Forum.Gniezno.com.pl
Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego

Forum historyczne - Masoni w Gnieźnie ?

Ukasz - Wto Maj 25, 2010 10:31
Temat postu: Masoni w Gnieźnie ?
Wiele razy przewijał sie temat Masonów w gnieźnie w różnych dyskusjach. Czy ktoś moze posiada konkrety ? Gdzie była siedziba, jak funkcjonowali, czy cos po nich zostało ??
Diabel-tasmanski - Wto Maj 25, 2010 10:43

Zostały przede wszystkim dwie przepiękne siedziby i sporo symboliki masońskiej w mieście
emigrant - Wto Maj 25, 2010 10:57

Diabel-tasmanski napisał/a:
sporo symboliki masońskiej w mieście

Zwłaszcza na elewacjach kamienic czynszowych :)

Ukasz - Wto Maj 25, 2010 13:49

Cytat:
Zostały przede wszystkim dwie przepiękne siedziby i sporo symboliki masońskiej w mieście
ale gdzie i co ?
lodolamacz - Wto Maj 25, 2010 13:51

Ukasz napisał/a:
Cytat:
Zostały przede wszystkim dwie przepiękne siedziby i sporo symboliki masońskiej w mieście
ale gdzie i co ?
MOk i po US na Park Kościuszki. No Ukaszu! Znane sprawy.
A jeszcze dodam, że burmistrz Gniezna mason, czlonek loży Sześcianu Uwiecznionego, lub Wschodu Franz Machatius to czlowiek, za ktorego kadencji miasto osiągnęło najwiekszy rozwój w swojej histori.

emigrant - Wto Maj 25, 2010 14:18

lodolamacz napisał/a:
Franz Machatius to czlowiek, za ktorego kadencji miasto osiągnęło najwiekszy rozwój w swojej histori

Polemizowałbym, czy jakikolwiek wpływ miał udział w masonerii. Prędzej powiedziałbym, że to iż był wiernym urzędnikiem, namaszczonym przez wyższe władze pruskie. Jego działalność przypadła na lata wyjątkowo nasilonej germanizacji, która przejawiała się w rozwijaniu inwestycji kształtujących obraz miasta niemieckiego. Solą w oku u Machatiusa było Gimnazjum, które nie spełniło swojej roli jako edukacyjnego ośrodka germanizującego. Poza tym pamiętajmy, że zajmował ten urząd przez 40 lat.

Symbolika masońska znajduje się na elewacji kamienicy przy ulicy Krasickiego oraz przy ulicy Chrobrego. Sam budynek MOK, w którym znajdowała się loża masońska powstał w pierwszej połowie XIX wieku i wówczas uchodził za jeden z najpiękniejszych budynków w mieście.

Diabel-tasmanski - Wto Maj 25, 2010 16:06

Podobno był jeszcze jeden - nieistniejący już na ul. Trzemeszeńskiej.

Emigrant - na ul Kilińskiego chyba :)

emigrant - Wto Maj 25, 2010 16:29

Diabel-tasmanski napisał/a:
na ul Kilińskiego chyba

Ajj, no tak, Kilińskiego. Przejęzyczenie niepoprawne politycznie :)

lodolamacz - Sro Maj 26, 2010 17:04

emigrant napisał/a:
lodolamacz napisał/a:
Franz Machatius to czlowiek, za ktorego kadencji miasto osiągnęło najwiekszy rozwój w swojej histori

Polemizowałbym, czy jakikolwiek wpływ miał udział w masonerii. Prędzej powiedziałbym, że to iż był wiernym urzędnikiem, namaszczonym przez wyższe władze pruskie. Jego działalność przypadła na lata wyjątkowo nasilonej germanizacji, która przejawiała się w rozwijaniu inwestycji kształtujących obraz miasta niemieckiego.
To spore uproszczenie... A jak miał kształtować, na obraz miasta rosyjskiego ? Polski nie było !
I byli też Niemcy na stanowiskach bardzo przyjaźnie nastawieni do Polaków.
emigrant napisał/a:
Poza tym pamiętajmy, że zajmował ten urząd przez 40 lat.
.
Ale wiedz, że budowa takiego np. obiektu jak szpital na 3Maja, to nie to co dzisiaj - rok i stoi ! Takie coś stawiano przez lata. :yes: Choć prawdę powiedziawszy w PRL-u budowano jeszcze dłużej, nawet 20 lat nie starczało. ;/

emigrant napisał/a:
Solą w oku u Machatiusa było Gimnazjum, które nie spełniło swojej roli jako edukacyjnego ośrodka germanizującego.
A skąd to wiesz ?
emigrant - Sro Maj 26, 2010 17:29

lodolamacz napisał/a:
A jak miał kształtować, na obraz miasta rosyjskiego ?

Miałem na myśli politykę germanizacyjną. Budynki użyteczności publicznej też były robione pod tym kątem.
lodolamacz napisał/a:
I byli też Niemcy na stanowiskach bardzo przyjaźnie nastawieni do Polaków.

Byli, ale w mniejszości jak sądze. Machatius po śmierci otrzymał swoją ulicę (dzisiejszą Moniuszki - Machatiusstraβe). Był tak nielubiany przez Polaków, że zaraz po odzyskaniu Niepodległości ją zlikwidowano, więc w tym momencie absolutnie nie kierowano się obiekcją tego, czy dzięki niemu miasto coś zyskało. Był prusakiem z krwi i kości.
lodolamacz napisał/a:
Takie coś stawiano przez lata.

Zgoda, kolej do Gniezna teoretycznie też ciągnięto przez 30 lat ale czy to o czymś świadczy? Budowę szpitala Dziekanka nie zlecił burmistrz, tylko władze pruskie. To samo tyczy się szpitala przy 3 maja. Zanim go wybudowano nie było szpitala z prawdziwego zdarzenia w Gnieźnie. Co najwyżej przytułki dla chorych, które bardziej niż leczeniu służyły izolacji od reszty.
lodolamacz napisał/a:
A skąd to wiesz ?

Tyle tych pozycji książkowych przeczytałem, że już nie pamiętam do końca w której to było zawarte. Poszukam przy okazji to zapodam.

W każdym razie temat był o masonerii. Załóżmy, że działalność Machatiusa jak i reszty masonów na terenie Gniezna i obecnego powiatu była w jakiś tam sposób nastawiona na rozwój miasta albo filantropię. Pytanie jednak w jakim zakresie ona się ograniczała? Trudno na to pytanie odpowiedzieć z jednego względu - jest to zamknięte towarzystwo i kto zostanie masonem, teoretycznie odejść z tego towarzystwa nie może a i milczeć też musi. Teoretycznie.
Jedyne co nam pozostało to jakaś architektura i detale. Może o to chodziło, by w razie czego nie został po nich ślad?

lodolamacz - Sro Maj 26, 2010 19:35

Cytat:
W każdym razie temat był o masonerii.
No i sie zgadza ! Bo Franz Xaver Machatius był masonem, co, jak na moją wiedzę, nie było takim obojętnym wobec jego działań jako burmistrza, a może i czlowieka. Może się mylę, może to tylko moja fantazja, ale mam pewne co do tego poważne poszlaki.

emigrant napisał/a:
lodolamacz napisał/a:
A jak miał kształtować, na obraz miasta rosyjskiego ?

Miałem na myśli politykę germanizacyjną. Budynki użyteczności publicznej też były robione pod tym kątem...
Masz rację, ale tylko częściowo. !
Widzisz! Moi dziadkowie , wszyscy, co do jednego, biegle władali niemieckim, bo uczyli się nawet wyłącznie w tym języku w szkole. To też było pod kątem germanizacji.
Byli też Polakami i w domu mówili po polsku. Mogli się niemieckiego nie uczyć, wtedy zostaliby praktycznie analfabetami, staliby się ludźmi beznadziejnie zacofanymi. Dla odrodzonej Polski byliby prawdziwym utrapieniem.

Machatius mógł nic nie zbudować! Miasto byłoby może o jakieś 30-40% uboższe. Ale jeśli mógł, to tylko na germanizacyjne wzory i potrzeby. Ten człowiek nie chciał tworzyć historii, te robotę zostawił Bismarckowi, ruskiemu carowi i całej reszcie. On zamiast burzyć postanowił budować.
Też losy historii tak się potoczyły, że Rzesza Bismacka niewiele z tych obiektów miała pożytku. Natomiast dzięki Machatiusowi i szczęśliwemu splotowi zdarzeń niemal wszystko się zachowało i dzisiaj prezydent Gniezna i elvisa ;) URBIS mają swoje okazałe siedziby, a starosta ? -gdzie urząd i szkoły lokować...

Pytanie ! Czy dobrze że Machatius te "wstrętne" germanizacyjne obiekty postawił, jest właściwie retoryczne.
emigrant napisał/a:
Budowę szpitala Dziekanka nie zlecił burmistrz, tylko władze pruskie. To samo tyczy się szpitala przy 3 maja. Zanim go wybudowano nie było szpitala z prawdziwego zdarzenia w Gnieźnie. Co najwyżej przytułki dla chorych, które bardziej niż leczeniu służyły izolacji od reszty.
Nie tak do końca ! Ktoś musiał temu logistycznie zaradzić, a wówczas to mógł tylko burmistrz. No i należało mieć swoje wpływy, że coś powstało tutaj, a nie w np. Wągrowcu. Dzisiaj zresztą jest podobnie.

emigrant napisał/a:

.
lodolamacz napisał/a:
I byli też Niemcy na stanowiskach bardzo przyjaźnie nastawieni do Polaków.

Byli, ale w mniejszości jak sądze. Machatius po śmierci otrzymał swoją ulicę (dzisiejszą Moniuszki - Machatiusstraβe). Był tak nielubiany przez Polaków, że zaraz po odzyskaniu Niepodległości ją zlikwidowano, więc w tym momencie absolutnie nie kierowano się obiekcją tego, czy dzięki niemu miasto coś zyskało.
Nie dziw się ! Ulice zlikwidowano z przyczyn obiektywnych i dla zasady - wszystko co pruskie musi zniknąć!!!
Niepodległość musiała mieć swoje ofiary !! !


emigrant napisał/a:

Był prusakiem z krwi i kości..
Pewne fakty raczej to wykluczają. Ale o tym może później.



emigrant napisał/a:

Tyle tych pozycji książkowych przeczytałem, że już nie pamiętam do końca w której to było zawarte. Poszukam przy okazji to zapodam.

Przyznam się , że też !
lodolamacz - Pią Maj 28, 2010 14:38

Franz Xaver Machatius urodzony 07.07. 1821 roku w Grabowie k/ Krotoszyna , zmarł 10. 11. 1900 roku w Gnieźnie… Burmistrz Gniezna w latach 1852 -1895
Żona Marie Machtius z d . Hertzler ur 1.07. 1826 zm. 18. 06. 1890 roku. Siostra wieloletniego radcy sprawiedliwości sądu w Gnieźnie Emila Hertzlera, człowieka niezwykle przyjaźnie ustosunkowanego do Polaków , broniącego w wielu procesach interesu Polaków. Jego 50 lecie pracy w 1896 roku, ludność polska Gniezna uczciła spontanicznie i bardzo uroczyście ... W odniesieniu do F Machatiusa fakt ten może stanowić pewną nieobojętną sugestię, co do jego poglądów jako czlowieka będącego blisko związanym z ludźmi , o wyraźnie propolskich przekonaniach.

Z małżeństwa tego w 1860 roku urodził się syn Franz Gotlieb Samuel Machatius, zmarły w 1937 we Wrocławiu ( wprawdzie Erazm Sholtz i Marek Szczepaniak podają w „ Gnieźnianina żywot codzienny”, że był syn Brunon, ale możliwym jest, że Machatiusowie synów mieli dwóch.( Ja dysponuję 100% dowodem o Franzu Gotliebie)

Franz Machatius Elementarną naukę przeszedł w szkole w Poznaniu w środowisku wielonarodowym, jest oczywistym że także polskim .. Ukończył, w 1837 niemiecką Wyższa Szkołę Obywatelską.. Pracował jako sekretarz w biurze rzecznika Giescha, następnie w biurze Sądu Ziemiańskiego w Poznaniu, oraz w latach 1845 -50 w dyrekcji policji w Poznaniu… Jako biegle władający językiem polskim trafił do Środy najpierw jako tłumacz, by w 1851 objąć funkcję komisarycznego burmistrza Środy… W Środzie zaskarbił sobie duże zaufanie wśród większości obywateli i Rada Miasta postanowiła jednogłośnie obrać go burmistrzem…

Od objęcia, przez Machatiusa, stanowiska burmistrza Gniezna w 1852 roku nastąpiła dynamiczna rozbudowa miasta. Powstały liczne budynki użyteczności publicznej, zakłady miejskie ( tych spadkobiercami jest wiele obecnie istniejących spółek komunalnych), rozwinięto funkcjonalną sieć komunikacyjną. Inicjatorem większości tych przedsięwzięć był właśnie burmistrz… Posiadał związki z gnieźnieńską masonerią. Był honorowym członkiem Towarzystwa Strzeleckiego „ Bractwa kurkowego” ( moja uwaga – do tego towarzystwa ludzie o zapędach nacjonalistycznie pruskich nie mieli żadnych szans należeć.) Tyle wg „ Gnieźnianina żywot codzienny”)

Jak relacjonował ówczesny półoficjalny organ prasowy „Neueste Mittheilungen” : 30 października 1888 roku.... Za swoje osiągnięcia inwestycyjne Oberburgermaister Gnesen Franz Machatius został podczas wiecu w Berlinie określony przez cesarza Wilchelma II człowiekiem całkowicie oddanym społeczności lokalnej… Wiadomo że Wilchelm II był wrogiem Bismarcka negatywnie nastawionym wobec tak agresywnie powadzonego przez kanclerza kulturkampfu. Był również masonem i można przypuszczać, że Burmistrza Machatiusa mógł znać osobiście, albo przynajmniej osobiście się z nim spotkać,.
W swoim opracowaniu, znajdującym się w zasobach UAM, pt. „Andreas zum Frieden und der St. Johannis-Loge zum bekranzten Kubus im Orient zu Gnesnen fur das Jahr” . nijaki Andreas podaje, że loża gnieźnieńska była dość prężną. O czym wzmiankuje Ludwik Hass pisząc o dorobku Stanisłwia Małachowskiego-Łempickiego znawcy wolnomularstwa w Polsce.

Wzmiankę o śmierci Framza Machatiusa w 1900 roku, zamieścił „Dziennik Poznański” pismo polskie o charakterze narodowo chrześcijańskim, które silnie zwalczało wszelkie zapędy germanizacyjne i nigdy by nie napisali słowa o człowieku, który byłby jakoś wyjątkowo wrogo nastawionym do Polaków i na dodatek masonem, których to kościoły chrześcijańskie nie akceptują do dzisiaj.

Artur Kuczma - Sob Sty 08, 2011 18:23

emigrant napisał/a:
lodolamacz napisał/a:
Franz Machatius to czlowiek, za ktorego kadencji miasto osiągnęło najwiekszy rozwój w swojej histori

Polemizowałbym, czy jakikolwiek wpływ miał udział w masonerii. Prędzej powiedziałbym, że to iż był wiernym urzędnikiem, namaszczonym przez wyższe władze pruskie. Jego działalność przypadła na lata wyjątkowo nasilonej germanizacji, która przejawiała się w rozwijaniu inwestycji kształtujących obraz miasta niemieckiego. Solą w oku u Machatiusa było Gimnazjum, które nie spełniło swojej roli jako edukacyjnego ośrodka germanizującego. Poza tym pamiętajmy, że zajmował ten urząd przez 40 lat.

Symbolika masońska znajduje się na elewacji kamienicy przy ulicy Krasickiego oraz przy ulicy Chrobrego. Sam budynek MOK, w którym znajdowała się loża masońska powstał w pierwszej połowie XIX wieku i wówczas uchodził za jeden z najpiękniejszych budynków w mieście.


Przepraszam, że rozkopuję stary temat, ale jaka symbolika masońska znajduje się na elewacji kamienicy przy ul. Kilińskiego (wziąłem poprawkę na przejęzyczenie ;) )? Przyjrzałem się temu budynkowi i nic nie znalazłem, a jestem tego bardzo ciekaw..

newager - Sob Sty 08, 2011 21:10

Nie wiem o które budynki chodzi. Symbole za to bez trudu znajdziesz na froncie ostatniej kamienicy przy Warszawskiej (obok Luny).
Diabel-tasmanski - Sob Sty 08, 2011 23:08

Tam akurat to nie do końca są symbole masońskie...
newager - Sob Sty 08, 2011 23:22

Cytat:
Tam akurat to nie do końca są symbole masońskie...
A jakie?
Diabel-tasmanski - Nie Sty 09, 2011 00:07

To są symbole cechowe. Widać na nich sympatie masońskie jednak symbolika ściśle masońska to nie jest
Artur Kuczma - Nie Sty 09, 2011 01:09

Jeśli chodzi o ten budynek przy ul. Warszawskiej, to dostrzegłem tam te symbole, ale wydawało mi się właśnie, tak jak wspomniał Diabeł-tasmański, że to raczej symbole cechowe. Ale może emigrant wypowie się o starym budynku Miejskiej Rady Narodowej - tak to się bodajże zwało.
Diabel-tasmanski - Nie Sty 09, 2011 08:55

W Gnieźnie są dwa budynki, które z całą pewnością były budynkami lóż masońskich - są to obecny budynek MOK i obecny budynkek LARGO dawniejszy Urząd Skarbowy).Symboliki masońskiej dopatrzy tam się jednak tylko wytrawne oko i znawca tematu. Jest też kilka kamienic, których właściciele byli masonami, i w których mamy do czynienia z bardziej lub mniej widocznymi symbolami masońskimi - omawiany budynek na Kilińskiego, Chrobrego cz Dąbrówki. Prawdopodobnie symbol masoński został uszkodzony przez czas na budynku na 3 maja (kiedyś prezentowałem zdjęcie na forum). Neistety nie spotkałem się ze satrą fotografią. Kartusz wskazuje na sympatie masoskie choć równie dobrze może tu być podobnie jak na ulicy Warszawskiej. Tak czy owak renowacja nie uzgkędniła symboliki, być może właśnie z powodu braku dokumentacji...
emigrant - Nie Sty 09, 2011 11:57

Artur Kuczma napisał/a:
Przepraszam, że rozkopuję stary temat, ale jaka symbolika masońska znajduje się na elewacji kamienicy przy ul. Kilińskiego (wziąłem poprawkę na przejęzyczenie )? Przyjrzałem się temu budynkowi i nic nie znalazłem, a jestem tego bardzo ciekaw..

Nie przepraszaj, po to te posty są, żeby je czasem rozkopać :-)
Proszę bardzo, budynek przy Kilińskiego (jadąc od ul. 3 Maja, ostatnia kamienica po prawej, przed zakrętem), ściana frontowa, środek budynku pomiędzy drugim a trzecim piętrem:


Poza tym, symbolika omawianych powyżej budynków przy ul. Chrobrego...

i przy ul. Warszawskiej.

Dodatkowo - elementy ozdoby pod wykuszem kamienicy przy ulicy Wyszyńskiego. Masoni, czy nie? :)

newager - Nie Sty 09, 2011 12:19

emigrant napisał/a:
Masoni, czy nie?
Niedość, że masoni, to jeszcze Żydzi, geje i Murzyni (podobno niepoprawne politycznie określenie ;) ). Historię budynku przy Warszawskiej opowiadał mi podczas jednego z rajdów Boguś Rzyski. Było to już parę ładnych lat temu (początek liceum, a po studiach jestem), więc jedyne co utkwiło mi w pamięci to właśnie symbolika i lokalizacja.
Diabel-tasmanski - Nie Sty 09, 2011 13:54

I zapewne mówił o znakach quazi-masońskich :) Zawssze wobec tych symboli używał tego określenia.
Artur Kuczma - Nie Sty 09, 2011 13:57

Dzięki emigrant za te fotki :) Myślałem, że nie o ten budynek chodzi, gdyż uważałem, że Miejska Rada Narodowa mieściła się w budynku, gdzie obecnie jest m.in. strefa parkowania. Pomyliłem się?
newager - Nie Sty 09, 2011 13:57

Diabel-tasmanski napisał/a:
mówił o znakach quazi-masońskich
No właśnie nie :) Gdy wracaliśmy to pytałem go ponownie i potwierdził swoje słowa sprzed kilku godzin.
Diabel-tasmanski - Nie Sty 09, 2011 14:11

Ech to pewnie powiedział tak dla podkręcenia klimatu :) Zawsze używał takiego właśnie sformułowania :)
Hades - Pon Sty 10, 2011 16:10

Czy budynek poczty też nie był związany z masonami?

Przy okazji wiadomo, że masoneria kiedyś funkcjonowała w Gnieźnie, ale czy nadal istnieje? Czy nadal mamy w Gnieźnie masonów, którzy mają jakiś wpływ na miasto?
Być może jakiś mason (potomek masonów, ktoś kto kultywował masońskie tradycje długo po wojnie) jeszcze żyje i dużo mógłby na te tematy powiedzieć.

lodolamacz - Pon Sty 10, 2011 18:04

Hades napisał/a:
Czy budynek poczty też nie był związany z masonami?

Ależ oczywiście że tak ! Wysyłali tam listy :D
A poza tym poczta była zawsze tylko pocztą, nawet za Hitlera.

Hades napisał/a:


Przy okazji wiadomo, że masoneria kiedyś funkcjonowała w Gnieźnie, ale czy nadal istnieje? Czy nadal mamy w Gnieźnie masonów, którzy mają jakiś wpływ na miasto?
Być może jakiś mason (potomek masonów, ktoś kto kultywował masońskie tradycje długo po wojnie) jeszcze żyje i dużo mógłby na te tematy powiedzieć.
zadając takie pytanie, wkraczasz w pewne powszechne mity, że niby masoni to jakaś tajna organizacja.
Otóż, Marku, już sam fakt że nawet na tym forum po wielu latach istnieją jeszcze tak liczne ślady wolnomularstwa w Gnieźnie i to w miejscach publicznych jest dowodem, że ta działalność nigdy nie była tajną.
A więc, gdyby byli dzisiaj tutaj jacyś masoni, to zapewne byśmy ich znali...
I tak szczerze powiedziawszy trochę szkoda że ich już w Gnieźnie nie ma.
Artur Kuczma napisał/a:
Myślałem, że nie o ten budynek chodzi, gdyż uważałem, że Miejska Rada Narodowa mieściła się w budynku, gdzie obecnie jest m.in. strefa parkowania
Ale jaki budynek masz namyśli? Dawny magistrat tzw "Stary Ratusz"?
emigrant - Pon Sty 10, 2011 19:24

Hades napisał/a:
Czy budynek poczty też nie był związany z masonami?

Był związany. Teren na którym pobudowano na początku XX wieku budynek poczty został zakupiony od loży masońskiej. Wcześniej obszar ten należał do nich i pełnił funkcję ogrodu. Teren oczywiście należał do loży znajdującej się w dzisiejszym MOKu :)
lodolamacz napisał/a:
działalność nigdy nie była tajną

Działalność nie, ale organizacja tak :)

Artur Kuczma - Pon Sty 10, 2011 21:15

lodolamacz napisał/a:

Artur Kuczma napisał/a:
Myślałem, że nie o ten budynek chodzi, gdyż uważałem, że Miejska Rada Narodowa mieściła się w budynku, gdzie obecnie jest m.in. strefa parkowania
Ale jaki budynek masz namyśli? Dawny magistrat tzw "Stary Ratusz"?


Mam na myśli ten budynek przy ul. Kilińskiego sąsiadujący bezpośrednio z rondem. Nr 17 bodajże.

emigrant - Pon Sty 10, 2011 22:48

Artur Kuczma napisał/a:
Mam na myśli ten budynek przy ul. Kilińskiego sąsiadujący bezpośrednio z rondem. Nr 17 bodajże.

Tam raczej nie było Miejskiej Rady Narodowej. Prędzej rezydowała ona w budynku, gdzie dziś znajduje się Urząd Miasta lub w Starym Ratuszu przy ul. Chrobrego.

Hades - Pon Sty 10, 2011 22:49

emigrant napisał/a:
Artur Kuczma napisał/a:
Mam na myśli ten budynek przy ul. Kilińskiego sąsiadujący bezpośrednio z rondem. Nr 17 bodajże.

Tam raczej nie było Miejskiej Rady Narodowej. Prędzej rezydowała ona w budynku, gdzie dziś znajduje się Urząd Miasta lub w Starym Ratuszu przy ul. Chrobrego.

A nie czasami w słynnym czerwonym domku?

Artur Kuczma - Pon Sty 10, 2011 22:57

Z tego co się dowiedziałem, a są to informacje pewne, to właśnie tam był urząd miasta, obojętnie jak on się nazywał. ;)
Hades - Pon Sty 10, 2011 22:59

Artur Kuczma napisał/a:
obojętnie jak on się nazywał.

Czerwony domek to nie znajdował się na Kilińskiego.

Artur Kuczma - Pon Sty 10, 2011 23:01

Hades napisał/a:
Artur Kuczma napisał/a:
obojętnie jak on się nazywał.

Czerwony domek to nie znajdował się na Kilińskiego.


Mówię o urzędzie miasta a nie czerwonym domku ;)

emigrant - Pon Sty 10, 2011 23:29

Artur Kuczma napisał/a:
Z tego co się dowiedziałem, a są to informacje pewne, to właśnie tam był urząd miasta, obojętnie jak on się nazywał.

Na Kilińskiego? Nie sądzę. Prędzej jakiś urząd. Rozumiem, gdyby obecne siedziby były zniszczone po wojnie, ale tak nie było. Poza tym, wyróżnijmy jeszcze Powiatową Radę Narodową. Na początku, po wojnie Miejska była w Starym Ratuszu a Powiatowa w obecnym budynku Urzędu Miasta. Starsi mieszkańcy jeszcze dziś na nią mówią Starostwo, choć i wcześniej rezydowały tam władze powiatowe :)

Czerwony Domek to obecny MOK, tam była siedziba partii :)

Hades - Wto Sty 11, 2011 10:40

Zaraz, a czy siedziba partii nie była na Jana Pawła II w obecnym budynku starostwa?
wuja - Wto Sty 11, 2011 11:01

Hades napisał/a:
Zaraz, a czy siedziba partii nie była na Jana Pawła II w obecnym budynku starostwa?

młody jesteś, to nie wiesz.
na JPII był "biały dom", czyli nowa siedziba jedynie słusznej, zaś dzisiejszy MOK to była stara siedziba - "czerwony domek".

Diabel-tasmanski - Wto Sty 11, 2011 11:10

Dlatego na knajpę na dole mówili "Piwnica pod Baranami"
lodolamacz - Wto Sty 11, 2011 13:31

Artur Kuczma napisał/a:
Z tego co się dowiedziałem, a są to informacje pewne, to właśnie tam był urząd miasta, obojętnie jak on się nazywał. ;)
Że Urząd Miasta to zbyt wiele powiedziane. .. Tam mieściły się jedynie pewne biura miasta i do dzisiaj jest to własność UM...
W okresie miedzywojennym tam zdaje się mieściła tzw. "kuchnia ludowa" w której miasto wydawało darmowe obiady dla biedoty
Cytat:
Dlatego na knajpę na dole mówili "Piwnica pod Baranami"
a nazwa właściwa była "Pod żaglami"

emigrant napisał/a:
Hades napisał/a:
Czy budynek poczty też nie był związany z masonami?

Był związany.
Budynek poczty nigdy nie miał związku z masonami !

emigrant napisał/a:
Teren na którym pobudowano na początku XX wieku budynek poczty został zakupiony od loży masońskiej.

Ale ten fakt nie ma już żadnego związku z działalnością poczty.

emigrant napisał/a:
Działalność nie, ale organizacja tak :)
nie rozumiem tego!
Hades - Wto Sty 11, 2011 14:26

wuja napisał/a:
Hades napisał/a:
Zaraz, a czy siedziba partii nie była na Jana Pawła II w obecnym budynku starostwa?

młody jesteś, to nie wiesz.
na JPII był "biały dom", czyli nowa siedziba jedynie słusznej, zaś dzisiejszy MOK to była stara siedziba - "czerwony domek".

Jestem młody, więc nie pamiętam. Zawsze jednak mi się wydawało, że przed budynkiem na JPII partia musiała mieć gdzieś siedzibę. Teraz już wiem, że w budynku MOK-u pierw była ta siedziba, a potem na JPII.
Jednak wielu ludzi nazywało ten biały domek również czerwonym domkiem, wszak nie od koloru, a barw partyjnych.

Artur Kuczma - Wto Sty 11, 2011 15:48

lodolamacz napisał/a:
Artur Kuczma napisał/a:
Z tego co się dowiedziałem, a są to informacje pewne, to właśnie tam był urząd miasta, obojętnie jak on się nazywał. ;)
Że Urząd Miasta to zbyt wiele powiedziane. .. Tam mieściły się jedynie pewne biura miasta i do dzisiaj jest to własność UM...
W okresie miedzywojennym tam zdaje się mieściła tzw. "kuchnia ludowa" w której miasto wydawało darmowe obiady dla biedoty


Z tego co wiem to jest tam wspólnota mieszkaniowa, a UM ma tam swoje udziały.

lodolamacz - Sob Sie 18, 2012 14:37

http://gniezno.com.pl/wia...mi_masonow.html
Cytat:
W Gnieźnie istniały co najmniej dwie loże wolnomularskie, które powstały na początku XX w.
To stwierdZzenie jest nieprawdziwe.
Wonomularstwo w Gnieźnie swoją dzialalność już miało w początkach XIX wieku

dr. Stanisław Karwowski w opracowania z poczatku XX w.pt „Gniezno” na str. 139-140 pisze.

/"Także w roku 1803 wiele osób z głodu zmarło… W tak smutnych okolicznościach i obyczaje zluźniły.../
/… Zabierają
( prusacy – mój przypis) dobra duchowne – biada ks. Nygrakowski…
… U masonów znajdują się wielcy panowie, nawet z duchowieństwa, szczególnie młodzież się tam znajduje. Posty zniesione w domach wielkich szlacheckich, Niegodziwe ksiązki krążą w ich ręku, gorszące życie wiodą. Loże masońskie utworzyły się w Kaliszu i Gnieźnie".../

Diabel-tasmanski - Sob Sie 18, 2012 19:27

lodolamacz napisał/a:
To stwierdZzenie jest nieprawdziwe.


To stwierdzenie jest zbyt daleko idące. Póki co nie ma żadnych wiarygodnych źródeł potwierdzających istnienie loży w Gnieźnie przed wymienionymi w artykule.

lodolamacz - Nie Sie 19, 2012 13:20

Diabel-tasmanski napisał/a:
[ Póki co nie ma żadnych wiarygodnych źródeł potwierdzających istnienie loży w Gnieźnie przed wymienionymi w artykule.
Tu się mylisz. Sam kilka ;lat temu miałem w ręku dokument w którym był spis lóż masonskich i tam jak byk stało, że w Gnieźnie loże powstaly już w wieku XIX. Niestety nie pamiętam, czy to bylo z biblioteki kórnickiej, czy może z Dobrzycy. Ale zupełnie nie jestem teraz wstanie podać co to były, konkretnie, za dokumenty.
No a poza tym, czy Karwowski pisałby bzdury przeZ siebie zmyślone. Przecież on przytacza słowa księdza, które sa najprawdopodoniej gdzieś zapisane i, być może, istnieją w archiwach . Karwowski autora cytowanych słów mógł nawet znać, a jako profesor historii o silnych katolickich przekonaniach wiedzę czerpał właśnie głównie z katedralnych i miejskich archiwów. Urodził sie w 1848, studia kończył w 1870, można więc przyjąć, że to przekaz człowieka współczesnego, tym bardziej cenny.
Nie odrzucał bym, tego co podaje. Podane jego opracowanie pt " GnieZno" jest neizwykle precyzyjne , a przytoczone w moim poście wyżej fragmenty, Karwowski przytacza z pisma ks. Naygrakowskiego.

Diabel-tasmanski - Nie Sie 19, 2012 20:43

Sformułowanie "istniały loże" mogło paść z ust jakiegoś ksiedza przekoananego o ich ostatnieniu. Dziś też są tacy co twierdza ze loze w Gnieźnie funkcjonuja i nawet wiedzą kto do nich nalezy...

lodolamacz napisał/a:
Tu się mylisz.


Nie Piotrze, nie mylę się. Dlatego że nie twierdzę, że ich nie było, ale że nie ma wiarygodnych źródeł potwierdzających ich istnienie.

Spis lóż? Tajnych organizacji? A kto by je spisał?

W Dobrzycy? W Dobrzycy nie ma biblioteki... Ksiądz powiedział? Litości...

lodolamacz - Wto Sie 21, 2012 15:47

Diabel-tasmanski napisał/a:


lodolamacz napisał/a:
Tu się mylisz.


Nie Piotrze, nie mylę się. Dlatego że nie twierdzę, że ich nie było, ale że nie ma wiarygodnych źródeł potwierdzających ich istnienie.

Spis lóż? Tajnych organizacji? A kto by je spisał?

.
Powtórzę! My...lisz się !!

Oto masz:
http://images40.fotosik.p...e56773bd1b8.jpg

Z uwagi na pewną ironię Twojej wypowiedzi, i wielką pewność, że wiesz : lepiej i więcej, źródła w tej chwili nie podam choć na upartego to, de facto, ono figuruje w odnośniku i to jest własciwie kolejne źródło.
A Ty uparcie twierdzisz że:
Diabel-tasmanski napisał/a:
nie ma wiarygodnych źródeł potwierdzających ich istnienie.
Jak widzisz są!

Ale widocznie, Ty jesteś profesor, a ja, cóż, jestem na etapie studenta. Jak w tym dowcipie-
Czym się różni profesor od docenta i studenta?
- profesor wie gdzie szukać docenta
- docent wie gdzie szukać wiedzy
- student wie wszystko

Diabel-tasmanski - Wto Sie 21, 2012 16:11

dla mnie to i jest wiarygodne źródło. Tym bardziej że mowa w nim o lożach, których nazwy są tożsame ze znanymi w Gnieźnie a powołanym później. Nie sądzę aby można było uznać tych informacji za wiarygodny choćby ze względu na pamiętny rok 1819. No chyba, że tak wiarygodny jak biblioteka w Dobrzycy.

I powtarzam raz jeszcze - być może masz rację a ja nie twierdzę ze nie masz. Uważam jedynie, ze jak na razie nie przedstawiłeś wiarygodnych źródeł na ten temat.

lodolamacz - Wto Sie 21, 2012 18:41

Diabel-tasmanski napisał/a:
No chyba, że tak wiarygodny jak biblioteka w Dobrzycy.

Masz, widzę, jakiś problem.
A kto pisze o bibliotece w Dobrzycy?
To że ktoś coś tam dostrzegł, nie musi swiadczyć że to Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych.
Trochę wyobraźni.
Diabel-tasmanski napisał/a:
ze względu na pamiętny rok 1819.
nie no jasne! Wszystko z tego świata poszło z dymem. Żałosny argument.

Diabel-tasmanski napisał/a:
Uważam jedynie, ze jak na razie nie przedstawiłeś wiarygodnych źródeł na ten temat.
To kolejne opracowanie- na dodatek powołujące się na źródlo- podające daty, nazwy, a Ty jak "stary zgred" idziesz w zaparte - ależ nieee, to jest nic! Autorzy, tych prac, ubździli sobie to Gniezno.
A powiem Ci więcej. W takiej Wschowie, czy Rawiczu loże powstały już nawet w końcu XVIII w. No, ale gdzie w Gnieźnie? No nie, to niemozliwe.
Marny z Ciebie regionalista, jesli tak łatwo odrzucasz tego rodzaju informacje.

Jakiego dowodu oczekujesz? Imennej listy czklonków, adresu siedziby, prasowego anonsu o dniu i godzinie tajnego spotkania masonów ? Nic z tego ! Ja bym może i Tobie to dostarczył Tylko po co? Ty i tak uznasz to za newiarygodne.
Szkoda tylko, że w błąd wprowadzasz innych.
Tyle wystarczy. Nie ma co w temacie zabierać więcej zdania.

Diabel-tasmanski - Wto Sie 21, 2012 20:32

lodolamacz napisał/a:
Marny z Ciebie regionalista


Najwidoczniej

lodolamacz napisał/a:
jesli tak łatwo odrzucasz tego rodzaju informacje


Nie odrzucam. Napisałem wyraźnie.

lodolamacz napisał/a:
Jakiego dowodu oczekujesz?


Żadnego. Post na forum takiego regionalisty z krwi i kości wystarczy zupełnie.

lodolamacz - Sro Sie 22, 2012 12:36

Diabel-tasmanski napisał/a:

Post na forum takiego regionalisty z krwi i kości wystarczy zupełnie.
ja wycieczek nie oprowadzam.
I nie post, a cytaty z opracowań profesora histori i filozofa, Karwowskiego i drugiego źródła : Stanisawa Załęskiego " O masonii w Polsce" wydane w Krakowie w 1908.

Warygodność tych prac, szczególnie tego drugiego bije na głowę takie absurdalne stwierdzenia jak:
Diabel-tasmanski napisał/a:
Spis lóż? Tajnych organizacji? A kto by je spisał?
Wiedza porażająca.
Tajny był, co najwyżej, sam rytuał spotkań.
Bo jak można opowiadać, że coś jest tajne, kiedy na środku miasta stanęła okazała tego budowla, kiedy każdy mógł widzieć, kto tam wchodzi i wychodzi, kiedy członkowie tej organizacji demontracyjnie nosili np. sygnety o wiadomej symbolice, kiedy swoje domy przyozdabiali wiadomymi znakami. Gdzie tu tajność?



Diabel-tasmanski napisał/a:
Ksiądz powiedział? Litości...
Nie powiedział, a napisał. Tak jak też duchowni: Długosz, Staszic czy Kołłątaj . Bo przecież masz świadomość, kto, jeszcze w początkach XIX wieku, potrafił pisać? Może jeszcze część magnatów, ziemian, część szlachty, no i urzędnicy, ale tu jest problem- oni w dużej częśći, na fali mody, czy uzyskania większych wpływów wstepowali do masonów, jak; Potoccy, Czartoryscy czy ten z Dobrzycy Augustyn Gorzeński, albo nasz burmistrz Machatius.

To tyle.

PS
Diabel-tasmanski napisał/a:
Żadnego.
To po co, zabierasz głos?
Diabel-tasmanski - Sro Sie 22, 2012 16:00

lodolamacz napisał/a:
To po co, zabierasz głos?


Milknę więc.

lodolamacz - Czw Sie 23, 2012 15:28

Jestem jak byk uparty. :mrgreen:

No Diable będziesz musiał dać do artykułu reprint

STANISŁAW MAŁACHOWSKI-ŁEMPICKI
WYKAZ POLSKICH LÓż


Jungfer Beniamin, ur. ok. 1777, ingrossator hipoteki Sądu Krajowego, zam. Rataje
(Królestwo Polskie ); III, „Zum bekränzten Kubus” (Gniezno) I stuart i skarbnik
1820.
Namentliches 1820/21, s. 154, lp. 14.

Jesli masz ochotę szukać wiecej, a jest w czym, to:

TUTAJ PROSZĘ

i znowu, może kogoś ździwić, że ktoś z Rataj był członkiem loży gnieźnieńskiej, ale poniewaz kiedys zgłębiałem temat mocno ( stąd mojha upartość w dowiedzeniu racji, bo po prostu wiedzialem). Więc rzecz jest banalna., po prostu loża gnieźnieńska była jedną z prężniej działających w regionie. I też to gdzies kiedyś wyczytałem, no ale lata temu to było i dziś już mi trudno wskazać źródło.

lodolamacz - Czw Sie 23, 2012 16:02

lodolamacz napisał/a:
Jestem jak byk uparty. :mrgreen:

No Diable będziesz musiał dać do artykułu reprint

STANISŁAW MAŁACHOWSKI-ŁEMPICKI
WYKAZ POLSKICH LÓż


Jungfer Beniamin, ur. ok. 1777, ingrossator hipoteki Sądu Krajowego, zam. Rataje
(Królestwo Polskie ); III, „Zum bekränzten Kubus” (Gniezno) I stuart i skarbnik
1820.
Namentliches 1820/21, s. 154, lp. 14.

Jesli masz ochotę szukać wiecej, a jest w czym, to:

TUTAJ PROSZĘ

i znowu, może kogoś ździwić, że ktoś z Rataj był członkiem loży gnieźnieńskiej, ale poniewaz kiedys zgłębiałem temat mocno ( stąd mojha upartość w dowiedzeniu racji, bo po prostu wiedzialem). Więc rzecz jest banalna., po prostu loża gnieźnieńska była jedną z prężniej działających w regionie. I też to gdzies kiedyś wyczytałem, no ale lata temu to było i dziś już mi trudno wskazać źródło.



A tak, niech będzie, jeszcze jeden mason :

Scheiding (Scheiting) Friedrich, ur. ok. 1777, dr medycyny, chirurg miejski, zam.
Kleczew (koło Słupcy); II, „Zum bekränzten Kubus” (Gniezno) czł. 1816 – 1820
(III, 1820).
Andreas, s. 4, lp. 22; Namentliches 1813, s. 141, lp. 159; Namentliches 1817, s. 146,
lp. 66; Namentliches 1820/21, s. 157, lp. 115.

Diabel-tasmanski - Pon Wrz 10, 2012 15:54

W artykule faktycznie jest błąd. Mowa oczywiście o początku wieku XIX. Ja natomiast przekonany że Lodołamacz sugeruje starszą o sto lat historię lóż, niepotrzebnie trwałem w uporze zamiast sprawdzić o co kaman. Za swój upór przepraszam a loże powstały w roku 1804 i 06 odpowiednio - czyli dokładnie tak jak opisałem w projektowanych szlakach.

Odbijając piłeczkę jednak powiem, że lew jest symbolem masońskim :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group