Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego
Strona głównaPortal Gniezno.com.pl



Pytania i odpowiedziUżytkownicyGrupyStatystykiRejestracjaZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mój rower
Autor Wiadomość
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 22:13   

Yaroo napisał/a:
Chyba nie patrzę kategoriami - kogo by tu wyprzedzić, tylko raczej żeby mi było wygodniej niż teraz.

Co znowu z tym wyprzedzaniem? Czy napisałem coś tak durnego?

Wygodniej, to będzie Ci na każdym rowerze za 1350. Ale też nie o to chodzi!
Chodzi natomiasto to, aby wypracować sobie swój własny sposób na rekreację, ruch i wysiłek fizyczny (którego jak powinieneś wiedzieć nic nie zastąpi!)

Lepszy rower nie jest potrzebny po to aby komukolwiek imponować, tylko po to aby zachęcać do systematycznej jazdy!
Generalnie (choć wydaje się to niewiarygodne!) rower za 2700 zachęci Cię do jazdy cztery razy skuteczniej niż ten za 1350, choć jest tylko dwa razy droższy!

Poza tym zminimalizuje szansę, że zabawa przestanie Ci się podobać!

No, - nie chcę robić wrażenia, że tylko pieniądze się liczą. Poczekaj chwilę (możesz cośtam odpowiedzieć w międzyczasie) - a ja pogrzebię na Allegro.

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 22:39   

Pewnie tak. Ale i jazda rowerem za 5.400 będzie miała dwukrotnie większą przyjemność niż jazda tym za 2.700, a jeszcze lepiej jak by to był rower za 10.800 - wtedy kolejna przyjemność się podwaja. Pewnie i tak można. Mam kolegę, który kupił sobie rower za tysiaka. Jeździ i mówi, że kilometrów nie czuje. I o to chodzi. Mam nadzieję, że też będę miał takie odczucie. Tym bardziej po "awansie" z roweru na jakim teraz jeżdżę. :D
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 22:45   


No tak! Trekking. Można się było spodziewać. Typowy rower dla niezdecydowanych!

Kupujący takie sprzęty pewnie myślą, że MTB to moda dla młodzieży, wyścigówki szosowe dobre dla wyczynowców a statecznym panom wypada kupić NORMALNY rower.

Zaraz napiszę co mi się tu nie podoba (tylko zaparzę herbaty)

***

Po pierwsze, nie podoba mi się koncepcja roweru trekingowego! Do niepierniczenia potrzebny rower sportowy!
Zatem albo wyścigowka szosowa, - albo znacznie bardziej uniwersalny MTB.

Po drugie nie podoba mi sie pozycja na tym rowerze.
Rower jest krótki, czyli wymusza "swobodną" i "wygodną" - ale nieefektywną pozycję.
Ponadto regulowany wspornik kierownicy zachęca do podniesienia go jak najwyżej (bo będzie jeszcze wygodniej!) - ale niestety opór powietrza wzrośnie jeszcze bardziej - zatem zmarnujesz wiele wysiłku potrzebnego do przemieszczania się do przodu.
Ostatecznie ponad 80% oporów jazdy na rowerze to opory powietrza!

Siodło, a raczej kanapa, sprawia wrażenie "wygodnej"- ale to tylko pozory (pewnie ugryzie w tyłek już po przejechaniu 10-ciu kilometrów!)
Wygoda siodła to nie wynik jego miękkości czy szerokości - a dostosowania do kształtu ciała.
Moje najwygodniejsze siodło, to angielski Brooks, model team professional. jest twarde jak deska, ale gruba bycza skóra pokrycia wysiedziała się w szczytowych miejscach i potrafi pieścić w ... przez praktycznie dowolną ilość kilometrów.
Poza tym, na tej kanapie nie da się jeździć w pozycji sportowej.

Najlepszym komponentem roweru jest tylna przerzutka Alivio i pochodzi z średniej grupy osprzętu produkowanego przez Shimano.
To typowy zabieg marketingowy, bo sprzedawcy od dawna wiedzą, że klienci (niezorientowani!) zwracają uwagę wyłącznie na tylną przerzutkę!

Niestety cały pozostały osprzęt jest bardzo zwyczajny, co najbardziej przeszkadza w kołach!
Koła mają być lekkie i bardzo mocne - a na dodatek idealnie proste oraz powinny obracać się jak masełko.
Pewnie piasty Quando będą się obracać jedynie przyzwoicie a cała reszta szybko wymagać będzie częstego centrowania.

Amortyzowny wspornik siodła podobnie jak przedni amortyzator i wspornik kierownicy skutecznie .... (trudno - napiszę), skutecznie podwyższają jedynie ciężar tego roweru.
Korby! Wkład suportowy zabierze sporo energii swymi oporami wewnętrznymi a zwyczajne pedały niewymuszające pozycji stopy na platformie pozwalają pedałować śródstopiem a nawet piętami (bardzo często obserwuję takie sposoby obracania korbami)

Co by tu jeszcze? Starczy tego maltretowania.

***
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 23:59   

A co tam, pochwalę się! Na zdjęciu rower, który bez pośpiechu złożyłem sobie w zimie.
Nie wywalałem kupy kasy na zakup w całości.
Nie godziłem się na żadne kompromisy, więc najmniejszy detal jest taki jaki chciałem.

No i fruwa się na tym a nie jeździ! Zasłużyłem ostatecznie. Stary MTB przejechał już prawie 30 000 km!
Ale wygląda i jeździ nadal znakomicie, - bo także jest bezkompromisowo zbudowany!

Kliknij w zdjęcie by powiększyć.

Podoba się?

No cóż, - ostatecznie jestem też estetą.

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 09:17   

No cóż, ale zapewne to cudo nie kosztowało w całości 2 tysiące? :whoeva:
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 09:25   

Tomasz Holka napisał/a:
nie podoba mi się koncepcja roweru trekingowego! Do niepierniczenia potrzebny rower sportowy!


No i wszystko jasne. Ja nie potrzebuję roweru do napierniczania. Mam kolegę, który podobno potrafi w jeden dzień "przekulać" ponad 200 km. Oczywiście szosówką :D Baaaaardzo drogą. On napiernicza. Uciekają mu kilometry. Ma szum w uszach... i klapki jak koń pociągowy na oczach. Nie widzi nic. Liczy się tylko dystans i wygięta w pałąk sylwetka na rowerze. Przyroda nie istnieje - byle do przodu. Można i tak. Ja nie protestuję przeciwko takiemu podejściu. Z tego co zdążyłem się zorientować, to po to ktoś podzielił rowery na takie kategorie, na jakie są one podzielone, aby był "wilk syty i Manchester city" :D Chcesz skakać po górach jak kozica - kup sobie górala, chcesz napierniczać - szosówka, chcesz być statecznym panem, czerpiącym przyjemność z jazdy turystycznej - mamy treking.
No a teraz to co kocham w sobotę rano - kawa :D
Na razie!
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 10:59   

Yaroo napisał/a:
No i wszystko jasne.

Niestety nie, Szanowny Yaroo !! A wszystko za sprawą nieporozumienia.

Chodzi bowiem o - n i e p i e r n i c z e n i e - a nie - n a p i e r ni c z a n i e (fuj! jakie brzydkie słowo!)
Yaroo napisał/a:
Przyroda nie istnieje
Ależ istnieje, drogi Yaroo! Na poprzedniku roweru ze zdjęcia, zwiedziłem niezliczoną ilość parków krajobrazowych w Polsce.
W zasadzie jestem typowym turystą rowerowym (no, może turystą kwalifikowanym!)
Yaroo napisał/a:
Mam kolegę, który podobno potrafi w jeden dzień "przekulać" ponad 200 km.

Ja też mam takich kolegów ale i sam tak potrafię - choć dawno już tego nie praktykowałem!
Przyczyna banalnie prosta! Mam 188 cm wzrostu i 100 kg wagi - zatem jedynym sportem kolarskim w którym mógłbym się liczyć,
to sprint na torze (liczy się moc maszyny ruchowej!)
Natomiast kolarstwo szosowe lub terenowe (górskie) to sport dla osobników ważących 60 kg (ale razem z rowerem!)

Z chwilą pojawienia się w Polsce rowerów MTB (1991 - 1993), bardzo spodobało mi się przemierzanie na rowerze najróżniejszych ścieżek i traktów w terenie.
Daleko od ruchu ulicznego, spalin i zagrożenia rozjechaniem przez niezauważenie!

Pierwszy swój rower MTB kupiłem w 1993 roku i mam go do dziś !!

Tylko dlatego, że skorzystałem z doświadczeń kolegów, którzy kupili wcześniej - i kupiłem dobrze !! Unikając błędów wynikających z braku wiedzy na ten temat - a wiedzy takowej nie posiadał wtedy nikt !!

Tym rowerem jeżdżę do dzisiaj i niezmienie jazda na nim sprawia mi wielką przyjemność!
Powiem nawet (być może przeciwko sobie!), że jakość jazdy i działania pokazanego wyżej, nowego Checker Pig'a i starego Bike-tech'a z 1993-go roku niczym się nie różni.
Oba rowery działają równie perfekcyjnie.
Yaroo napisał/a:
ale zapewne to cudo nie kosztowało w całości 2 tysiące?

No faktycznie nie.
Mogę powiedzieć (na razie!), że stary Bike-tech kosztował 10 500 000 zł - sumę bardzo wysoką jak na tamte czasy!
Ale też służył wyśmienicie przez długich 16 lat! (i nadal będzie służył długie lata!)

Teraz policzmy.
16 lat intensywnej eksploatacji, to w przybliżeniu 8 lat ciągłego jeżdżenia - licząc, że mamy możliwość użytkowania roweru jedynie przez 6 miesięcy w roku.
16 X 6 = 96 miesięcy spędzonych na rowerze.

Zatem 1 miesiąc czystej frajdy kosztował mnie; 10 500 000/96 = 109 375 zł

Teraz uprośćmy otrzymaną kwotę do równych 100 000 starych złotych i pomnóżmy ją przez 2 (by pokryć koszty eksploatacji typu zużyte łańcuchy, przerzutki, koronki zebate na korbach i inne zużyte elementy)

Wyjdzie równe 200 000 starych złotych - czyli 20 nowych.

Zatem musiałem zapłacić 20 zł za każdy miesiąc eksploatacji roweru!

Teraz z innej beczki. Bike-tech w ciągu tych 16 lat przejechał 30 000 kilometrów. To niby nie tak dużo, ale należy pamiętać, że zawsze jeździłem równolegle na szosówce, więc roczne jazdy zamykały się conajmniej podwójnym kilometrażem.

30 000/96 miesięcy, to 312,5 km/przeciętny miesiąc (to słaby wynik, pewnie dwukrotnie mniejszy niż moich najintensywniej jeżdżących kolegów)

No i podzielmy owe 20 zł przez 312,5 km przejeżdzanych w miesiącu. Wyjdzie, że każdy kilometr na rowerze kosztował 6 groszy.

Na koniec dodam, że te statystyki nadal będą się zmniejszać, za każdym nowym kilometrem przejechanym na Bike-techu!

A jak tam z Twoimi kosztami, które przewidujesz ponieść jeżdżąc na swym nowym rowerze, drogi Yaroo ??
Przyjmij do obliczeń jakieś 4 lata podczas których ten rower będzie w stanie Cię jeszcze cieszyć i zachęcać do jazdy.
Potem zostanie już tylko garaż lub piwnica, - kurz i "stary rower taty".

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 11:23   

Zaraz. Zaraz. Zaraz. Po kolei.
Po pierwsze ja nie występuję przeciwko Tobie, Tomanek! Kiedyś czytałem komentarze na forach Onetu, ale się dzisiaj ograniczam tylko do czytania tam artykułów, ponieważ jazgot i zajadła wściekłość internautów na otaczającą rzeczywistość mnie tam dobijała. Mnie się tak nie chce. Nie mam zamiaru się kłócić, obrażać, wyzywać, itd. Z kimkolwiek. Tym bardziej z Tobą.
Nie mam najmniejszego zamiaru podważać Twojego doświadczenia, ponieważ w temacie nie mam żadnej wiedzy. To chyba, mam nadzieję, jest zrozumiałe.
Co do "napierniczania" - faktycznie źle przeczytałem, chociaż nadal nie rozumiem co to znaczy, że "do niepierniczenia potrzebny jest rower sportowy".
Tomasz Holka napisał/a:
A jak tam z Twoimi kosztami, które przewidujesz ponieść jeżdżąc na swym nowym rowerze, drogi Yaroo
Przyjmij do obliczeń jakieś 4 lata podczas których ten rower będzie w stanie Cię jeszcze cieszyć i zachęcać do jazdy.
Potem zostanie już tylko garaż lub piwnica, - kurz i "stary rower taty".

No i tu mi dowaliłeś :(
Nie wiem co będzie z kosztami. Nie znam się. Jeśli ten rower wytrzyma 4 lata, to będzie wyśmienicie. Jeśli pokocham to - a w tym kierunku to teraz idzie - to za te 4 lata sprzedam ten rower może za flaszkę Finlandii :D i powrócę na to forum, znajdę Tomanka i zapytam czy mógłby mi złożyć rower. Może tak będzie. Być może wtedy będę już wiedział czego chcę. No i może Tomanek się zgodzi :D
Bądź co bądź myślę, że może mnie być stać na wydatek w granicach nawet 5 tysięcy. Ale jeszcze nie teraz.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 11:30   

Zaczekaj nieco - muszę pojechać z Hipcią (żoną) na zakupy!

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 13:09   

Ja polecam jednak GIANT-a :)
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 14:40   

Yaroo napisał/a:
Po pierwsze ja nie występuję przeciwko Tobie, Tomanek!

Nie przyszło mi to do głowy, - daję słowo.
Yaroo napisał/a:
Nie mam zamiaru się kłócić, obrażać, wyzywać, itd. Z kimkolwiek.
Ja nie robię tego z definicji (no chyba, że z Diabłem - ale to osobna całkiem historia)
Yaroo napisał/a:
chociaż nadal nie rozumiem co to znaczy, że "do niepierniczenia potrzebny jest rower sportowy".

Stary, to kiedyś potocznie było, - piernik. A starzeć się, - pierniczeć.

Zatem "niepierniczenie", to takie radosne słowotwórstwo oznaczające starzenie się bez oznak zewnętrznych nazywanych pierniczeniem.

Mówi się na przykład o kimś, że kiedyś był to piękny chłopak ale niestety strasznie spierniczał.

Aby niepierniczeć należy sobie stworzyć jakiś sposób rekreacji (czyli po prostu odnowy)
Ja wybrałem rower, bo to sposób najtańszy, choć do 17-tego roku życia intensywnie pływałem.
Basen rozwija wszechstronniej ale niestety kosztuje majątek, jeżeli się chce to robić skutecznie (minimum 3 X w tygodniu po minimum 1-nej godzinie intensywnego pływania! Diabeł potwierdzi bo się zna!)

Gdyby teraz pomnożyć moje rowerowe 96 miesięcy przez ilość tygodni X 3 pływalnie X koszt godzinnego pływania, - to wyszło by o wiele więcej niż najdroższy nawet rower!!
Zatem pływanie aby służyło do niepierniczenia musi być pływaniem sportowym, czyli intensywnym i bez wystawania na pogaduszkach przy bandzie. A także bez wpadania co chwila na jejmości, które akurat na środku toru uznały, że mają dosyć!

Rower służący do niepierniczenia, także powinien być rowerem sportowym! Czyli ułatwiającym zamianę Twojej energii na efektywny ruch (w pływaniu wypracowano tak zwane style, które służą kropka w kropkę do tego samego celu!)
Zatem jak widzisz bardzo energicznie płynącego człowieka, który nie płynie stylowo, - to zawsze nieco śmieszy multum bryzgów wody przy jednoczesnym słabym tempie samego przemieszczania się w wodzie.
Natomiast pływak potrafiący perfekcyjnie pływać stylowo, minimalnie bije pianę - a płynie zadziwiająco szybko!
Style pływackie to efekt doświadczenia ludzkości w pływaniu. Kolarstwo też już zdążyło uzbroić sportowców w podobne osiągnięcia.
Yaroo napisał/a:
No i tu mi dowaliłeś

Widzisz, takie wolty tomanki mają w zwyczaju (zapytaj Diabła) Ale tak już te modele mają, gdy chcą przekonać do czegoś, co jest trudne dla zdroworozsądkowo myślącego człowieka spoza branży kolarsko-rowerowej.

Do dyspozycji tomanki mają jedynie słowo pisane! Teoretycznie więc, stoją od początku na straconych pozycjach.
Ale jak się soczyście napisze a z drugiej strony zostanie to właściwie odczytane (czyli zgodnie z zamysłem piszącego!)
No to - kto wie? Może coś się uda przełonacyć (ludowe!).
Yaroo napisał/a:
Nie wiem co będzie z kosztami. Nie znam się. Jeśli ten rower wytrzyma 4 lata, to będzie wyśmienicie
Ho, ho - to Ty bogaty człowiek, Yaroo. Mnie na rower na 4 lata po prostu nie stać.
Samochodem też muszę jeździć dłużej.
Yaroo napisał/a:
Jeśli pokocham to
Szanse widzę i dlatego staram się pokazać, że przed zakupem, który o "pokochaniu" zdecyduje, należy się porządnie namyślić.
Yaroo napisał/a:
Ale jeszcze nie teraz.

Zawsze jest potem, jeżeli nie czuje się wielkiego zapotrzebowania. Zresztą wcale Cię nie namawiam na rower za 5000 zł.

Przede wszystkim ma to być sportowe MTB !! A potem ??

"Szukajcie a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane" (Biblia)

***
  
 
     
Roland 


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 217
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 15:03   

Tomasz Holka, mam pytanie, Checker powyższy to katalogowy egzemplarz czy "składak". I jeśli można, jaki koszt zakupu/złożenia?Cholera, mój Victus bardzo skutecznie przeszkadza w jeździe...wszystkim. Niczego dobrego się po nim nie spodziewałem, bo został kupiony przez "lajkoników", bez mojego udziału, ale to co wyprawia to... Do Poznania jeżdżę (przez Zielonkę) na rozpiętym tylnym hamulcu - się nie ociera:)

Ja polecam bieganie, tańsze niż rower za 1 000 pln. Buty 400 pln (wypasione i najnowsze Lunar Glide, można taniej), trochę ciucha i w drogę.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 15:30   

Roland napisał/a:
Ja polecam bieganie, tańsze niż rower za 1 000 pln. Buty 400 pln (wypasione i najnowsze Lunar Glide, można taniej), trochę ciucha i w drogę.

Nie każdy może Roland !! U osobników o posturze mojej czy Yaroo, bieganie to prosta droga do wielkich kłopotów ze stawami kolanowymi!!!!!
Rower te same stawy wzmacnia!
Roland napisał/a:
Checker powyższy to katalogowy egzemplarz czy "składak". I jeśli można, jaki koszt zakupu/złożenia?

Z katalogowego wykorzystałem jedynie ramę, z niewielką pomocą własciciela sklepu rowerowego w Szczecinie (nick na Allegro - Syncros), który ściąga z Niemiec niesprzedane w poprzednim roku rowery i rozbiera je na części sprzedając wszystko osobno.
Rama była tania, bo w szczycie rozpasanej zimy zapłaciłem za nią 417 zł - a dobra, wytrzymała i markowa (Checker Pig - czyli "świnka w kratkę", to zasłużona dla MTB, stara marka niemiecka) z drugiej półki od samej góry (na najwyższej leżą już tylko kabony)
Do tego doszła pełna grupa osprzętu Shimano SLX (nowość w tym roku) i najkosztowniejszy "lukier", czyli detale wykończenia. Siodło 200; wspornik siodła 250; kierownica 250; wspornik kierownicy 160.
Razem za lukier - 860 zł. No może jeszcze tego lukru by się nieco znalazło. Ale to tomankowa słabość!! Rower ostatecznie musi być piękny wg tomanka i kropka lub basta!
W sumie rower powstawał przez 6 miesięcy generując ogólny koszt circa 1000zł/na każdy z nich.

***
 
     
Roland 


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 217
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:00   

Cytat:
Nie każdy może Roland !! U osobników o posturze mojej czy Yaroo, bieganie to prosta droga do wielkich kłopotów ze stawami kolanowymi!!!!!
Rower te same stawy wzmacnia!


Pełna zgoda , jasna sprawa. Jak ktoś chce zacząć biegać, a nawet lekko "nadważy", musi postępować rozważnie. 79kg, przy 180cm, swoje trochę bym jeszcze "podrasował", bo do BMI długodystansowca troszku brakuje. Rower faktycznie, wymusza (jak noga dobrze na pedałach) prawidłowy ruch np. stawu kolanowego, bez uciekania na boki. Tylko ścięgna skraca, ale piłka też.

A za połowę ceny Checker'a, pan ze Szczecina, ma jakieś ciekawostki?
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:06   

Roland napisał/a:
Tylko ścięgna skraca, ale piłka też.


Od czego jest streching :)
 
     
Roland 


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 217
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:16   

Osobiście się zgadzam i stosuję, ale sporo ludzi kopiących czy biegających zaniedbuje. Tak mnie się wydaje przynajmniej, po obserwacji.

Ps. Chyba Cię Diable mijałem (biegnąc) parę dni temu na Łazienkach, pociechy w wózku prowadziłeś i na barana niosłeś. w pomarańczowej koszulce?
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:28   

Roland napisał/a:
A za połowę ceny Checker'a, pan ze Szczecina, ma jakieś ciekawostki?
Własnie przeglądałem i znalazłem coś takiego - rama trekkingowa marki Marin (USA - kult status!) stosunkowo lekka i długa czyli sportowa!
Za 300 zł. na dodatek!!

Do tego jeszcze grupa osprzętu Deore + widelec karbonowy i leciutkie koła + lukier :yes:
No i mamy leciutkiego, bezoporowego samojazda (nie mylić z samojedem)



***
 
     
Roland 


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 217
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:37   

I to (+Deore + widelec karbonowy i leciutkie koła + lukier) się w trzech kołach papieru zamknie?
Przy czym rura pod siodło za 250 pln to niekonieczna konieczność. Lukier lukrem, ale solidność (przede wszystkim) by była po naszej stronie. Niekoniecznie lukrowana.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 16:45   

Roland napisał/a:
się w trzech kołach papieru zamknie?

Należało by spróbować! Myślę, że nawet gdyby nie, to niewiele już by brakowało.
A jak składa się rower w zimie, to nie ciśnie i nie ciąży specjalnie.

To trekking - czyli dokładnie to co chciał mieć Yaroo! Jakby zrezygnować z nadmiaru tomankowego lukru i cały ten błysk zainwestować w koła, to wyszedł by cukiereczek - zupełnie z innej półki niż yaroowy Author.

***

Masz i koła za całe 270 zł.
http://www.allegro.pl/ite..._najtaniej.html
To piękne markowe koła!

Ile już mamy wydane narower dla Yaroo? Wyszło 570 zł ! Zobaczymy co z widelcem.
?? ?????????
No i jest widelec karbonowy za całe 460 zł. http://www.allegro.pl/ite..._i_v_brake.html

Ile tego szukania było? Niewiele - a mamy wydane w sumie 1030 zł.
Już widać, że kupując nawet bardzo okazynie, pierwszorzędne komponenty - nie da się zlożyć porządnego roweru za 1350.

No i co Ty na to Yaroo ?? Budujemy rower dla Ciebie??

***

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 18:45   

Oj, Tomanek, Tomanek, Ty masz coś normalnie z diabła :D Może niekoniecznie tasmańskiego, ale tego co kusi :D No dobra - mamy dla Yaroo dwa kółka, widelec i ramę za 1030. Ale to nie wszystko. Opierając się na całości roweru, a więc to co mamy + reszta + lukier, aby było pięknie i oko cieszyło + honorarium dla Tomanka, to równa się... ?? Nie wiem co robić bo jeszcze jeździć wrzesień i październnik chcę, a tu bym musiał pewnie zimę przeczekać i budować bicykla jak stary fachowiec :D Sam się tego robić w życiu bym nie podjął!
Chyba się z tym prześpię :(
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 19:02   

Yaroo napisał/a:
honorarium dla Tomanka, to równa się...

Honorarium od Tomanka to może być ta kierownica.

Kliknij by powiększyć.

Zdjąłem ją i zastąpiłem oryginalną kierownicą do wspornika PRO XCR z serii Bart Brentjens.
Powód? Litera B (Bontrager) na zdjęciu, nie pasuje do wycięć w polerowanym imadełku.

Wystarczy upolować wspornik Bontragera serii Racelite (dla Ciebie około 10 cm) i mamy piękny komplet!

No i kierownica bardzo piękna, lekka i markowa - a najważniejsze, że za 0 zł !
Yaroo napisał/a:
Nie wiem co robić bo jeszcze jeździć wrzesień i październnik chcę

No to możesz dostać przepis na kupowanie roweru w porządnym sklepie. Jak wolisz.

Ale to w następnym odcinku.

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 19:39   

Jeden taki madry młody człowiek co forum czytuje i od lat juz mi obiecuje aktywną na nim działalnosć tez sam rowery składa... myślę, zę miałby z Tomakiem temat.

Tomasz Holka napisał/a:
jest widelec karbonowy za całe 460 zł


A kolor inny jest? :P
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 20:25   

Diabel-tasmanski napisał/a:
A kolor inny jest?
Karbon jest tak modny, że pewnie żaden producent nie odważył by się go lakierować na jakiś kolor.

Zatem występuje w przyrodzie wyłącznie bezbarwny lakier spod którego widać włókna.

Jakże inaczej włściciel mógłby szpanować karbonem ??

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 21:03   

A tak z innej beczki, aczkolwiek pokrewnej - jak powinna spoczywać stopa na pedale w stosunku do siedzenia w czasie jazdy - przy pedale w dolnym położeniu powinna być prawie wyprostowana, ciuteczko ugięta czy ugięta znacznie?
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 21:06   

Tomasz Holka napisał/a:
Jakże inaczej włściciel mógłby szpanować karbonem


O ile władcy szos na rowerach Wigry zauważą tę różnicę. :D
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 21:33   

Yaroo napisał/a:
jak powinna spoczywać stopa na pedale
...dosyć!
Środek stawu dużego palucha stopy powinien znajdować się dokładnie nad środkiem osi pedału.
.....
Yaroo napisał/a:
w stosunku do siedzenia w czasie jazdy - przy pedale w dolnym położeniu powinna być prawie wyprostowana, ciuteczko ugięta czy ugięta znacznie?

Po pierwsze pedał nie powinien być ustawiony w dolnym położeniu - tylko korby powinny być ułożone idealnie równolegle do rury podsiodłowej w ramie!

Jeżeli usiądziesz na rowerze i oprzesz stopę środkiem pięty o pedał, to powinieneś mieć całkowicie wyprostowaną nogę w kolanie.
Biodra nie mogą być przy tym przekrzywione na stronę pedału będącego w dolnym położeniu (ale korby cały czas równoległe do rury podsiodłowej!)

Powyższy opis dotyczy ustawienia siodła na wysokość. Grzbiet siodła powinien być równoległy do podłoża!

Cała tajemnica.

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 21:40   

Ło Matko! Przez chwilę pomyślałem - "Yaroo - ty jesteś tylko magister, nie masz habilitacji, nie zrozumiesz" :D Ale po dwukrotnym przeczytaniu ze zrozumieniem - zrozumiałem :D
Tomasz Holka napisał/a:
Jeżeli usiądziesz na rowerze i oprzesz stopę środkiem pięty o pedał, to powinieneś mieć całkowicie wyprostowaną nogę w kolanie

A to mi wiele wyjaśniło :)
Dzięki.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 21:54   

Yaroo napisał/a:
ze zrozumieniem - zrozumiałem

To łatwe! Po prostu w opisanym położeniu korb, Twoje stopy są najdalej od pedałów.
Skoro podczas pomiaru masz wskazane by opierać nogę środkiem pięty, to tak naprawdę chodzi o Twój maksymalny przekrok (który dość trudno zmierzyć inaczej!)

Jednak należy pamiętać by pomiar dokonywany był w butach w których jeździsz na rowerze (najlepiej do roweru przeznaczonych z bardzo sztywną podeszwą!)

***
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 22:19   

Ponżej zapowiadany sposób kupowania roweru w "salonie" (najlepiej zrobić to w dużym sklepie rowerowym o dobrej opinii)

Będzie to nieco przypominać szczegółowo zaplanowaną rozmowę Kubusia Puchatka ze słoniem.
Ale, co tam. Jak pomoże w zakupie, to o to przecież chodziło.

1. Wchodzimy do sklepu (nie warto mówić dzień dobry, bo i tak nikt nie zwróci na nas uwagi)

2. Spokojnie oglądamy rowery wystawione na ekspozycjach wyszukując okiem bardziej znane marki (przykładowo, Bontrager; Cannondale; Corratec; Checker Pig; Diamond Back; Focus; Gary Fisher; Giant; GT; Haro; Klein; KTM; Marin; Merida; Mongoose; Schauff; Schwinn; Scott; Sintesi; Specjalized; Trek; Univega; Wheeler)
Salon zwykle sprzedaje trzy - cztery (góra!) marki rowerów.

3. Jak usłyszymy sakramentalne "czym mogę panu służyć" - pytamy, czy znajdzie się w sklepie rower MTB o właściwym rozmiarze dla pytającego (dla Yaroo, powinna to być rama 19 cali, o rurze górnej długości od 57 cm do 58 cm; czego warto nauczyć się na pamięć)

4. Jeżeli firma posiada w sprzedaży takie rowery, to zadajemy pytanie, czy znajdzie się model wyposażony wyłącznie w grupę osprzętu Shimano Deore.

Uwagi:
Grupa Deore (czyli komplet piast, przerzutek, manetek, korb, kasety i hamulców), to najtańsza z porządnych grup produkowanych przez Shimano.
Wyżej w hierarchii stoją kolejno, - SLX, XT i XTR.

Rower wyposażony w kompletną grupę Deore, MUSI mieć odpowiedniej klasy ramę, niezależnie od marki!

5. Pytaniem z punktu 4 wprawimy pana sprzedawcę w niemały kłopot!
Przyczyna prosta. Ze względów marketingowych (czytaj, uwielbienia do nabijania klientów w butelkę, z zasady nie sprzedaje się rowerów wyposażonych w kompletne grupy osprzętu)

Zatem nasz pan sprzedawca będzie miał do wyboru. Albo pokazać rower wyposażony jedynie w tylną przerzutkę tej grupy
(będzie to wtedy rower najtańszy, bo cała reszta osprzętu pochodzić będzie z grup tańszych)
Albo zaprezentować droższe modele wyposażone w kilka elementów tej grupy (najczęściej będą to hamuce V-break lub tarczowe, manetki przerzutek oraz przerzutka przednia)

6. Jak pan sprzedawca zacznie plątać się w wyjaśnieniach dlaczego nie ma na składzie roweru wyposażonego w kompletną grupę Deore, to każmy sobie pokazać rower wyposażony w korby Deore, koniecznie z modelu 2009 !!
(taki rower najprawdopodobniej będzie miał wyłącznie korby tej grupy lub jeszcze tylko piasty. Cała reszta osprzętu będzie pochodziła z droższych grup - najczęściej XT, - a tylna przerzutka nosić będzie dumny napis XTR)

Ten ostatni rower, to tak naprawdę będzie rowerem drogim - ale "potanionym" najdroższymi elementami najtańszej ale porządnej grupy. :mruga:
Naszym celem jest zaś potanić go maksymalnie jak tylko się da, poprzez zastosowanie najtańszej grupy porządnego osprzętu w pełnym komplecie.

7. Notujemy sobie ceny najdroższego i najtańszego roweru pokazanego nam przez sprzedawcę, poczym pytamy, czy specjalnie dla nas nie wyposażono by najdroższego z pokazanych modeli w kompletną grupę Deore (najdroższy rower będzie miał z całą pewnością najlepszą ramę)

8. Jeżeli pan sprzedawca zgodzi się na takie rozwiązanie, to powiedzmy, że przyjdziemy jutro by przedstawiono nam cenę i kalkulację kosztów takiej customizacji sprzętu.
Nie wolno godzić się na pobieżną kalkulację w rozumie!

9. W domu wyszukujemy na Allegro ceny droższych elementów "naszego" roweru i odpowiadające im elementy grupy Deore,
które mają być zamontowane "w zamian".
Poczym od droższych odejmujemy tańsze i mamy podstawę do sporów ze sprzedawcą ile to będzie należeć się nam upustu (porządne sklepy dysponują serwisem, który taką customizację powinien wykonać całkowicie za darmo!!!!!!)

Jeżeli sprzedawca będzie sie upierał, że niektórych elementów nie da się zamienić, to możemy jedynie się zgodzić na pozostawienie droższych manetek na kierownicy i nic poza tym (każemy sobie przy tym pokazać cenę identycznych manetek sprzedawanych luzem w sklepie i porównujemy ją z ceną sklepową manetek Deore - żeby wiedzieć ile możemy maksymalnie dopłacić)
Wszystkie pozostałe elementy roweru MUSZĄ oczywiście pozostać takie jak były!!!!
W żadnym wypadku nie należy także godzić się na hamulce tarczowe! Wielkiego zysku nie będzie, - a koszty wzrosną znacząco!

Co z tego całego pasztetu wynika ??

Po pierwsze, że sprzedawcy najNIEchętniej oferują rowery z porządnymi piastami i korbami !! (czyli elementami najbardziej istotnymi dla braku oporów jazdy!)

Po drugie, że w każdym sprzedawanym rowerze (choćby i najdroższym) znajdziemy takie elementy, które zwiększają atrakcyjność handlu dla sprzedawcy.

Po trzecie, - pokrętność powyższego przepisu wskazuje jak trudno ominąć oszczędności stosowane przez sklepy rowerowe.

Jakie z tego pasztetu płyną korzyści ??

Przede wszystkim dowiemy się ile kosztuje rower, który zapewni nam wieloletnią i bezawaryjną eksploatację !!

Zatem drogi Yaroo, - wystarczy zacząć działać.

***

Przy okazji. Jakbyś był w Łodzi Yaroo, - zapraszam do przymierzenia mojego Diamond Backa.
Pewnie tylko wspornik kierownicy należało by zmienić, by był dla Ciebie idealny! (mam taki wspornik)
Korzyść by była taka, że w jednej chwili poczuł byś różnicę !!
(a Hipcia ulgę, bo przez cztery rowery w domu, mniej więcej dwa razy na tydzień jest u nas przegadanka)

***
 
     
Yaroo 


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 327
Skąd: Gniezno
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 08:43   

Pewnie stanie na Stratosie. Nie chcę wydawać więcej kasy. Tak na marginesie punktu nr 2 - czy Author specjalnie nie został wymieniony wśród markowych rowerów? :D
A tak na marginesie marginesu chciałbym przejechać się np. dwoma identycznymi rowerami, z których jeden byłby na osprzęcie np. Alivio, a drugi Deore. Czym różniłyby się obie te przejażdżki? Bo jeśli nie widać byłoby różnicy, to po co przepłacać - jak mowa w pewnej reklamie :D
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 11
Copyright Gniezno.com.pl ©
Wszelkie prawa zastrzeżone.
2002 - 2013

Polityka prywatności

Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację regulaminu

Polecamy:
Agencja Interaktywna www.by.pl | Gniezno.com.pl |

Gniezno.com.pl jest firmą niezależną oraz samofinansującą i nie korzysta ze wsparcia środków publicznych; rządowych, samorządowych ani UE.

Właścicielem Gniezno.com.pl oraz Forum.Gniezno.com.pl jest firma Patryk Pawlak Sp. z o.o. z siedzibą w Gnieźnie, 62-200 Gniezno zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Poznaniu - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego z kapitałem zakładowym w kwocie 5000 złotych w całości opłaconym. KRS: 0000475702, NIP: 7842490681, REGON: 302504149

Forum.Gniezno.com.pl stanowi integralną część portalu Gniezno.com.pl i z tego tytułu wszystkie elementy serwisu objęte są ochroną prawną. Powielanie, kopiowanie i wykorzystywanie jakiejkolwiek części jest dozwolone wyłącznie do celów osobistych. Wykorzystywanie do celów komercyjnych tylko za zgodą Gniezno.com.pl z zastrzeżeniem, iż nie mogą być one w żaden sposób modyfikowane.
Wypowiedzi użytkowników forum są ich prywatnymi opiniami. Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi naruszające dobra osób trzecich ani za prawdziwość informacji przedstawianych przez użytkowników. Korzystający z forum ponoszą wyłączną odpowiedzialność za czyny i zachowania naruszające prawo i skutki takich zachowań.
Serwis Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, ogłoszeń oraz informacji dostarczonych przez osoby trzecie.

Nasze serwisy:
Gniezno.com.pl | Agencja Interaktywna www.by.pl | Forum.Gniezno.com.pl

Informacje:
Kontakt | Reklama | Regulamin | Osoby odpowiedziane za forum | Załóż swój dział | Zostań moderatorem

Realizacja: Gniezno.com.pl & Agencja Interaktywna www.by.pl