Forum.Gniezno.com.pl
Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego

Wybory 2007 - Kościół a wybory

Marcineek - Pią Wrz 21, 2007 08:02
Temat postu: Kościół a wybory
Ciekawe rzeczy pisze Gazeta Wyborcza:

"Ja głosuję na PiS" - czyli toruńskie kazania

Czy o takich sprawach powinno się mówić na ambonie? Chciałbym, żeby wypowiedzieli się głównie Ci, którzy oburzyli się na moje określenie "Katoland"... ale resztę również zapraszam do dyskusji.

Ubik - Pią Wrz 21, 2007 08:32
Temat postu: Re: Kościół a wybory
Marcineek napisał/a:
Ciekawe rzeczy pisze Gazeta Wyborcza; Czy o takich sprawach powinno się mówić na ambonie? Chciałbym, żeby wypowiedzieli się głównie Ci, którzy oburzyli się na moje określenie "Katoland"... ale resztę również zapraszam do dyskusji.


Tak na wstępie - nie będę głosował na PiS i nie przypominam sobie oburzenia na Pana określenia.
Jednak mam dwa pytania. Pierwsze: Za jakim źródłem - ta informacja. Ale to już Pan napisał. GW. Hm mm... .
I drugie: Skoro wypowiada się Pan w kwestii, o czym księża powinni mówić w kościele, a o czym nie, to ciekawi mnie, czy chodzi Pan do kościoła i czy słucha Pan RM?

wuja - Pią Wrz 21, 2007 08:37

Pijesz moderatorze do mnie, a więc odpowiadam
ODDAJCIE BOGU, CO BOŻEGO; A CESARZOWI, CO CESARSKIEGO. Są to słowa Chrystusa.
Samo przez się rozumie się, że jeżeli redemtorysta wypowie te słowa na antenie RM, ma do tego pełne prawo, a wręcz nawet obowiązek - jako redaktor PiS-owskiej radiostacji.
Ale wypowiadanie tego z ambony, w czasie Eucharystii jest moim zdaniem NIEDOPUSZCZALNE.

lodolamacz - Pią Wrz 21, 2007 09:30

Unikam wypowiedzi w takich tematach. To zachowuję wyłącznie swojemu sumieniu.
A to co mówi jakichś O. Redemtorysta i to że o tym pisze gazeta, to jedno i drugie jest złe, zupełnie nipotrzebne.
To nie oni za mnie będą się w piekle prażyć, ani za mnie nie pójdą do nieba.

PS.
A tak na marginesie- czy ten ojczulek Jan Krół rozliczył się z defraudowanych akcji giełdowej spółki Espebepe? Czy coś na którymś kazaniu na ten temat mówiono? Ja nie słyszałem!

Aliena - Pią Wrz 21, 2007 09:46

Marcineek napisał/a:
Czy o takich sprawach powinno się mówić na ambonie? Chciałbym, żeby wypowiedzieli się głównie Ci, którzy oburzyli się na moje określenie "Katoland"

Znam księży, którzy brzydzą się polityką. Znam księży, którzy na ambonie nigdy nawet w jednym zdaniu nie nawiązują do polityki. Dlatego rażą mnie takie uogólnienia i razi mnie określenie Katoland. Możesz krytykować konkretnych księży. Możesz krytykować konkretne negatywne przypadki. Nie mam nic przeciwko temu. Sama jestem przeciwna agitacji politycznej na ambonie i również uważam, że to jest niedopuszczalne. Ale jeśli sugerujesz, że wszyscy księża na ambonie prowadzą agitację polityczną, to ja z tym nie mogę się zgodzić. Również proponuję udać się do kościoła i posłuchać, co księża głoszą na ambonie.

Sir Troll - Pią Wrz 21, 2007 10:23

Mam wrażenie, że na sprawę "politycznych" wypowiedzi niektórych księży, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Drażnią one przede wszystkim tych, których księża nie popierają (i ich wyborców). Nota bene, jak słusznie domniemuje p. Dubis są to osoby, które swoją wiedzę o wypowiedziach księży czerpią wyłącznie z mediów.
Tylko, że gdyby konsekwentnie podążać tym tokiem rozumowania, to np, zwolennicy PiS powinni domagać się, żeby władze spółdzielni mieszkaniowych (w ogromnym stopniu zdominowane przez postkomunistów) nie popierały swoich kandydatów.

Marcineek - Pią Wrz 21, 2007 16:28
Temat postu: Re: Kościół a wybory
Marcin Dubis napisał/a:
Jednak mam dwa pytania. Pierwsze: Za jakim źródłem - ta informacja. Ale to już Pan napisał. GW. Hm mm... .


Sugeruje Pan że GW kłamie?

Cytat:
I drugie: Skoro wypowiada się Pan w kwestii, o czym księża powinni mówić w kościele, a o czym nie, to ciekawi mnie, czy chodzi Pan do kościoła i czy słucha Pan RM?


Co do pierwszego pytania: Nie odczuwam chęci podzielenia się z Panem tak osobistą informacją.
Drugie: Nie słucham tego radia. Ale do oceny jego "polityczności" wystarczy mi to, co piszą/mówią/pokazują inne media.

Zareagował Pan dokładnie tak, jak oczekiwałem od kogoś kto jest zapatrzony w Kościół. Nie wierny.. zapatrzony. Dlatego też nie będę dalej z Panem dyskutował gdyż nic dobrego z tego nie wyniknie. Pozdrawiam serdecznie.

Aliena napisał/a:
Ale jeśli sugerujesz, że wszyscy księża na ambonie prowadzą agitację polityczną, to ja z tym nie mogę się zgodzić. Również proponuję udać się do kościoła i posłuchać, co księża głoszą na ambonie.


Nie zasugerowałem w żadnym momencie że wszyscy, czy nawet większość księży agituje podczas kazania. Spotkałem się jednak nie pierwszy raz z taką praktyką i chciałem dowiedzieć się co na ten temat twierdzą forumowicze. Być może moje wyszczególnienie "oburzonych" troszkę zmieniło sens wypowiedzi (jeśli tak to przepraszam).

Sir Troll napisał/a:
Tylko, że gdyby konsekwentnie podążać tym tokiem rozumowania, to np, zwolennicy PiS powinni domagać się, żeby władze spółdzielni mieszkaniowych (w ogromnym stopniu zdominowane przez postkomunistów) nie popierały swoich kandydatów.


Wybacz.. ale nawet ja nie pokusiłbym się do postawienia księży z władzami spółdzielni mieszkaniowych...

wuja napisał/a:
Ale wypowiadanie tego z ambony, w czasie Eucharystii jest moim zdaniem NIEDOPUSZCZALNE.


Dziękuję. Uważam dokładnie tak samo.

Ubik - Sob Wrz 22, 2007 11:42

Marcineek napisał/a:
Sugeruje Pan że GW kłamie?
Jeżeli nie zrozumiał Pan aluzji zawartej w moim poście, to informuję, że była ona skierowana nie do wiarygodności newsa, tylko do nieprzypadkowości źródła. Swoją drogą, cóż za samozaparcie dziennikarzy GW. Żeby słuchać RM. :mruga:

Marcineek napisał/a:
Marcin Dubis napisał/a:
czy chodzi Pan do kościoła
Nie odczuwam chęci podzielenia się z Panem tak osobistą informacją.
Jeżeli nie mogę poznać perspektywy, z której Pan ocenia wypowiedzi księży w kościele, to Pańskie zdanie, z całym szacunkiem, jest bez znaczenia w tej dyskusji.

Marcineek napisał/a:
Nie słucham tego radia.
Ja też nie słucham.

Marcineek napisał/a:
Zareagował Pan dokładnie tak, jak oczekiwałem od kogoś kto jest zapatrzony w Kościół
Nie pamiętam gdzie i kiedy składałem taką deklarację. Ale rozumiem, że w Pana klasyfikacji właśnie należę do zapatrzonych. Dziękuję, to komplement!

Marcineek napisał/a:
Dlatego też nie będę dalej z Panem dyskutował
Stawia Pan pytanie. Zaprasza do dyskusji. A potem „wyrzuca” Pan z niej niewygodnych adwersarzy? Nie będzie Pan dyskutował, bo mam inne zdanie?

Proszę Pana! To, że założył Pan ten temat, nie sprawia, że jest Pańską własnością. Od momentu publikacji stał się udziałem całej społeczności Forum.Gniezno.com.pl. Ale jako założyciela tematu obowiązują Pana pewne zasady. Niczym nie obraziłem Pana, więc podtrzymywanie dyskusji z Pana strony należy do dobrego obyczaju i obowiązku. Takie traktowanie dyskutantów, którzy postanowili odpowiedzieć Panu na forum, jest po prostu niegrzeczne.

Marcineek - Nie Wrz 23, 2007 15:47

Marcin Dubis napisał/a:
Pańskie zdanie, z całym szacunkiem, jest bez znaczenia w tej dyskusji.


Dlatego też już z Panem nie dyskutuję.

Cytat:
Proszę Pana! To, że założył Pan ten temat, nie sprawia, że jest Pańską własnością. Od momentu publikacji stał się udziałem całej społeczności Forum.Gniezno.com.pl. Ale jako założyciela tematu obowiązują Pana pewne zasady. Niczym nie obraziłem Pana, więc podtrzymywanie dyskusji z Pana strony należy do dobrego obyczaju i obowiązku. Takie traktowanie dyskutantów, którzy postanowili odpowiedzieć Panu na forum, jest po prostu niegrzeczne.


Nigdzie nie podtrzymuję dyskusji. A wybór osób z którymi chcę dyskutować (widzę jakikolwiek sens) jest moim prawem i z niego korzystam. Niestety sprowadzanie przez Pana tego tematu do sprawy chodzenia do kościoła, skutecznie utwierdza mnie że nie mamy o czym doskutować. Niemniej zapraszam innych do rozmowy, niekoniecznie ze mną czy Panem Dubisem, na temat.

Ubik - Pon Wrz 24, 2007 09:05

No cóż... . Muszę jednak przyznać mojemu przedmówcy rację, że dalsza wymiana "uprzejmości" jest bez sensu. Przyjął Pan bardzo zręczny sposób kończenia niewygodnego dyskursu, co jak mam wrażenie rozciąga się poza ramy tego jednego tematu?

Temat jednak istnieje. Wolna wola każdego użytkownika wypowiadać się. Więc w końcu i ja wypowiem się na temat.

„Czy o takich sprawach powinno się mówić na ambonie?”

Na wstępie chciałbym jednak wyjaśnić, czemu ma służyć uzgodnienie perspektywy, z jakiej toczymy rozmowę. Pytanie, czy zabierający głos chodzi do kościoła, nie jest ani trochę zbyt osobiste. Jak mówi o sobie Bogusław Wolniewicz profesor filozofii: „katolik rzymski, niewierzący”. No jeżeli Profesor Wolniewicz pozwala na rozdział takich kwestii, to chyba jednak możemy spoglądać na KK, nie tylko z perspektywy wiary, ale także jako spadkobiercy wieków tradycji chrześcijańskiej. Wyrośliśmy w tradycji chrześcijańskiej Europy, czy to nam się podoba, czy nie. KK był niejako jej animatorem i pozostaje także spadkobiercą. Jest olbrzymią organizacją społeczną i dlatego zadania KK są daleko szersze niż kwestie wiary. Tak przynajmniej postrzega to taka osoba jak ja, "zapatrzona" w Kościół. A niby w co jeszcze mam się zapatrywać?

Należę do Kościoła i chodzę do kościoła. Nie przeszkadza mi, gdy słyszę tam, jak ksiądz wypowiada się w sprawach przekraczających kwestię wiary. Jeżeli coś jest niezgodne z moralnymi aspektami nauki KK, to ksiądz jest poruczony do tego, aby przekazywać to jego członkom. Jeżeli jakaś partia ma w programie wyborczym założenie szerzenia poglądów niezgodnych z moralną nauką KK, to jest oczywiste, że ksiądz powinien o tym rozmawiać z wiernymi, lub nawet mówić z ambony.

Co do kwestii odwrotnej, czyli opowiadania się przez księdza, ex cathedra, za konkretnym ugrupowaniem, partią, to mam mieszane uczucia. Ksiądz ma prawo przekazać członkom KK ( bo przecież do innych chyba nie mówi ) jakie poglądy są niemoralne, niechrześcijańskie, etc. Uważam jednak, że z pozostałych programów wyborczych powinniśmy wybierać sami, bez takich populistycznych wskazań.

Nie bulwersuje mnie taka sytuacja, choć nie słyszałem i nie czytałem, gdyż nie słucham RM i nie czytam GW. I nie będzie to pierwszy raz, gdy nie posłucham takiej wskazówki, która nie dotyczy kwestii wiary. Nie głosowałem za EU i nie zagłosuję na PiS. No i co z tego?

Diabel-tasmanski - Pon Wrz 24, 2007 10:36

Ja nie zgodzę się z powyższym ponieważ dla człowieka wierzącego wszystko jest kwestią wiary. Nie ma więc czegoś takiego jak sprawy przekraczające kwestie wiary. We wszystkich kwestiach wobec wspólnoty ma prawo wypowiadać się kościół. Nie spotkałem się natomiast jak twierdzą niektórzy z narzucaniem głosu wobec osób pozostających poza wspólnotą KK. Sprawa RM... Cóż ja zwolennikiem tej stacji nigdy nie byłem ale mogę powiedzieć, ze słuchałem. Słuchałem aby samemu móc wyrobić sobie opinię na ten temat. W przeciwieństwie od większości przeciwników tej stacji, która opinie na jej temat czerpie... z już gotowych wniosków starannie wyselekcjonowanych przez źródła nieprzychylne RM. Jeśli chodzi o otwarte wspieranie z ambony konkretnej partii - jestem przeciwny i jkwspomniałem nie spotykałem się z czymś takim już dawno.
Ubik - Pon Wrz 24, 2007 12:17

Diabel-tasmanski napisał/a:
Jeśli chodzi o otwarte wspieranie z ambony konkretnej partii - jestem przeciwny i jak wspomniałem nie spotykałem się z czymś takim już dawno.
Przy tak sformułowanym pytaniu:"czy ksiądz powinien otwarcie wspierać konkretną partię" także odpowiem, że nie powinien. Jestem temu przeciwny.
Natomiast w kwestii „spraw przekraczających kwestie wiary”, miałem na myśli, że nie wszystko tyczy spraw wiary. Jednak gdyby przyjąć, że tak jak Pan pisze, dla człowieka wierzącego wszystko jest kwestią wiary, to konsekwencją tego byłoby zajmowanie się przez księży wszystkimi sprawami, z ambony również... .
Chyba jednak złoty środek jest ... po środku. :yes:

jarek19790 - Pon Wrz 24, 2007 13:22

Ja też uważam, że Kościół, a konkretnie kler, nie powinien popierać jakiejś partii, bo Kościół to ogół wiernych (katolicki - powszechny), a partia to tylko część. To zupełnie oczywiste, przynajmniej dla mnie. Natomiast są kwestie ewidentnie polityczne, z którymi Kościół musi się zmierzyć: aborcja, eutanazja, kara śmierci itd., które jednocześnie dotyczą moralności, dekalogu. No i trudno, żeby księża ich nie poruszali. Poza tym chyba wszystkie lub prawie wszystkie partie w Polsce odwołują się do tradycji Kościoła, wiary, a zatem są w pewien sposób z Nim związane, a On z kolei z nimi.
STARTOWIEC1267 - Pon Wrz 24, 2007 17:10

kosciol nie powinien wtracac sie wogole w polityke jakoby ze to wogole jest inna instytucja. Ale znajdzie sie takich paru jak rydzyk ehehhe
revolta - Pon Wrz 24, 2007 19:12

^^^^ Pan Rydzyk ma coraz mniej wspolnego z Kosciolem, to temat na zupelnie inna rozmowe :ups: To skrajny przypadek.
Uwazam jednak ze ksieza poza msza mogliby wypowiadac sie na tematy wazne dla Polski - przeciez tak jak my wszyscy mieszkaja w tym kraju. Maja prawo do wybierania i maja prawo do opiniowania.
Inaczej wyglada bezposrednie wplywanie na rzady - kosciol jako instytucja nie powinien mieszac sie w sprawy panstwowe bo tak wlasciwie reprezentuje interesy obcego panstwa - Watykanu.

kaszi - Sob Wrz 29, 2007 22:23

Hmmm... Przekonuje mnie retoryka Pana Marcina. Kościół ma prawo kształtować również i postawy polityczne. Ale choćby z samej dyskusji można rzucić na to inne światło, bo:
Marcin Dubis napisał/a:
Jeżeli jakaś partia ma w programie wyborczym założenie szerzenia poglądów niezgodnych z moralną nauką KK, to jest oczywiste, że ksiądz powinien o tym rozmawiać z wiernymi, lub nawet mówić z ambony.
bardzo zgrabnie napisane, ale:
jarek19790 napisał/a:
Natomiast są kwestie ewidentnie polityczne, z którymi Kościół musi się zmierzyć: aborcja, eutanazja, kara śmierci itd.
i tu nagle zapala się żarówka: kto nie jak bracia Kaczyńscy są propagatorami kary śmierci?
Aliena - Wto Paź 02, 2007 14:00

Marcin Dubis napisał/a:
"czy ksiądz powinien otwarcie wspierać konkretną partię" także odpowiem, że nie powinien. Jestem temu przeciwny.

Ja również jestem przeciwna jakiejkolwiek agitacji politycznej na ambonie, jestem przeciwna wspieraniu z ambony jakiejś konkretnej partii politycznej. Ale zgadzam się z tym, że Kościół ma prawo wypowiadać się na tematy, które są związane z polityką, ma prawo dbać o chrześcijańską odpowiedzialność w polityce. Świeckie osoby wierzące biorą udział w polityce i osoby te są częścią Kościoła, więc jest rzeczą naturalną, że polityka również powinna znaleźć się w sferze zainteresowania Kościoła. Chodzi tylko o to, aby nie zostały przekroczone pewne granice. W kościele, na ambonie, nie powinna mieć miejsca żadna agitacja polityczna, czy namawianie do głosowania na konkretną partię.

Może kogoś zainteresuje, co na temat stosunku Kościoła do polityki mówi Katechizm Kościoła Katolickiego:

Cytat:
Kościół, który z racji swojego posłannictwa i swojej kompetencji w żaden sposób nie może być sprowadzony do wspólnoty politycznej, jest znakiem i zarazem stróżem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. "Kościół... szanuje... i popiera polityczną wolność i odpowiedzialność obywateli" (KKK nr 2245).
Do zadań Kościoła należy wydawanie "oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków" (KKK nr 2246).


Znalazłam również ciekawy artykuł na ten temat:

Cytat:
Papież Paweł VI w encyklice Populorum progressio mówi o dwóch płaszczyznach zaangażowania politycznego. Płaszczyzna pierwsza to robienie polityki. Bezpośrednie zaangażowanie w działalność partii przez przynależność do tychże partii, przyjmowanie stanowisk politycznych, udział w wojnach i konfliktach. Na tej płaszczyźnie nie ma miejsca dla Kościoła, choć jest miejsce dla szlachetnej obecności katolików świeckich. Druga płaszczyzna zaangażowania politycznego to formacja sumienia katolików ku odpowiedzialności chrześcijańskiej w polityce. Tu właśnie jest miejsce dla Kościoła. Innymi słowy nie ma chrześcijańskiej czy katolickiej polityki, jest tylko chrześcijańska, katolicka odpowiedzialność w polityce. Kościół w tym procesie nie może nie uczestniczyć.

więcej tutaj:"Kościół a polityka" ks. Tadeusz Zasępa

Marcineek - Sro Paź 03, 2007 08:34

No i mamy kolejny przykład wykorzystywania kościoła do politycznej agitacji...



No i link: kampania w kościele

Sir Troll - Sro Paź 03, 2007 09:27

Pewnie gdyby w kościołach wisiały plakaty Mumii Wolności albo PO, to wyborcza rozpływałaby się w zachwytach jakich to mamy "europejskich" i "postępowych" księży. Gdyby tak jeszcze zaczęli popierać aborcję...
Ubik - Sro Paź 03, 2007 10:13

Sir Troll napisał/a:
Pewnie gdyby w kościołach wisiały plakaty Mumii Wolności albo PO, to wyborcza rozpływałaby się w zachwytach jakich to mamy "europejskich" i "postępowych" księży. Gdyby tak jeszcze zaczęli popierać aborcję...
...no, a red. Urban ubrał by się w ornat i ogonem na mszę dzwonił :hahaha:
Andrzej - Sro Paź 03, 2007 12:55

Panowie, a obiektywnie, gdyby nie było wiadomo jaki to plakat?
Sir Troll - Sro Paź 03, 2007 13:34

Wątpię, czy w tej sprawie da się zająć obiektywne stanowisko. Ci których temat "ani grzeje, ani chłodzi" pewnie tu nie zaglądają. A z kolei tym których interesuje trudno byłoby udowodnić, że ich punkt widzenia nie zależy od punktu siedzenia.
Ubik - Sro Paź 03, 2007 16:01

Obiektywnie? Hmm... I tak nikt nie da wiary, że obiektywnie, gdyż tak naprawdę, dyskusja rozwinęła się nie wokół tematu promocji partii w kościele, tylko promocji PiS w kościele. Zgadzam się z Sir Trollem, że trudno tak naprawdę o obiektywne wypowiedzi. Ale ja wcześniej napisałem, że nie odbierając prawa duchownym do wypowiadania poglądów, nawet politycznych, nie powinni promować konkretnej marki politycznej. Tylko znowu, czy tak naprawdę - obiektywnie - jest to możliwe? To trochę jak gra z samym sobą w szachy, nie odkrywając przed przeciwnikiem strategii.
Marcineek - Sro Paź 03, 2007 16:07

Marcin Dubis napisał/a:
dyskusja rozwinęła się nie wokół tematu promocji partii w kościele, tylko promocji PiS w kościele.


Pytanie: Dlaczego tak się stało?

Ubik - Sro Paź 03, 2007 16:16

Marcineek napisał/a:
Pytanie: Dlaczego tak się stało?
Trochę naiwnie zapytam: co- dlaczego? Dlaczego miała miejsce promocja PiS w kościele, czy - dlaczego my o tym dyskutujemy? :hmmm:
Marcineek - Sro Paź 03, 2007 18:52

Dlaczego dyskusja rozwinęła się akurat wokół promocji PiSu w kościele i przez "przedstawicieli" Kościoła?
abraxas - Sro Paź 03, 2007 19:20

A ja z innej beczki - czy wolno sobie "przyczepiać" do narodowej flagi jakiekolwiek emblematy?

Wydaje mi się, że ta kwestia jest jasno uregulowana. Ale może mi się tylko wydaje - bo przecież prawo zawsze można zmienić i może właśnie zostało w tej kwestii zmienione.

Ubik - Sro Paź 03, 2007 20:53

Marcineek napisał/a:
Dlaczego dyskusja rozwinęła się akurat wokół promocji PiSu w kościele i przez "przedstawicieli" Kościoła?
Niech zgadnę. Bo promocja Partii Kobiet w kościele nie jest ciekawym tematem? Eee... chyba nie. Więc może dlatego, że promocja partii politycznych nie powinna mieć w ogóle miejsca. W kościele.

abraxas napisał/a:
A ja z innej beczki - czy wolno sobie "przyczepiać" do narodowej flagi jakiekolwiek emblematy?


Sciśle mówiąc, to w tym przypadku chodzi nie o flagę, tylko barwy narodowe. Stanowi o tym:

USTAWA z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych

Art. 4.
1. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony, ułożone w
dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny
jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego.
2. Przy umieszczaniu barw Rzeczypospolitej Polskiej w układzie pionowym kolor
biały umieszcza się po lewej stronie płaszczyzny oglądanej z przodu.
3. Wzór barw Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 2.

Art. 5.
1. Barwy Rzeczypospolitej Polskiej stanowią składniki flagi państwowej Rzeczy-
pospolitej Polskiej .
2. Każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w
celu podkreślenia znaczenia uroczystości, świąt lub innych wydarzeń, z uwzględ-
nieniem art. 1 ust. 2.

cała ustawa TUTAJ

I drugie przepisy, które ewentualnie coś wnoszą, to Szczegółowe instrukcje używania logo PiS TUTAJ

---- - Sro Paź 03, 2007 23:53

dla mnie to co czyni aktualnie PIS to jest kpina, pseudopromocja która ma za zadanie kompromitację wszystkich naookoło a wysawienie na piedestale tylko swoja partię, która doprowadza Polskę do chaosu to jakiś horror. Czasami zastanawiam się czy w ogóle jest jakaś sensowana alternatywa bo każda partia po kolei, która doszła do władzy zyskała złą sławę więc czy w ogóle jest sens wierzyć w to że wraz z nowymi rządami cokolwiek się zmieni?
Ubik - Czw Paź 04, 2007 10:35

Karolina napisał/a:
dla mnie to co czyni aktualnie PIS to jest kpina, pseudopromocja która ma za zadanie kompromitację wszystkich naookoło a wysawienie na piedestale tylko swoja partię
Jest to taka strategia wyborcza, która niestety pewnie przyniesie efekty. Niestety – z ogólnego powodu. Tak nie powinna wyglądać kampania, żadnej partii.

Karolina napisał/a:
Czasami zastanawiam się czy w ogóle jest jakaś sensowana alternatywa bo każda partia po kolei, która doszła do władzy zyskała złą sławę więc czy w ogóle jest sens wierzyć w to że wraz z nowymi rządami cokolwiek się zmieni?
Wyjścia są dwa. Albo uparcie oddawać władzę tym, co jeszcze nie rządzili, albo monarchia. Nie żartuję!

Szwajcaria. Ech... . Tam od lat mają ustalony parytet wyborczy, nieustający rząd zgody narodowej i każdy ma w szafie giwerę ( albo może szafę giwer ).

Diabel-tasmanski - Czw Paź 04, 2007 14:36

I mundur :)
---- - Czw Paź 04, 2007 23:23

Marcin Dubis napisał/a:
Wyjścia są dwa. Albo uparcie oddawać władzę tym, co jeszcze nie rządzili, albo monarchia. Nie żartuję!

Jak pokazuje historia ostatnich lat kolejne Rządy to kolejne porażki, aż trudno uwierzyć że nowy jeszcze " nie używany" Rząd będzie lepszy od swoich poprzedników... a co do monarchii jest to niewątpliwie jakieś rozwiązanie gorzej jak trafimy na felernego władcę i nie będzie możliwości go zmienić wtedy to dopiero będzie problem...

Ubik - Czw Paź 04, 2007 23:52

Karolina napisał/a:
trudno uwierzyć że nowy jeszcze " nie używany" Rząd będzie lepszy od swoich poprzedników
Ale pewnie nie gorszy. W sumie małe ryzyko...

Karolina napisał/a:
a co do monarchii jest to niewątpliwie jakieś rozwiązanie gorzej jak trafimy na felernego władcę i nie będzie możliwości go zmienić wtedy to dopiero będzie problem...
No tu już mamy problem. Nie mamy pomazańca. Ale jak byśmy go mieli, to możliwość zmiany na innego nie miała by racji bytu. W końcu pomazaniec to pomazaniec. No i kościół by z pewnością poparł :yes:
Diabel-tasmanski - Pią Paź 05, 2007 08:23

Marcin Dubis napisał/a:
No tu już mamy problem. Nie mamy pomazańca


Mamy. Istnieje prawowity pretendent do polskiego tronu.

---- - Pią Paź 05, 2007 11:05

Diable nie mów tego głośno bo jeszcze się upomni o swoje ;)
Ubik - Pią Paź 05, 2007 11:22

Diabel-tasmanski napisał/a:
Mamy. Istnieje prawowity pretendent do polskiego tronu.

Karolina napisał/a:
upomni o swoje


:jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-) :jupi: :peace: :piwo: :brawo: :zdrowie: :spoko: :papa2: :ok: :-)

---- - Pią Paź 05, 2007 13:37

czyli co zmieniamy rządy z demokarcji na monarchie ? ciekawe co na to powie PIS :D

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group