Forum.Gniezno.com.pl
Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego

Gnieźnieński Fyrtel - Opieka medyczna w Gnieźnie

tomaszgrzybek - Nie Wrz 30, 2012 20:20
Temat postu: Opieka medyczna w Gnieźnie
Szanowni rodzice,

w celu ułatwienia Wam podjęcia decyzji ( jeśli takowa rozterka będzie ) gdzie leczyć swoje pociechy przytoczę przykład z 28-09-2012 roku, który mówi - tylko nie Gniezno.
Opowieść przekazał mi moja małżonka.

Pomijając wszystkie perypetie mój syn pojawił się w godzinach popołudniowych w szpitalu przy ul. 3 Maja. Miał bóle, które nasilały się wraz z nabieraniem powietrza w płuca.
Jednym ze zleconych badań było zdjęcie rentgenowskie. Prawdopodobnie technik radiolog, przygotowując syna do zdjęcia rentgenowskiego ( prowadząc równolegle konwersację z pracownicą od konserwacji płaszczyzn poziomych ) chcąc najwyraźniej zabłysną swoim intelektem pozwolił sobie na zaproponowanie sposobu rozwiązania bólu mojego Syna.

Cytat:
Jeśli go boli przy oddychaniu to niech nie oddycha !! !

Zamierzam w poście późniejszym przekazać Państwu dane owego osobnika, gdyż jest to zapewne specjalista światowej sławy. Zna rozwiązania na każdy ból !! ! Choć niewątpliwie pewnie jest to tylko zwykły technik radiolog - choć może magister. Nie wiem zamierzam w tym temacie uzupełnić wiedzę.

W poniedziałek podejmę jakieś działania. Prawdopodobnie jakiś list do ZOZ dziękujący za fachowe działania podjęte wobec mojego Syna.

Szanowi rodzice mając na uwadze zdrowie i życie swoich pociech - starannie wybierajcie placówki służby zdrowia !! !

tomaszgrzybek - Nie Wrz 30, 2012 20:28
Temat postu: Re: Opieka medyczna w Gnieźnie
BTW w kontekście faktów przytoczonych powyżej, zachowanie załogi karetki, która pojawiła się po młodego pacjenta to pikuś !! ! Opryskliwość, chamstwo - czas poświęcony na dyskusję o potrzebie wezwania karetki był dłuższy niż czas dojazdu, udzielenia pomocy i odstawienie pacjenta do szpitala.
Diabel-tasmanski - Pon Paź 01, 2012 06:46

tomaszgrzybek, chyba dobrze byłoby gdybyś przytoczył całą sytuację.... Bo to co napisałeś, pomijając fakt, ze jest nieczytelne nie świadczy w żaden sposób o szpitalu...
stefan12 - Pon Paź 01, 2012 15:11

Szpitalny Oddział Ratunkowy na 3 Maja, to jest legenda. Tam można na korytarzu zejść, a nikt tego nie zauważy.
Kartka na drzwiach formatu A4 - Nie wchodzić - czekać na wezwanie! A jak nie doczekasz, to nie nasz problem, o jednego marudę mniej.
Nie mówiąc oczywiście o lekarzach, którzy tam przyjmują - z jakiejś łapanki chyba.

diabolo - Pon Paź 01, 2012 15:56

potwierdzam. W lutym wylądowałem z atakiem kamicy nerkowej. Najpierw czekałem prawie godzinę w izbie przyjęć wysłuchując jak pielęgniarka wyzywa się z lekarzem, że ona nie będzie zakładać nikomu gipsu...po tej 1h dostałem leki i kroplówkę. Po 3h było USG robione dwukrotnie przez samego ordynatora! Tenże człowiek nie potrafił znaleźć mi dwóch kamieni o wielkości 1,1cm i 0,9cm!!! Na drugi dzień dostałem wypis...a na wypisie: miejsce zamieszkania- DZIEKANKA....tak, dziekanka...jak bym miał ten papier to bym wkleił! Po 2 dniach poszedłem prywatnie i od razu po przyłożeniu USG do brzucha wiedziałęm wszystko...ja dziękuję za taki szpital...a na koniec uslyszalem od ordynatora, że następnym razem mam iść do swojego lekarza rodzinnego a nie im tyłek zawracam! myślałem, że wyjdę z siebie i go tam pozabijam...

ps. żeby nie było, płacę miesięcznie ponad 450zł na składkę zdrowotną a zostałem potraktowany jak intruz.

Drugi przykład- mój teściu złamał rękę. W szpitalu usłyszał, że gdyby miał 3-4 lata więcej ( a ma 56 ) nie robiliby mu nic, nie poskładali tylko wysłali na rentę bo już jest za stary! tak usłyszał prosto w twarz od pielęgniarki.

Diabel-tasmanski - Pon Paź 01, 2012 18:16

A ja musze powiedzieć, ze poza ową irytującą kartką to ja musze powiedzieć, ze nie było źle kiedy moja żona wylądowała na SOR-że. Faktycznie pielęgniarki mogłyby być milsze, ale poza tym nie mam uwag
stefan12 - Sro Paź 03, 2012 12:25

Dla porównania opiszę przypadek poznańskiego szpitala dziecięcego na ul. Krysiewicza, gdzie trafiłem z dzieckiem.

Najpierw trafia się do 2 stanowisk, gdzie panie rejestrują każdego trafiającego, wystawiają wszelkie dokumenty potrzebne pacjentowi, wstępnie weryfikują stan pacjenta, po czym kierują do odpowiedniego specjalisty.
Pod pokojem specjalisty czeklaliśmy bodajże 3 min. Lekarze w gabinetach mają komputery w sieci, widzą całą dokumentację pacjenta, wychodzą zapraszają do gabinetu, nie ma problemu kolejek, kto przed kim, itd.
Zdjęcia RTG wykonane w Gnieźnie zaraz poleciały do kosza, bo nieczytelne, opis bez sensu. Chirurg zaraz zlecił nowe zdjęcia, dokładnie precyzując sposób wykonania - kąt, co mają pokazywać itd. Wszystko online - nie zdążyliśmy podejść do RTG a już pani na nas czekała, po czym jak tylko zdążyliśmy wrócić do lekarza, ten już czytał wyniki radiologa w swoim PCecie.

Cała obsługa miła, rzeczowa, bardzo profesjonalna.

No to teraz zapraszam do porównania z gnieźnieńskimi szpitalami.
W szpitalu na Laryngologii w Gnieźnie czekałem z dzieckiem ze skierowaniem pilnym na przyjęcie 3 godz. zanim pani ordynator była łaskawa nas obejrzeć, choć oczywiście stawiliśmy się w godzinach przyjęć, po to, by poinformować nas że i tak nas nie przyjmie na oddział.

Gnieźnieński ZOZ rules!

Ramenedes - Sro Paź 03, 2012 15:51

stefan12 napisał/a:

Gnieźnieński ZOZ rules!


rulezzzzz :D

stefan12 napisał/a:

poznańskiego szpitala dziecięcego na ul. Krysiewicza


Czyli jednak jest w Polsce dobry realistyczny szpital,a nie tylko wirtualnie w Leśnej Górze albo Toruniu :)

radkoski - Czw Paź 04, 2012 12:11

To i ja coś dorzucę:
Byłem na badaniach neurologia Dziekanka. Oczywiście obowiązkowo punkcja kręgosłupa. Jak nie robisz znaczy że jesteś zdrowy i wypad z oddziału....
W związku z tym że i tak chciałem być przebadany konkretnie zgodziłem się.Na drugi dzień obchód i uśmiech ordynatora: borelioza. Na 14 dni zapisany antybiotyk gdzie po 7 dniach myślałem że ducha wyzionę. Skonsultowałem się z ordynatorem oddziału pasożytniczego i jazda na...prywatną konsultację. Na wizycie gość mi mówi: "Proszę Pana jakie ma Pan jeszcze badania??".Odpowiedź moja:"To wszystko co mam!!".Lekarz na to: "A na jakiej podstawie stwierdzono chorobę??Proszę natychmiast się wypisać z tego szpitala bo po pierwsze nie ma Pan boreliozy.Po drugie On ten antybiotyk wprowadzał do Polski i jedyne co mogę z tego mieć to drożdżycę!!!". Pomijam że u niego dostałem 40 stopni gorączki i jak zobaczył jak mam założony wenflon to prawie zawału dostał. Napisał na skierowaniu swoją opinię o braku choroby i powrót na Dziekankę. Wk...ony na maksa czekam na lekarza który czekał za badaniami potwierdzającymi boreliozę - ponowne badania krwi - wyniki czekają tylko że zrobione te ...same podwójnie !! ! Pokazuję opinię ordynatora z Poznania patrzę na pieczątke lekarza na oddziale Dziekanki: lekarz pediatra i lekarz chorób zakaźnych...który ogląda moje wyniki oraz opinię z Poznania i jej pytanie: "No i co???". Mówię: "Nic.Boreliozy w Poznaniu nie stwierdzono, badania podwójnie zrobione, zapisuje mi Pani antybiotyk który został wprowadzony do obiegu przez lekarza u którego bylem a Pani mi mówi że nic !! !"Na siłę mnie przekonywała żebym został na oddziale.
Wypisałem się oczywiscie wszyscy... obrażeni.Brak słów.
Wizyta w Poznaniu jeden dzień badań i choroba wykluczona ale organizm mi dochodził do "siebie" chyba 14 dni.
PS
I tak na koniec: na neurologii leczą ketonalem :no: , pacjenci udają że robią jakieś ćwiczenia - rehabilitanci udają że je robią. Pomijam już fakt pomyłki np lekarstw które zamiast mnie podano pacjentowi obok - pomyłka zauważona w porę - ale i tak najwiekszym szczytem mojego pobytu było zaaplikowanie zastrzyku który nie był dla mnie !! !Swój dostalem później...
Jako że "trochę" pracowałem ze szpitalami w Wielkopolsce i NIGDZIE szału nie ma ale fakt jest jeden: w Gnieźnie się nie...leczyć :nonono:

stefan12 napisał/a:
W szpitalu na Laryngologii w Gnieźnie czekałem z dzieckiem ze skierowaniem pilnym na przyjęcie 3 godz. zanim pani ordynator była łaskawa nas obejrzeć, choć oczywiście stawiliśmy się w godzinach przyjęć, po to, by poinformować nas że i tak nas nie przyjmie na oddział.

Po wizycie w prywatnym gabinecie ordynator gwarantuję że łóżko zaraz by się znalazło.Laryngologia w Gnieźnie z tego jest... słynna.

Ramenedes - Sob Paź 06, 2012 20:26

Dla mnie chorą sytuacją w Gnieźnieńskiej medycynie jest to, żeby dostać się do mojej przychodni na ulicy Wyszyńskiego muszę iść przed 6 rano albo nawet wcześniej jeśli to po weekendzie lub przed i stać jak ta ..... pod lampą.

Czekam więc od 6 aż łaskawie przyjdzie Pani pielęgniarka dentystyczna przed 7 i otworzy pierwsze drzwi.

Potem czekam w środku razem z dwudziestoma innymi osobami i czekam aż przyjdzie kolejna Pani pielęgniarka która otworzy drzwi do rejestracji. Jest około 7.00-7.10.

Oczywiście trzeba stać bo nikt nie pomyśli, żeby zatrudnić jakiegoś ciecia który by otwierał przychodnie o 6 żeby ludzie mogli usiąść w środku i nie marznąć rano a zwłaszcza zimą.

O 7.20 ludzie zaczynają szturmować okienko rejestracyjne ale Panie pielęgniarki spokojnie piją kawkę i zajadają drożdżówki.

Punkt 7.30 a więc zgodnie z informacją na kartce zaczyna się rejestracja. Zawsze punktualnie nigdy wcześniej :)

Będąc 4 w ogólnej kolejce , a pierwszy do swojego lekarza rodzinnego otrzymuję numerek nr 4 na 9.15. Pytanie gdzie są te 3 osoby przede mną? Kiedy one się rejestrowały? Może telefonicznie? Ale przecież nie ma rejestracji telefonicznej :ups:

Mało tego pokazując Pani pielęgniarce RMUA ona wytrzeszcza oczy i żąda legitymacje ubezpieczeniową. Ale w końcu chwyta co to RMUA :peace:

Dobra, myślę sobie nie jest tak źle. Pójdę do domu i przyjdę z powrotem.

No więc wracam do przychodni o 9.05-9.10 i czekam pod gabinetem. Ok 9.30 przychodzi Pani pielęgniarka i mówi, że doktor dziś się spóźni bo nawalił samochód i nie wiadomo o której przyjedzie. Proponuje zatem wizytę u innego doktora ale po południu !! Jak bym miał cały dzień na spacery z tę i z powrotem do przychodni.
Na szczęście po 40 minutach pojawia się mój lekarz rodzinny i mogę wejść do gabinetu po upragnioną pomoc medyczną. :jupi:

Śmiech na sali - tylko tyle napisze.
Lekarze powinni siedzieć od 8 do 16 razem z pielęgniarkami i czekać na pacjentów.
A pacjent nie musiałby wstawać rano i lecieć od 6 robić sobie kolejkę, tylko ze spokojem o 8 poszedłby do przychodni i ze spokojem zarejestrowałby się i po chwili oczekiwania udał się do wybranego lekarza.

Ale to oczywiście marzenia. Takiej przychodni nie znam i chyba nie poznam :D

Kenneth_Philips - Sob Paź 06, 2012 23:30

Są takie przychodnie w Gnieźnie...pytanie tylko jak długo jeszcze
All Bundy - Nie Paź 07, 2012 18:07

A gdzie te przychodnie?
Viridis - Nie Lis 18, 2012 14:38

Opieka medyczna w Gnieźnie????? Co????? Jedynie leczenie grypy i nic poza tym.
lekarze???? skorumpowani!!!!! ŁOPATA AMEN

Diabel-tasmanski - Sob Gru 01, 2012 19:36

TO się chyba tutaj nada. Zdjęcie zrobione na korytarzu gnieźnieńskiego szpitala.


Ramenedes - Sob Gru 01, 2012 20:06

Tam powinna trafić cała gnieźnieńska klika lekarzy specjalistów którzy nie potrafią u pacjenta rozpoznać choroby :)
Wojtek Wlkp - Sob Gru 01, 2012 20:11

A czy w Gnieźnie są lekarze ?? :mruga:
Ramenedes - Sob Gru 01, 2012 20:12

No na każdych drzwiach od gabinetu jest zawieszona tabliczka z takim napisem "lek.med." ;]
Wojtek Wlkp - Sob Gru 01, 2012 20:21

A to zmienia postać rzeczy :D :D Ale szczerze do Gniezna nie chciałbym trafić do szpitala....
Ramenedes - Sob Gru 01, 2012 20:26

Może do Leśnej Góry do Falkowicza ? :D
Diabel-tasmanski - Pią Gru 07, 2012 11:36

Nie tylko w Gnieźnie tak jest...

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Primum Non Nocere


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group