznansku :D
Ja chce sie poduczyc... :(
Tylko nie mam gdzie. Bo w necie nie dostane tego z akcentem spiewajacym ;/
A jak juz to dobrze sie tego nauczyc :)

kapusta - Wto Lip 24, 2007 23:03

skąd są twoi rodzice? jeżeli się do tej pory w domu nie nauczyłeś to tera ni ma szans. co wy z tym poznanskim macie? ja jestem Wielkopolanin a nie z zakompleksionego i bucowatego miasta
Antek - Wto Lip 24, 2007 23:21

Poprostu nie mowi sie az tak gwara...
Wiadomo.Teksty w stylu:pyry,wuchta,wiara itp. sa kazdemu znane.
Ale sa slowa ktorych czasami ni w zab nie rozumiem.
Zwlaszcza czesto sie z tym idzie spotkac w Poznaniu.Kupujac cos w malym sklepiku. :)

revolta - Sro Lip 25, 2007 06:20

Antek napisał/a:
Poprostu nie mowi sie az tak gwara...
Wiadomo.Teksty w stylu:pyry,wuchta,wiara itp. sa kazdemu znane.
Ale sa slowa ktorych czasami ni w zab nie rozumiem.
Zwlaszcza czesto sie z tym idzie spotkac w Poznaniu.Kupujac cos w malym sklepiku. :)
Jako poznaniak zapewniam Cie ze "pyry" na ziemniaki w moim miescie prawie sie nie mowi. Chyba nigdy nie slyszalem tego okreslenia w stosunku do warzywa jako takiego. Czasami jednak uzywa sie tego wyrazu pogardliwie do taniego i podrzednego posilku, czyli czegos gorszego jakosciowo. Jezeli pojdziesz z kims kogos odwiedzic i podadza wam najskromniejszy z mozliwych obiad to mozesz powiedziec np. "poszlimy taki kawal a podali nam rozgotowane pyry" albo "cienka zupe z pyrami".
"Pyry" w stosunku do warzywa chyba czesciej uzywa sie w dawnym wojewodztwie poznanskim. To slowo kojarzymy my z jezykiem prowincji i zapodanie tekstu "prosze kilo pyr/pyrek" wzbudzi radoche u sprzedwwcy i skojarzenie z wiocha :ups:

revolta - Sro Lip 25, 2007 06:27
Temat postu: Re: Godomy po naszymu - czyli GWARA POZNAŃSKA :)
czarny mamba napisał/a:

POZDRAWIAM GNIEŹNIANIE TEY !!
Nie budujemy tak zdan w Poznaniu i wyrazu tej uzywa sie w innych sytuacjach :yes:
Tomek Holka - Sro Lip 25, 2007 10:16

Uwielbiam regionalizmy i twierdzę, że warto pielęgnować zwroty i wyrażenia szczególnie charakterystyczne dla danego regionu.

Jeżeli ktoś urodził się w Wielkopolsce, to nawet po wielu latach nadal będzie używał zasłyszanych w dzieciństwie określeń.
Ot, na przykład mój tato, - urodzony w Gnieźnie w 1918r. Choć od 45-go roku mieszka w centralnej Polsce nadal zdarza mu się coś powiedzieć w gwarze.
Ostatnio pojawiłem się u ojca w nowej kurtce.
Tato zareagował spontanicznym, .... "a gdzie wymarałeś taką jupkę?"
Najsilniej kojarzę z Wielkopolską słynne - ... "Ady, zzuj buty (bo podłoga umyta!)
Zzuj i ozuj, oczywiście także! Poza tym, jeszcze laczki, ryczkę i haczkę.

Natomiast zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić brzmienia i zastosowania słowa TEJ !!
Jakoś nigdy w naturze się nie spotkałem i nie potrafię wyobrazić sobie brzmienia zdania z owym TEJ właśnie!

Byłbym wdzięczny za jakieś przykłady!

abraxas - Sro Lip 25, 2007 10:22

Tomasz Holka napisał/a:


Byłbym wdzięczny za jakieś przykłady!


Coraz mniej "tey" się pojawia. Zostało wyparte przez wszechpopularne słowo w niektórych językach oznaczające zakręt - k * * * a, używane jako przecinek. I "tey" tak używane wielokrotnie dawniej słyszałem.

Ola - Sro Lip 25, 2007 11:11

Ja czasami spotykam sie ze zwrotem: "Chyba ty tey!"..
Innych nie kojarze.

kapusta - Sro Lip 25, 2007 11:31

revolta ma rację, gwara jest silna na prowincji, wszak tradycja wsią stoi. wszelkie zabobony i jakieś dziwne klimaty na wsi spotkasz. np sotatnio znajomi tłumaczyli mi jak odczyniać urok rzucony na dziecko.
abraxas - Sro Lip 25, 2007 11:34

kapusta napisał/a:
sotatnio znajomi tłumaczyli mi jak odczyniać urok rzucony na dziecko.


A mi - może to w ramach wyjątku - kilka ładnych lat temu pewien człowiek długo opowiadał jak ratuje się ludzi opętanych przez diabła. I opowiadał to w centrum ... Gniezna. A sam mieszka w jeszcze większym mieście na północ od Gniezna leżącym. To na zupełnym marginesie tematu :-)

Tomek Holka - Sro Lip 25, 2007 19:24

abraxas napisał/a:
pewien człowiek długo opowiadał jak ratuje się ludzi opętanych przez diabła.


Niestety ratunku nie ma! Diabeł był opętał całe F.G.com.pl TEJ! (aby było na temat!)

abraxas - Sro Lip 25, 2007 19:46

Tomasz Holka napisał/a:

Niestety ratunku nie ma! Diabeł był opętał całe F.G.com.pl TEJ! (aby było na temat!)


Wiaruchnę od rogatygo uratować idzie, ale forum? Pewnie że nie, tej.

lodolamacz - Czw Lip 26, 2007 08:52

Tomasz Holka napisał/a:

Ostatnio pojawiłem się u ojca w nowej kurtce.
Tato zareagował spontanicznym, .... "a gdzie wymarałeś taką jupkę?"


!

gdy pracowałem, miałem na warsztacie takiego starszego gnieźnianina, rocznik mocno przedwojenny, który służył po wojnie w wojsku gdzieś w Bieszczadach, tam został ranny , o czym często wspominał mówiąc tak:
- jak mi z giwery przyflancowli, to kula przebiła : jupe, katane, koszule podkoszule roz******liła gnat barku, dobrze że nie bebechy i wylazła nazat bez ( nie przez) podkoszule, koszule, jupe i katane.

Cytat:
Natomiast zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić brzmienia i zastosowania słowa TEJ !!
Jakoś nigdy w naturze się nie spotkałem i nie potrafię wyobrazić sobie brzmienia zdania z owym TEJ właśnie!

Byłbym wdzięczny za jakieś przykłady

Wyraz TEj, to taki zwrot osobowy, coś w rodzju TY. np:
Zamiast powiedzieć - Ty, pójdziemy dzisiaj do kina-
mówiło się - Tej, pójdziemy pójdziemy dzisiaj do kina.-
Albo - tej, co mi robisz ? - zamiast - ty, co mi robisz?
Tej, Tomanek, napisz coś. Zamiast -Ty, Tomanek, napisz coś.
Ta wiara ale ma, tej, w gorach poprzestawiane ( ci ludzie, ty, ale mają w głowach poprzestawiane)
Jednym słowem "Tej" to zwrot używany wyłącznie do konkretnego rozmówcy z którym akurat sie rozmawiało.

revolta - Czw Lip 26, 2007 16:52

Tomasz Holka napisał/a:

Natomiast zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić brzmienia i zastosowania słowa TEJ !!
Jakoś nigdy w naturze się nie spotkałem i nie potrafię wyobrazić sobie brzmienia zdania z owym TEJ właśnie!

Byłbym wdzięczny za jakieś przykłady!

Po pierwsze poznaniacy mówią zupełnie inaczej niż mieszkańcy regionu. Kilkanaście słów przedostało się do języka okolicznych społeczności, ale poza Poznaniem nie ma prawdziwej gwary w wielkopolsce. Na przykład tylko poznaniacy zamieniają miejscami rzeczowniki z czasownikami. Ktoś złośliwy [pewnie z farszafki] powiedział kiedyś, że mówimy na ziemniaki pyry i mieszkańcy okolicznych powiatów chcąc być bardziej do nas podobnymi zaczęli tak mówić na te niezbyt smaczne warzywa. A my tak nie mówiliśmy i nie mówimy. Żeby u nas ziemniak stał się pyra musi trafić do podrzędnej potrawy. Pyry to spieprzone ziemniaki, które trudno zjeść:)

A tej? Zamiera? Ha, tej jest ikona poznańskiej mowy! Tej nie zanika, tej wnika w wiele zdań:) Tej to bezosobowy zwrot, czasami zastępuje "ty". Przykłady? Dziesięć chyba wystarczy:)


1. Poszlimy tej na Wilde...
2. No co ty tej...
3. He tej, masz racje...
4 Zobacz tej, jaki...
5. Pospiesz się tej...
6. Tej, podaj mi ten segregator...
7. Jedziesz tej do tego Gniezna teraz?
8. Tej, gdzie idziesz?
9. Ale żeś mnie tej zaskoczył!
10. Nawet nie mów mi tej że ten meeting trwa jeszcze pół godziny! [powiedziałem przed chwila do kolegi :ups: ]

Pozdrawiam :yes:

kapusta - Czw Lip 26, 2007 16:56

revolta napisał/a:

1. Poszlimy tej na Wilde...

o której godzinie? chyba nie po 23 :yes: mam kumpli co wracając z imprezy koło ceglorza zaczepiali miejscowych stojących w bramie na Górnej Wildzie :glupek2: ponoć nigdy tak szybko nie biegli

revolta - Czw Lip 26, 2007 17:04

kapusta napisał/a:
revolta napisał/a:

1. Poszlimy tej na Wilde...

o której godzinie? chyba nie po 23 :yes: mam kumpli co wracając z imprezy koło ceglorza zaczepiali miejscowych stojących w bramie na Górnej Wildzie :glupek2: ponoć nigdy tak szybko nie biegli
Jestem szczun z Jeżyc a nie jakiejś zabitej dechami Wildy :ups:
edit: No nie zupełnie z Jeżyc bo wychowywałem się na Ogrodach a to nie to samo chociaż obok :PPP

kapusta - Czw Lip 26, 2007 17:08

Jeżyce to miejsce znane z tego, że są tam tory tramwajowe, którymi się na szamarzewo :D i że obok syfiatego rynku jest fotograf gdzie nam kazali robić zdjęcia do tablo. a Wilda jest super, przypomina mi miejsce w którym mieszkałem w Gnieźnie. no i ma stadion Warty, targowisko na Bema i blisko na nadwarcianskie łąki, gdziefajnie pójść na spacer z sympatyczną koleżanką w ładny dzień.
bo nawt teatr jez już na granicy Jeżyc :D

revolta - Czw Lip 26, 2007 17:22

kapusta napisał/a:
Jeżyce to miejsce znane z tego, że są tam tory tramwajowe, którymi się na szamarzewo :D i że obok syfiatego rynku jest fotograf gdzie nam kazali robić zdjęcia do tablo. a Wilda jest super, przypomina mi miejsce w którym mieszkałem w Gnieźnie. no i ma stadion Warty, targowisko na Bema i blisko na nadwarcianskie łąki, gdziefajnie pójść na spacer z sympatyczną koleżanką w ładny dzień.
bo nawt teatr jez już na granicy Jeżyc :D
Rynek Jezycki jest 100 razy lepszy od Wildeckiego. Nawet stragany sa porzadne. Rynek Wildecki otacza luzna nieco wiejska zabudowa a sam bazarek przypomina troche targ na przedmiesciach Tirany. Lubie tylko okolice Wierzbiecic chyba za panorame w strone AE. Okolice Przemyslowej i Roboczej to III swiat kojarzony z Zaglebiem Donieckim :) ZNTK, Ceglorz i tzw wolne tory to obraz nedzy i rozpaczy na terenie wiekszym niz gnieznienskie centrum, Winiary i Tysiaclecie. Ogolnie Wilda nie bylaby zla gdyby byla bardziej otwarta. Teraz tylko Hetmanska nadaje tej dzielnicy troche ruchu. A to co za ceglorzem to juz inny swiat, chyba IV...
Jezyce to tranzytowa i reprezentacyjna dzielnica na dawnym szlaku cesarskim. Rynek ma gesta i wysoka zabudowe, powstaja nowe biurowce i mieszkania. Jezyce maja tez swoje wady ale te sa znacznie mniej widoczne niz na Wildzie. Prawdopodobnie zamieszkam niebawem na Wilczaku ale na razie Jezyce to moj fyrtel :)

lodolamacz - Czw Lip 26, 2007 18:54

revolta napisał/a:
ale poza Poznaniem nie ma prawdziwej gwary w wielkopolsce

No nie wem, nie wem ? Trzeba pamiętać, że np: gwara poznańska w pewnych detalach różni sę nieco od mowy gnieźnieńskiej.
Takie np. "żym"
- Jo żym był
-Jo żym widzioł
- ale żym sie narobił.

To "żym " w Poznaniu praktycznie ne występowało.
Cytat:
Tej to bezosobowy zwrot, czasami zastępuje "ty".
Dlaczego bezosobowy? Ja "ty", a węc również "tej" traktuję jako zaimek osobowy ( wprawdzie pewności nie mam)
Ale jeśli mamy zdanie pytające
- Wy jesteście z Łodzi ?- to "wy" jest bezosobowe, ale już mówiąc:
- Wy, Tej, jesteście z Łodzi ?- to "Tej" nadaje zdaniu znaczenie osobowe, bo "Tej" odnosi się do jednej, konkretnej z całej grupy osoby.

Tak mi się wydaje, ale polonistą nie jestem. Więc spierać się nie będę.

Tomek Holka - Czw Lip 26, 2007 20:14

Jednak, jako najbardziej charakterystyczne zapamiętałem z dzieciństwa he, używane zamiast tak.
Tej, niestety z Gniezna nie zapamiętałem!
No może jeszcze melki ze spółdzielni na Libelta róg (zapomniałem!)

A jeszcze jedno!

Hanka Frąckowiak, rodzona siostra Haliny! Mieszkała gdzieś w okolicy Libelta!
Rany Boskie, ale to była d... dziewczyna! Mózg stawał dęba! :ups:

PS; a chwalić się dzielnicami, nie macie po co! Jestem rodowity Bałuciarz! Hi, hi !!

kapusta - Czw Lip 26, 2007 20:23

znam Bałuty. Wilda wieczorem to większe wyzwanie.
już to wyjaśniano. he nie znaczy tak. to zależy od intonacji. może być potwierdzające, ale może być zaczepne, najczęściej w wydaniu jakiegoś 6-8 letniego rojbra. wysunięta do przodu głowa, zaciśnięte pięści, ręce przy ciele i "he" cedzone przez zęby, których połowy brakuje :D

Andrzej - Czw Lip 26, 2007 20:28

Tomasz Holka napisał/a:
Jednak, jako najbardziej charakterystyczne zapamiętałem z dzieciństwa he, używane zamiast tak.
Tej, niestety z Gniezna nie zapamiętałem!
No może jeszcze melki ze spółdzielni na Libelta róg (zapomniałem!)

Melki? A co to?

Tomek Holka - Czw Lip 26, 2007 20:30

kapusta napisał/a:
znam Bałuty. Wilda wieczorem to większe wyzwanie.
już to wyjaśniano. he nie znaczy tak. to zależy od intonacji. może być potwierdzające, ale może być zaczepne, najczęściej w wydaniu jakiegoś 6-8 letniego rojbra. wysunięta do przodu głowa, zaciśnięte pięści, ręce przy ciele i "he" cedzone przez zęby, których połowy brakuje :D


Masz rację, to he, faktycznie zastępowło jeszcze jakieś tam słowa i nastroje jednocześnie.

....rojbra,..Hi, hi, u nas nikt tak nie powie!

A melki, to były cukierki, przynajmniej wtedy!

kapusta - Czw Lip 26, 2007 20:30

co to młodzie?
wiem od mamy

revolta - Pią Lip 27, 2007 05:21

kapusta napisał/a:
znam Bałuty. Wilda wieczorem to większe wyzwanie.
już to wyjaśniano. he nie znaczy tak. to zależy od intonacji. może być potwierdzające, ale może być zaczepne, najczęściej w wydaniu jakiegoś 6-8 letniego rojbra. wysunięta do przodu głowa, zaciśnięte pięści, ręce przy ciele i "he" cedzone przez zęby, których połowy brakuje :D
Albo forma olewajaco - pytajaca "He?" ;/
lodolamacz - Pią Lip 27, 2007 12:49

Tomasz Holka napisał/a:

No może jeszcze melki ze spółdzielni na Libelta róg (zapomniałem!)

!

Po melki chodziło sie do "Broszkowej"- tak jak piszesz- róg Libelta i Cieszkowskiego. Stara przedwojenna wilka z czerwonej cegły, dzisiaj jest tam chyba pab. Obok "Broszkowej" w tym samym domu był krawiec ( i to chyba krawiec mundurowy i chyba Nawrot się nazywał)
I te melki, to te mleczne o barwie beżowej, cukierki.

A Frąckowiaczke pamiętam, szczun już taki byłem, to już o taKich d***** się gadało. I wielu chciało by z nią marać.

kapusta - Pią Lip 27, 2007 12:54

ale ponawia, pytanie dla młodzieży. co to jest paczka MŁODZI?
revolta - Pią Lip 27, 2007 13:04

kapusta napisał/a:
ale ponawia, pytanie dla młodzieży. co to jest paczka MŁODZI?
EKA STARY ;]

PS. Chyba zew zle zrozumialem pytanie bo nie jest jednoznaczne. Chodzi o paczke czy mlodzi?

kapusta - Pią Lip 27, 2007 13:05

mnie o słowo MŁODZIE chodzi :D
Marcineek - Pią Lip 27, 2007 14:10

Ja znam inne znaczenie słowa "mela" (nie wiem czy melki to zdrobnienie)... Mela to ślina splunięta na chodnik.. ale taka "od serca"...
Tomek Holka - Pią Lip 27, 2007 14:41

lodolamacz napisał/a:
Tomasz Holka napisał/a:

No może jeszcze melki ze spółdzielni na Libelta róg (zapomniałem!)

!

Po melki chodziło sie do "Broszkowej"- tak jak piszesz- róg Libelta i Cieszkowskiego. Stara przedwojenna wilka z czerwonej cegły, dzisiaj jest tam chyba pab. Obok "Broszkowej" w tym samym domu był krawiec ( i to chyba krawiec mundurowy i chyba Nawrot się nazywał)
I te melki, to te mleczne o barwie beżowej, cukierki.

A Frąckowiaczke pamiętam, szczun już taki byłem, to już o taKich d***** się gadało. I wielu chciało by z nią marać.


No proszę! A myślałem, że tamtego świata już nie ma!
Ja też byłem niewiele starszy, może miałem 12, a może 14 lat, jak poznałem przez Wieśka i Ryśka Świątków właśnie Hankę Frąckowiak. Była wtedy jednak nieco starsza ode mnie! Pamiętam jeszcze takiego młodszego chłopca z ulicy obok, który nazywał się Yunk.
Do paczki należał też Piotr Hombesz i jego dużo młodsza siostra Lalucha.

Aż sam sie dziwię, jak ja to wszystko jeszcze pamiętam?

PS; a do Broszkowej ganiałem też po cukier do wypieków dla Marci Staszak.

lodolamacz - Pią Lip 27, 2007 15:51

Tomasz Holka napisał/a:


No proszę! A myślałem, że tamtego świata już nie ma!
Ja też byłem niewiele starszy, może miałem 12, a może 14 lat, jak poznałem przez Wieśka i Ryśka Świątków właśnie Hankę Frąckowiak. Była wtedy jednak nieco starsza ode mnie! Pamiętam jeszcze takiego młodszego chłopca z ulicy obok, który nazywał się Yunk.
Do paczki należał też Piotr Hombesz i jego dużo młodsza siostra Lalucha.

Aż sam sie dziwię, jak ja to wszystko jeszcze pamiętam?

PS; a do Broszkowej ganiałem też po cukier do wypieków dla Marci Staszak.

No to wiara z okolic Konikowa . A ten Yunk, to nazywa się Jung.

Tomek Holka - Pią Lip 27, 2007 19:01

lodolamacz napisał/a:
A ten Yunk, to nazywa się Jung.


Masz rację, drogi lodołamaczu, zapamietałem jedynie brzmienie nazwiska, a ostatecznie pomyliłem chyba z dżokejem Wokulskiego z Lalki.

Wiesz, jeszcze jedno wspomnienie mnie nęka. Mianowicie, jako kilkuletni chłopiec, chodziłem z dziadkiem do miasta zawsze ulicą Konikowo, nigdy przez park i nigdy Libelta do Roosvelta.
Przy parku zawsze przechodziliśmy przez tory, o których dziadek mawiał, że prowadzą do rzeźni.
Ta rzeźnia jawiła mi się jako straszne miejsce. Zwłaszcza, że tory zagłębiały się tajemniczo w parku.
Jak pomyślę, że obecnie to supermarket, to zawsze się uśmiecham. :yes:

revolta - Sob Lip 28, 2007 09:20

Tomasz Holka napisał/a:

[...]Ta rzeźnia jawiła mi się jako straszne miejsce. Zwłaszcza, że tory zagłębiały się tajemniczo w parku.
Jak pomyślę, że obecnie to supermarket, to zawsze się uśmiecham. :yes: [...]

Ja ta rzeznie zobaczylem pierwszy raz na poczatku lat 90-tych i opamietam tylko ze byl to bardzo smierdzacy zaklad. Podobnie jak na Garbarach, gnieznienska rzeznia miala komin z ktorego wylatywaly kleby czarnego dymu :palacz:

Tomek Holka - Sob Lip 28, 2007 09:44

kapusta napisał/a:
ale ponawia, pytanie dla młodzieży. co to jest paczka MŁODZI?


A Ty kapusto, wyrosłeś jak na młodziach, a pytasz młodych co to paczka młodzi.

lodolamacz - Sob Lip 28, 2007 09:58

Ta rzyźnia to była coła historia. Wiela tam różny wiary robiło, że pewno cołkiym ciekawum ksiużke by się nabazgrało
Pamiyntum, jak mi babcia, która w rzyźni cołe życie robiła, godała o tych cudach, co się tam po wojnie dzioły.
Jak wiara na wszelkum sposobność, robiła bokami, wynoszunc kupe towaru . W sklepach nic nie było, a tako X w chacie przy Dumbrówki mioła cołki asortyment, a jak łynum na bramie złapali, to una ze skargum do KC pojechoła i nazat do roboty musieli jum przyjuńć, a łyna potym już nie bez brame ino bez płot kole przedszkola przełaziła z miynsym, aż roz na nim zawisła. Wtedy już łynum wywalili. Ole i tak dwie chaty za lewizne se postawiła.
Albo toki rzeźnik Żdzichu, chłop jak dumb, jak się do boksu zapisoł, to coła rzeźnia polazła gu dopingować, a Ździchu jak roz dostoł w kalafe, to usiodł i się poryczoł.

P.S
A swoją drogą, to wielka szkoda że rzeźnię przerobiono na market, a nie próbowano ( sam to sugerowałem eks-prezydentowi Trepinskiemu ) stworzyć tam coś w rodzaju Domu Kultury pt. „ Rzeźnia”. Obiekt ze swoim usytuowaniem wydawał się idealny na taką adaptacje.

część postów związanych z tematem potraw i wątków historycznych polskich miast została wydzielona do tematu "Wielkopolskie jadło"

niematotamto - Pią Sie 03, 2007 14:14

tej jest kultowe!!
i bardzo mnie drazni jak co niektorzy probuja mnie oduczyc uzywania tego słowka, ale przyznaje ze sama gwara mnie nie kreci. moj dziadek byl w tym dobry, czesto mowil gwara, chcial zeby jego wnuki choc troche sie z tym zapoznali ale niestety, wnuki okazaly sie dosc tępawe:D

tym, którzy mają ochotę pogwarzyć polecam:
http://www.tutej.pl/cms.php?i=8382


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group