Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego
Strona głównaPortal Gniezno.com.pl



Pytania i odpowiedziUżytkownicyGrupyStatystykiRejestracjaZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mankamenty cyfry.
Autor Wiadomość
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 11:57   Mankamenty cyfry.

Chyba Sir Troll, pisał już o mankamentach aparatów cyfrowych. Myślę jednak, że dla dobra ogółu warto by poświęcić temu zagadnieniu oddzielny temat.
Liczę na to, że ci wszyscy, którzy kiedyś fotografowali analogiem - a dziś posługują się aparatem cyfrowym, podzielą się z nami swymi doświadczeniami.

Niestety, bardzo niewiele wiem na temat fotografowania cyfrowego. To co napisałem poniżej, to w zasadzie wszystko.
Dlatego liczę na rozwinięcie tematu przez znających praktyczną stronę cyfrowego fotografowania.

Po pierwsze matryca. Choć produkowana jest przez automaty - trudno ją zrobić bezbłędnie.
Dlatego powstała tendencja do produkowania matryc o stosunkowo niewielkich powierzchniach.
Dzięki temu, ilość produkcyjnych odpadów jest akceptowalnie ograniczona i w mniejszy sposób wpływa na straty w produkcji.

Niestety im większa matryca, tym bardziej gwałtownie rośnie ilość braków. A ponieważ matryce o dużych powierzchniach montowane są z założenia w aparatach drogich - więc pociąga to za sobą dalsze podwyższenie kosztów ich wytwarzania.

Wobec powyższego, znakomita większość najdroższych cyfrówek, dysponuje matrycą co najwyżej forrmatu APS-C co stanowi mniej więcej połowę tradycyjnego formatu małoobrazkowego.
Ponadto, jeszcze dokładnie nie wiadomo, w jaki sposób matryca się starzeje. Czy wszystkie punkty obrazotwórcze na jej powierzchni, będą z czasem funkcjonować identycznie?
Co z t.zw. wypadaniem pikseli?
Co z odpornością na kurz, zabrudzenia i co z niewrażliwością na czyszczenie?

Wraz z wymiarami matrycy - rośnie cena aparatu. Na razie, sprzęt wyposażony w matryce formatu małoobrazkowego lub większy - jest koszmarnie wręcz drogi i w zasadzie niedostępny z przyczyn logiczno ekonomicznych dla szerokich rzesz fotoamatorów.

Obiektywy do fotografii cyfrowej muszą niestety legitymować się specjalnymi właściwościami.
Matryce "nie lubią" światła, które na nie pada pod zbyt dużym kątem. Ponadto, zmniejszony rozmiar matryc wymusił zmiany w zakresach ogniskowych - powszechnie już w tej chwili używanych obiektywach zmiennoogniskowych.

Stąd wiekszość poważnych producentów wypuściło specjalne serie wymiennych obiektywów - przeznaczonych wyłacznie do fotografowania cyfrowego.

Wszystkie w zasadzie systemy cyfrowe (poza pełnoklatkowymi), cierpią na niedostatek obiektywów szerokokątnych.
Dobry obiektyw superszerokokątny dla małego obrazka - czyli 19 - 24mm. jest już bardzo skomplikowaną i drogą konstrukcją!
Mniejszy format matryc spowodował konieczność dodatkowego skrócenia tych ogniskowych o mniej więcej 30%.
Póki co, to niemal niewykonalne zadanie!
Pamiętać bowiem należy, ze sprawę dodatkowo komplikuje wymóg eliminacji skośnie padających promieni na elementy rejstrujące obraz.

Choć producenci starają się jak mogą, by chronić matrycę przed wpływem czynników zewnętrznych - to jednak nie wiadomo czy np. systemy strząsania zanieczyszczeń sprawdzą się w dłuższej eksploatacji.
Ile ostatecznie tego kurzu będzie można efektywnie strząsnąć - i co ważniejsze, gdzie się ten strząśnięty kurz podzieje?
Może w przyszłości, specjalne mikroodkurzacze będą wyrzucać zanieczyszczenia na zewnątrz?

W chwili obecnej, najlepsze przetworniki obrazowe potrafią już przenieść porównywalną ilość odcieni poszczególnych barw jak tradycyjny film światłoczuły.
Niestety z przenoszeniem rozpiętości tonalnej fotografowanych scen i właściwym rejstrowaniem najsilniejszych świateł i jednocześnie najgłębszych cieni, jest źle.

W praktyce okazuje się że nawet slajd, ze swą nietolerancją na błędy naświetlania, jest dużo bardziej przyjazny dla fotografujacego niż nowoczesna matryca.
Tak modne zdjęcia plenerowe, które chętnie zamawiają współcześni państwo młodzi - będą stwarzały problemy, - zwłaszcza jak panna młoda wystapi w snieżnobiałej sukni a pan młody w aksamitnym, czarnym garniturze.

To niedomaganie boli szczególnie, jako że wspóczesne barwne filmy negatywowe mają ogromną tolerancję na błędy naświetlania.

Powszechne używanie obiektywów krótkoogniskowych przez fotografujących cyfrowo, przyczyniło sie także do bardzo znacznego ograniczenia plastyki zdjęć.
Pół biedy z fotografowaniem krajobrazów. W takim przypadku krótkoogniskowość optyki cyfrowej w zasadzie nie gra roli.

Jeżeli jednak fotografujemy niewielką stosunkowo przestrzeń i chcemy wypełnić kadr zdejmowanym motywem - musimy się znaczaco do niego zbliżyć.
A to często pociąga za sobą znaczne zafałszowania perspektywy i utratę plastyki obrazu!

Mówiąc obrazowo - zdjęcie traci zdolność do stwarzania wrażenia przestrzeni - kolejne plany są jakby na siebie ponaklejane - płaskie.

W tym znaczeniu, nawet portreciści sprzed stu lat potrafili znacznie lepiej oddać przestrzenność bryły i perspektywiczne usytuowanie jej w trójwymiarowej rzeczywistości.

Fotografowanie cyfrowe stwarza bardzo wielkie możliwości naprawiania i poprawiania zdjęć za pomocą obróbki komputerowej.
To zaleta i wada jednocześnie!
Jednak dla początkujących fotografów, to zdecydowana wada.

Bowiem nadzwyczaj łatwo ulec wrażeniu, że czego się nie wypracuje przy samym procesie fotografowania, - można będzie bardzo łatwo poprawić w trakcie obróbki.

To oczywiście pozór jedynie - ale za to kuszący!
Kiedyś nawet słyszałem na ten temat ciekawe powiedzenie informatyków, którzy twierdzili, że jeżeli wprowadzi się do komputera śmieci, to "na wyjściu" nie zobaczymy niczego ponad przetworzone śmieci.

No ale może komputery teraz jakby inteligentniejsze ??

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 13:11   

Tomasz Holka napisał/a:


W tym znaczeniu, nawet portreciści sprzed stu lat potrafili znacznie lepiej oddać przestrzenność bryły i perspektywiczne usytuowanie jej w trójwymiarowej rzeczywistości.


tak, ale sa jeszcze inne kwestie..
np, najwazniejsze dla mnie, kolory.

Tomasz Holka napisał/a:

Fotografowanie cyfrowe stwarza bardzo wielkie możliwości naprawiania i poprawiania zdjęć za pomocą obróbki komputerowej.
To zaleta i wada jednocześnie!
Jednak dla początkujących fotografów, to zdecydowana wada.


dla mnie jest to duza zaleta..

roznimy sie tym, ze fotografia nie jest dla mnie pasja.
ja patrze chlodno.
dla mnie jest to bardziej ciekawostka, moze hobby..
nie nosze aparatu zawsze przy tylku.
bedac w wielu pieknych miejscach, obylam sie bez niego.

gdyby nie fotografia cyfrowa i jej dostepnosc, pewnie robilabym zdjecia, jak kazdy "fotoamator".
ja na tle czegos i tyle.

mimo ze musialam i tak ponad polowe jednych wakacji spedzic w sklepie, zebym dostala moj aparacik.
to jednak nie ryzykowalabym wydawania kasy na sprzet analogowy i wydawanie kasy na wywolywanie zdjec.
moj aparat nie jest idealny, w przeciwienstwie do canonow bardzo kiepsko odwzorowuje kolory..
dlatego ciesze sie, ze moge zmieniac je na komputerze.
ciesze sie, ze moglam probowac i uczyc sie fotografii bez ponoszenia wiekszych kosztow.

dla mnie jest to ogromna zaleta..
jednak rozumiem, ze pasjonate moze to nawet bolec.
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 15:49   

Ola napisał/a:
nie ryzykowalabym wydawania kasy na sprzet analogowy

A kto do tego namawia?

Ola napisał/a:
moj aparat nie jest idealny

No właśnie. Dlaczego? Czekamy tu na konkrety w tej sprawie !!

Ola napisał/a:
w przeciwienstwie do canonow bardzo kiepsko odwzorowuje kolory..

A Canony robią to lepiej? Jeszcze takiej teorii nie słyszałem!

Ola napisał/a:
dlatego ciesze sie, ze moge zmieniac je na komputerze.

Będą wtedy naturalne?

Ola napisał/a:
jednak rozumiem, ze pasjonate moze to nawet bolec.


Pomacałem - nic mnie nie boli!

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 16:23   

Tomasz Holka napisał/a:

A kto do tego namawia?


a czy ja mowie, ze namawia?

Tomasz Holka napisał/a:

Ola napisał/a:
moj aparat nie jest idealny

No właśnie. Dlaczego? Czekamy tu na konkrety w tej sprawie !!


najbardziej boli mnie to, ze wlasnie kiepsko kolory wychodza.
i jeszcze to, ze po kazdym zrobionym zdjeciu musze od nowa ustawiac samowyzwalacz.
tyle mi brakuje do szczescia.

poza tym, widac czesto na pierwszy rzut oka, ze zdjecia sa gorszej jakosci niz, gdybym robila je lustrzanka, ale to mi tak bardzo nie przeszkadza.

Tomasz Holka napisał/a:

A Canony robią to lepiej? Jeszcze takiej teorii nie słyszałem!


ja slyszalam i pozniej sie o tym przekonalam.

Tomasz Holka napisał/a:
Ola napisał/a:
dlatego ciesze sie, ze moge zmieniac je na komputerze.

Będą wtedy naturalne?


Nigdy :)
Ale czesto blizsze naturalnosci niz przed obrobka.

Tomasz Holka napisał/a:

Pomacałem - nic mnie nie boli!


uff
 
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 17:06   

Tomasz Holka napisał/a:
nadzwyczaj łatwo ulec wrażeniu, że czego się nie wypracuje przy samym procesie fotografowania, - można będzie bardzo łatwo poprawić w trakcie obróbki.

To oczywiście pozór jedynie - ale za to kuszący!

A ja myślę, że wcale tak źle nie jest. Nawet gdy ktoś jest zafascynowany komputerową obróbką, prędzej czy później przekonuje się, że wszystkiego w ten sposób poprawić nie można. Poza tym jest wiele osób, dla których w fotografii najważniejsza jest przyjemność robienia zdjęć. Jeżeli dla kogoś robienie zdjęć jest ogromną frajdą, wcale nie traktuje swojego aparatu tylko jak przystawkę do komputera. Posiadacze cyfrówek, jeżeli złapią bakcyla, tak samo pasjonują się fotografią jak posiadacze analogów. To jest niezależne od rodzaju aparatu.
Są również osoby, którym większą przyjemność sprawia obróbka zdjęć, a mniej pasjonują się fotografowaniem. I moim zdaniem wcale nie ma w tym nic złego. Każdy robi to co lubi.
Może fotografia cyfrowa ma trochę wad, ale posiada też wiele zalet, a największą zaletą jest to, że zachęca wiele osób do nauki fotografowania. I choć niektórzy pozostaną tylko na etapie pstrykania, ale u wielu osób to się przeradza w wielką pasję.
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 17:16   

Aliena - lepiej bym tego nie ujela :)
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 18:19   

Ola napisał/a:
najbardziej boli mnie to, ze wlasnie kiepsko kolory wychodza.

Jaka jest zatem tego przyczyna i jakie lekarstwo?

Ola napisał/a:
i jeszcze to, ze po kazdym zrobionym zdjeciu musze od nowa ustawiac samowyzwalacz.
`
No tu musi interweniować abraxas! Ja nie wiem o co chodzi.

Ola napisał/a:
widac czesto na pierwszy rzut oka, ze zdjecia sa gorszej jakosci niz, gdybym robila je lustrzanka,

A po czym widać? Masz jakieś porównania?

Ola napisał/a:
ja slyszalam i pozniej sie o tym przekonalam.

A przekonywałaś się do Sony, Samsunga, Konicy-Minolty czy Olimpusa?
A może także i do Nikona było by trzeba?

Aliena napisał/a:
Są również osoby, którym większą przyjemność sprawia obróbka zdjęć, a mniej pasjonują się fotografowaniem. I moim zdaniem wcale nie ma w tym nic złego. Każdy robi to co lubi.
Może fotografia cyfrowa ma trochę wad, ale posiada też wiele zalet, a największą zaletą jest to, że zachęca wiele osób do nauki fotografowania.


A cuście się tak uczepiły jednego zdania! Przecie nawołuje ono jedynie do staranności w samej czynności fotografowania!
W wyborze kadru, warunków naświetlania, ogniskowej obiektywu itp.

I przestrzega przed bylejakością i przed zwalaniem wszystkiego na obróbkę.

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 18:52   

Tomasz Holka napisał/a:

Jaka jest zatem tego przyczyna i jakie lekarstwo?


taki urok mojej minoteczki :)
wymiana aparatu lub obrobka komputerowa.

Tomasz Holka napisał/a:

No tu musi interweniować abraxas! Ja nie wiem o co chodzi.


moj aparat tak ma i nie da sie z tym nic zrobic.

Tomasz Holka napisał/a:

A po czym widać? Masz jakieś porównania?


juz pokazuje:

tutaj z kumplem polowalismy na te sama wazke

jego: LUSTRZANKA CANONA
moja: KOMPAKT MINOLTY

bez obrabiania.

i wschodzik :

CANON
MINOLTA


Tomasz Holka napisał/a:
A może także i do Nikona było by trzeba?


Nikon tez ma ladne kolorki.. tyle ze zimniejsze.
nie wiem, jak kompakty.


A to jeszcze KOMPAKT CANONA .
Najzwyklejszy.
Co chwila kogos z takim widze..
Co prawda rozmycie tla jest kiepskie.. ale moja minolta nie wyciagnelaby takich kolorow bez obrabiania.
Wystarczy spojrzec na kaktusy czy morze..
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 19:50   

Ola napisał/a:
moja: KOMPAKT MINOLTY

To zdecydowanie lepsze!

Ola napisał/a:
i wschodzik

Twój nieco niedoświetlony (światłomierz !) i przeniebieszczony - trudno powiedzieć czyja wina. Ale właśnie dominantę można usuwać w photoshopie bez problemów i wyrzutów sumienia.
Zdarza się najlepszym obiektywom i najlepszym fotografom.

Ola napisał/a:
Najzwyklejszy.
Co chwila kogos z takim widze..

Popularność i owczy pęd, to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej.

Popularność nie nobilituje sprzętu. Raczej szkodzi wizerunkowi.

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 20:00   

Tomasz Holka napisał/a:

To zdecydowanie lepsze!


bo ja robilam :D
ale kolory gorsze..

Tomasz Holka napisał/a:

Twój nieco niedoświetlony (światłomierz !) i przeniebieszczony - trudno powiedzieć czyja wina. Ale właśnie dominantę można usuwać w photoshopie bez problemów i wyrzutów sumienia.


niedoswietlenie, to moja wina.
gorsze kolory, to wina aparatu.
i poprawiam na komputerze bez wyrzutow sumienia.
(ja uzywam gimpa, bo tylko do najprostszych czynnosci.. fotoszopa bym nie opanowala)

Tomasz Holka napisał/a:

Popularność i owczy pęd, to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej.

Popularność nie nobilituje sprzętu. Raczej szkodzi wizerunkowi.


ja nie chcialabym takiego..
chcialabym tylko, zeby moja minolta wyciagala takie kolory.
wtedy czesto nie musialabym az tak zdjec przerabiac..
 
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 20:28   

Tomasz Holka napisał/a:
Przecie nawołuje ono jedynie do staranności w samej czynności fotografowania!
W wyborze kadru, warunków naświetlania, ogniskowej obiektywu itp.

I przestrzega przed bylejakością i przed zwalaniem wszystkiego na obróbkę.

Drogi Tomaszu, masz rację, że przywołujesz do staranności, ale nas nie musisz przywoływać i ostrzegać przed bylejakością, bo my o tym wiemy :yes:
Myślę, że każdy musi sam dojść do takiego momentu, gdy poczuje, że nie chce bylejakości. Nikogo do tego zmusić nie można.

Ola napisał/a:
moj aparat tak ma i nie da sie z tym nic zrobic.

Mój też tak ma.
Ale jeśli chodzi o kolory, gdy jest dobre oświetlenie, jestem zadowolona z mojego Nikonka.
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Pon Kwi 07, 2008 13:27   

Tomasz Holka napisał/a:
Dobry obiektyw superszerokokątny dla małego obrazka - czyli 19 - 24mm. jest już bardzo skomplikowaną i drogą konstrukcją!
Mniejszy format matryc spowodował konieczność dodatkowego skrócenia tych ogniskowych o mniej więcej 30%.
Póki co, to niemal niewykonalne zadanie!

To akurat nie jest dobry argument, bo owszem trzeba skrocic ogniskowe obiektywow, ale nie musza one kryc pelnej klatki. Wychodzi wiec na to samo. Przeciez obiektywiki do kamer o bardzo malej klatce, czyli malym polu krycia, istnieja juz od dawna i nie bylo jakichs strasznych klopotow z ich konstruowaniem.

Tomasz Holka napisał/a:
Mówiąc obrazowo - zdjęcie traci zdolność do stwarzania wrażenia przestrzeni - kolejne plany są jakby na siebie ponaklejane - płaskie.

W tym znaczeniu, nawet portreciści sprzed stu lat potrafili znacznie lepiej oddać przestrzenność bryły i perspektywiczne usytuowanie jej w trójwymiarowej rzeczywistości.

Portrecisci sprzed 100 lat robili o niebo lepsze portrety niz obecnie. Dlatego np Bessa dalmierzowa z wyjatkowo plastycznym Heliarem na gieldach osiaga 300euro.

Natomiast lustrzane cyfrowki maja jeszcze jedna powazna wade. Otoz obraz obserwowany w celowniku jest tragicznie wrecz maly. Wynika to z faktu malej matowki (ma taki sam rozmiar jak matryca) oraz oszczednosci producentow. Juz np. Nikon F80 mial maly obraz w celowniku, nieporownywalnie mniejszy od swojego o jakies 10 lat starszego brata Nikona F 801/801s. Tak maly obraz nie pozwala na poprawne kadrowanie, wielu elementow po prostu sie nie zauwaza. Niemalze nie ma tez mowy o podgladzie glebi ostrosci. Wiekszosc lustrzanek cyfrowych ma te fukncje, ale matowki sa tak skonstruowane, ze jak jest troche ciemniej to wszystko wydaje sie byc ostre. Wlasciwie cyfrowka nie pozwala na precyzyje ustawienie obszaru ostrosci. Na malych wyswietlaczach nie widac co jest ostre, a co nie. W lustrzankach na malym obrazie w celowniku tez niewiele widac.
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Kwi 07, 2008 15:05   

Planistigmat napisał/a:
To akurat nie jest dobry argument, bo owszem trzeba skrocic ogniskowe obiektywow, ale nie musza one kryc pelnej klatki. Wychodzi wiec na to samo. Przeciez obiektywiki do kamer o bardzo malej klatce, czyli malym polu krycia, istnieja juz od dawna i nie bylo jakichs strasznych klopotow z ich konstruowaniem.

Drogi Planistigmaciu! Miałem na myśli prawdziwe obiektywy!
Takie, które nie ustępowały by własnościami Flektogonowi 2,8/20mm. Takie, które mogły by zastąpić w fotografii cyfrowej wspomnianego Flektogona.

Tymczasem ogniskowa 20mm. to dla formatu APS-C zaledwie klasyczny szeroki kąt - czyli zastępuje 28mm.
A co jak potrzeba kąta większego niż 90 stopni ??

Choć "małoobrazkowy" Flektogon, to chyba 11-to soczewkowa konstrukcja (nie pamiętam dokładnie!), to mimo to wykazywał niewielką krzywiznę pola obrazu.
Zbudowanie 13-to, 14-to milimetrowego obiektywu o tych samych własnościach co Flektogon jest bezprzecznie zadaniem trudnym!
Na dodatek promienie padające na matrycę, muszą to czynić prawie prostopadle!!

Co do celowników w lustrzanych cyfrówkach, to oczywiście zgadzam się w pełni z twoimi zastrzeżeniami, jednak to nie jest problem dla większości naszych forumowiczów.
Oni mają inne kłopoty. Ot, choćby
Ola napisał/a:
chcialabym tylko, zeby moja minolta wyciagala takie kolory.
Ola napisał/a:
taki urok mojej minoteczki
wymiana aparatu lub obrobka komputerowa.


Pewnie nie "taki urok", ani też - "ten model tak ma" - ale wina procesora - przetwornika obrazowego.
Tyle, że ja wiedzą z zakresu fotografowania cyfrowego nie dysponuję!
A abraxas cicho siedzi i czeka na niewiadomo co.

No to i zostanie na razie - "ten model tak ma" i szlus.

***
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 00:35   

Hej tam! Na tratwie!
Może wreszcie znajdzie się jakiś cyfrowy mądruś, który wyjaśni co może wpływać na fałszywą transformację kolorów??

Może balans bieli? A może jeszcze cuś ?? A da się to w ogóle ustawiać w tych mydelniczkach z ekranikiem?

Kurczę! Jak potrzeba mądrusia, to nikt się nie kwapi.

Tylko Fotomanek jeden mądruś jest ??

Hi, hi!

***
 
     
becia 


Dołączyła: 11 Paź 2007
Posty: 582
Skąd: Gniezno
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 09:18   

Tomasz Holka napisał/a:
Hej tam! Na tratwie!
Może wreszcie znajdzie się jakiś cyfrowy mądruś, który wyjaśni co może wpływać na fałszywą transformację kolorów??

Mądrusiem nie jestem, więc trudno mi stwierdzić jaka jest przyczyna, ale moja cyfrówka często przekłamuje kolory - zwłaszcza w sztucznym świetle.

Tomasz Holka napisał/a:
Może balans bieli? A może jeszcze cuś A da się to w ogóle ustawiać w tych mydelniczkach z ekranikiem?

Być może balans bieli, w mydelniczkach też można go ustawiać. Nie wiem jak w innych ale w mojej ma kilka trybów: światło dzienne, zachód słońca, pochmurne niebo, światło żarówki, jarzeniowe no i wszechobecny w tych pudełkach tryb auto. Niestety zmiana ustawień często niewiele pomaga :(

A i z głębią ostrości jest kiepsko w mydelniczkach - u mnie często niezależnie od ustawień (tematycznych, bo niestety manualnych całkiem brak) głębia ostrości jest taka sama - a czasem aż się prosi "wyciąć" coś ładnie z rozmytego tła ...

Poza tym z łapaniem ostrości w trybie makro też kiepsko - jeśli tło ma większą powierzchnię niż fotografowany obiekt to nie wiedzieć dlaczego ostrość skupia się na własnie na nim i nici z pięknego zdjęcia.

No cóż, ale to tylko mydelniczka z ekranikiem.

O lustrzankach wypowiadać się nie będę, bo niestety nie mam żadnych doświadczeń, chociaż nie ukrywam, że chętnie bym je nabyła :mruga:
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 12:41   

Tomasz Holka napisał/a:
Tylko Fotomanek jeden mądruś jest ??

Gdyby Fotomanek był jedynym mądrusiem, to sam by wyjaśnił dlaczego tak jest ;)
Niestety niektóre cyfrowe kompakty tak mają i nic nie można na to poradzić. To pytanie należałoby raczej skierować do producentów cyfrówek, dlaczego niektóre kompakty są tak niedopracowane. Ale niestety, chyba trzeba pogodzić się z tym, że za przystępną cenę nie można oczekiwać zbyt wiele.
Sama wiem jak to jest, bo kilka lat temu miałam aparat, w którym najbardziej mnie denerwowały mdłe kolory zdjęć, z fioletowawym odcieniem. Poczułam ulgę dopiero gdy kupiłam mojego Nikosia. Od tego czasu nawet nie myślę o poprawianiu kolorów.

Jedyną rzeczą, która najbardziej mnie denerwuje w moim aparacie, są problemy z uzyskaniem właściwej ostrości podczas robienia zdjęć makro. Gdy świeci słońce, wszystko jest OK, ale wystarczy, że słońce zajdzie za chmurę, a już zrobienie makro jest niemożliwe, bo autofokus głupieje - ostre jest tylko to, co znajduje się gdzieś daleko, a wszelkie próby uchwycenia ostrości na właściwym obiekcie, kończą się niepowodzeniem. Inne aparaty w takiej sytuacji radzą sobie dobrze, a z moim aparatem jest ciężko. Próbowałam różnych sposobów, niestety raczej bezskutecznie. Pozostaje mi tylko robienie zdjęć makro w słoneczne dni i marzenie o lepszym aparacie :)
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 17:11   

Tomasz Holka napisał/a:
Może balans bieli?


Zmieniony.
Pomoglo.
Ale i tak kolory zostawiaja wiele do zyczenia.

Kiedys slyszalam o jakims gosciu, ktory zaniosl swoja cyfrowke do serwisu.. poniewaz nie byl zadowolony z ostrosci zdjec.
Co uslyszal w odpowiedzi?
Ze w przypadku fotografii cyfrowej od ostrosci jest fotoszop, nie aparat.
 
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 18:42   

Jesli chodzi o kolory w cyfrze to jest to dosc skomplikowany proces. Kolory zaleza od wielu czynnikow m. in. od obrobki zdjecia w aparacie po jego zrobieniu. Niektore cyfrowki uwypuklaja kolory, inne staraja sie wiernie odtworzyc rzeczywistosc. Niektorym nie udaje sie ani to, ani to. Zdjecia z lustrzanek cyfrowych sa lepsze od zdjec z kompaktow, to fakt. Ma to byc dodatkowym argumentem za tym zeby kupic droga lustrzanke i zeby producent zarobil.
 
 
     
abraxas 


Wiek: 42
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 2341
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 21:12   

Planistigmat napisał/a:
Niektore cyfrowki uwypuklaja kolory, inne staraja sie wiernie odtworzyc rzeczywistosc


Poproszę o rozwinięcie tego zdania :-) . Ja je rozumiem tak - niektóre cyfrówki sztucznie "podbijają" kolory a inne tego nie robią :-) To autor miał na myśli?

Kolory w najtańszych cyfrówkach to problem w tym, że tanie układy nie rozumieją za bardzo jak wygląda biel - a właściwie szarość. Zresztą i droższe aparaty się mylą. Taki ich urok. Ale droższe aparaty szybciej się "uczą" :-)
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 22:05   

Planistigmat napisał/a:
Ma to byc dodatkowym argumentem za tym zeby kupic droga lustrzanke i zeby producent zarobil.

Ojejej! Planistigmaciu drogi! Planistigmaty w żadnym razie nie mogą powtarzać takich gupotów.
Od kiedy to producenci zarabiają na drogich modelach? Drogich modelach czegokolwiek - zresztą!
Wszyscy, jak jeden mąż, zarabiają na tanich. Tanich rowerach, samochodach, aparatach fotograficznych i.tp.
Cała fotografia cyfrowa powstała na bazie wciągnięcia do zabawy kupy luda!
Ilość się liczy i wielkie obroty, a nie sprzedaż frymuśnych zabawek koneserom.
Ola napisał/a:
Aliena napisał/a:
Może balans bieli?


No nie! To koszmarna NIESPRAWIEDLIWOŚĆ !! To tomanek przypuścił.
Balans bieli - pojęcie nieznane w fotografii tradycyjnej i wielka zagwózdka cyfrowców jednocześnie.

Cieszę się, że to pojęcie "wyszło". Na dodatek okazało się być przyczyną niedomagań.
O! Jak tu właśnie.

Ola napisał/a:
Aliena napisał/a:
Może balans bieli?


Zmieniony.
Pomoglo.


Abraxas cicho siedzi, więc wyrażę swoje ignoranckie przypuszczenia.
A jak się podłożę abraxasowi, to może się odezwie - ot, choćby po to, aby na mnie hulnąć.
(hulnąć piszemy przez samo "h" ?? - totalnie to się nie chcę podkładać!)

Wracając do przetwornika obrazowego - procesora - czyli tego dinksmichałka odpowiedzialnego za transformowenie obrazu analogowego w zapis cyfrowy, to wyrażam nieśmiało przypuszczenie, że ów dinksmichałek wykonuje potworną wręcz pracę obliczeniową.
Im doskonalszy ma być obraz i bardziej przyjazny naszemu ludzkiemu oku, tym ta praca jest potworniejsza.

Pewnie też najważniejszym zadaniem procesora, jest połączenie informacji z poszczególnych pikseli przekazujących informacje o poszczególnych kolorach składowych w jeden piksel zdjęcia o określonym kolorze i jasności, - widoczny później na obrazie.
Informacja z każdego piksela jest z natury informacją punktową - a tworzony obraz - ciągłą.
Pewnie więc, konieczna jest interpolacja - czyli takie połączenie punktowych informacji, by finalnie otrzymać ciągły obraz.

Interpolacja to zawsze pewne przybliżenie - wyobrażenie jak wygląda punkt obrazu na podstawie oglądu kilku punktów sąsiednich.
Sądzę, że stopień tego przybliżenia odpowiada za niedoskonałe wyniki możliwe do otrzymania za pomocą popularnych aparatów.
Innymi słowy, im droższy aparat, lepsza optyka i doskonalsza-większa matryca, tym "lepszy" - potężniejszy procesor - zdolny do wykonywania doskonalszych interpolacji.
Nie od dzisiaj się zakłada, że zdjęcia z tanich aparatów będą oglądane co najwyżej w niewielkim formacie, lub - w fotografii cyfrowej - tylko i wyłącznie na ekranie komputera.
Ekran komputera, sam dysponujący niezbyt wielką rozdzielczością, nie wymaga superdokładnego interpolowania obrazu.
Ha! Ale udało mi się wywieść te skomplikowane kwestie (brawo fotomanek).

Dla kontentacji malkontentów dopiszę, że w procesie interpolacji muszą być także uwzględniane informacje o balansie bieli, poziomie nasycenia kolorów, czy stopniu wyostrzenia obrazu (brawo fotomanek) Hi, hi!

Nadto kolory są wielce kapryśne.
Były zresztą zawsze - od czasu zaistnienia fotografii w barwach naturalnych w ogóle.
Każde światło charakteryzuje się określoną temperaturą barwową - odmienną dla każdej pory dnia - przy świetle naturalnym - oraz dla każdego rodzaju źródła światła - przy oświetleniu sztucznym.
Ten sam obiekt może więc zupełnie inaczej wyglądać w oświetleniu zachodzącego słońca, w świetle poranka, czy lamp żarowych.

Jeżeli więc macie w swym kompakcie jakeś tryby - jak to konstruktywnie zauważa becia - typu
becia napisał/a:
Nie wiem jak w innych ale w mojej ma kilka trybów: światło dzienne, zachód słońca, pochmurne niebo, światło żarówki, jarzeniowe

To z całą pewnością nie należy tych trybów lekceważyć - powierzając jakość barw wyłącznie trybowi pełnoautomatycznemu !!

No i ten balans bieli! Fundament, na którym zbudowany jest każdy, kolorowy obraz przetworzony cyfrowo.

Brawo fotomanek! Hi, hi. :mruga:

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 22:45   

balans bieli juz dawno mialam poprawiony..
nie mam tylko zadnych zdjec do porownania pozniej.

jak kiedys bedzie okazja, wybiore sie z jakas lustrzanka, kompaktem canona i moja minolta na plenerek, i wtedy pokaze dokladniej, jak to wyglada.
 
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 01:44   

Tomasz Holka napisał/a:
Ola napisał/a:
Aliena napisał/a:
Może balans bieli?

No nie! To koszmarna NIESPRAWIEDLIWOŚĆ !! To tomanek przypuścił.

Oczywiście. Potwierdzam. To są Twoje słowa. Nie wiem dlaczego to się pojawiło jako mój cytat. Złośliwość rzeczy martwych :) Ale żeby tak od razu nazywać to koszmarną niesprawiedliwością... :) Poprawiłam ten cytat w poście Oli.

Tomasz Holka napisał/a:
Abraxas cicho siedzi, więc wyrażę swoje ignoranckie przypuszczenia.
A jak się podłożę abraxasowi, to może się odezwie - ot, choćby po to, aby na mnie hulnąć.

Drogi Tomaszu, Abraxas już wyraził swoje zdanie. Jego post znajduje się przed Twoim, więc nie bardzo rozumiem... Może odpowiedź Abraxasa nie była dla Ciebie satysfakcjonująca, ale nie można powiedzieć, że Abraxas siedzi cicho.

Tomasz Holka napisał/a:
Ha! Ale udało mi się wywieść te skomplikowane kwestie (brawo fotomanek).

Tomasz Holka napisał/a:
(brawo fotomanek) Hi, hi!

Tomasz Holka napisał/a:

Brawo fotomanek! Hi, hi. :mruga:

Brawo Fotomanek :) Ale myślę, że chyba większość osób tutaj posiada taką ogólną wiedzę, w jaki sposób powstaje zdjęcie cyfrowe. Wiedza na temat aparatów cyfrowych pozwala zrozumieć, z czego wynikają pewne niedoskonałości tych aparatów. Ale jeśli aparat jest kiepski, to nawet największa wiedza nie pomoże, bo niektórych niedoskonałości technicznych nie można przeskoczyć, nawet posiadając największą wiedzę i doświadczenie.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 03:25   

Aliena napisał/a:
Ale żeby tak od razu nazywać to koszmarną niesprawiedliwością...

No coś ty - Alienko. Tak sobie dowcipkowałem.

Aliena napisał/a:
Drogi Tomaszu, Abraxas już wyraził swoje zdanie. Jego post znajduje się przed Twoim, więc nie bardzo rozumiem...

Abraxas wyrażał jak tomanek pisał. Ot i cała tajemnica.
Ale też specjalnie się nie wysilił - a powinien - przecież to temat dla niego.

Aliena napisał/a:
Brawo Fotomanek Ale myślę, że chyba większość osób tutaj posiada taką ogólną wiedzę, w jaki sposób powstaje zdjęcie cyfrowe.

No to dlaczego cicho siedzą? Albo piszą "ten model tak ma" ?? Co tylko fotomanek musi?

Aliena napisał/a:
Wiedza na temat aparatów cyfrowych pozwala zrozumieć, z czego wynikają pewne niedoskonałości tych aparatów.

Ano właśnie!

Aliena napisał/a:
bo niektórych niedoskonałości technicznych nie można przeskoczyć, nawet posiadając największą wiedzę i doświadczenie.

Niektórych nie, to prawda. Ale można je ominąć znając możliwości i przeznaczeie aparatu.

***
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 11:01   

abraxas napisał/a:
Poproszę o rozwinięcie tego zdania :-) . Ja je rozumiem tak - niektóre cyfrówki sztucznie "podbijają" kolory a inne tego nie robią :-) To autor miał na myśli?

Tak, o to mi chodzilo. Zmieniam aparaty dosc czesto, ze wzgledow o ktorych juz wie Alenka ;) , i moje obserwacje sa wlasnie takie. Np kompakty Canona, jesli wogole mozna generalizowac, wyraznie robia tak, ze trawa ma bardziej soczysty kolor niz w rzeczywistosci, inne kolory tez sa jakby ladniejsze. Znowu Konica Minolta ma dziwna wlasciwosc do gaszenia niebieskiego, czyli nawdawania mu bardziej szarego odcienia. Oczywiscie Lustrzanki tej firmy to zupelnie inna bajka.

Tomasz Holka napisał/a:
Planistigmat napisał/a:
Ma to byc dodatkowym argumentem za tym zeby kupic droga lustrzanke i zeby producent zarobil.

Ojejej! Planistigmaciu drogi! Planistigmaty w żadnym razie nie mogą powtarzać takich gupotów.
Od kiedy to producenci zarabiają na drogich modelach? Drogich modelach czegokolwiek - zresztą!
Wszyscy, jak jeden mąż, zarabiają na tanich. Tanich rowerach, samochodach, aparatach fotograficznych i.tp.
Cała fotografia cyfrowa powstała na bazie wciągnięcia do zabawy kupy luda!
Ilość się liczy i wielkie obroty, a nie sprzedaż frymuśnych zabawek koneserom.


Toz to wlasnie napisalem. Troche zle sie wyrazilem, uzywajac okreslenia "droga lustrzanka" mialem na mysli, ze kazda lustrzanka jest droga. A kiepska jakosc zdjec z kompaktow ma zachecic uzytkownika do zakupu lustrzanki entry level, czyli tej najtanszej jak np Canon EOS 400D. Na lustrzankach tego poziomu robi sie grube pieniadze. Na Marku III dla zawodowcow, nie robi sie takiej kasy.
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 12:10   

Planistigmat napisał/a:
Np kompakty Canona, jesli wogole mozna generalizowac, wyraznie robia tak, ze trawa ma bardziej soczysty kolor niz w rzeczywistosci, inne kolory tez sa jakby ladniejsze.

UWAGA !!
To typowa manipulacja producentów.
W świadomości producentów i usługodawców fotograficznych istnieje i z powodzeniem funkcjonuje pojęcie ładnego zdjęcia.

Oparto to na szerokich badaniach preferencji ludzi w odbiorze wyglądu zdjęć - i okazało się, że wielka grupa odbiorców preferuje intensywne, soczyste i wyraziste kolory.
To, że nienaturalne - nie ma znaczenia! Ważne że fotografia przebija tą naturę atrakcyjnością, że stwarza iluzję ładniejszego świata.
Że podnosi poziom zadowolenia - a tylko o to im chodzi.

Znaczy za idiotów nas mają - a my z kolei powinniśmy o tym wiedzieć!

Planistigmat napisał/a:
A kiepska jakosc zdjec z kompaktow ma zachecic uzytkownika do zakupu lustrzanki entry level


Drogi Planistigmaciu. To Ty wiesz, że zdjęcia z popularnych kompaktów nie są najwyższej jakości.
Wiesz bo interesujesz się fotografowaniem głebiej niż przeciętny człowiek.

Ale przeciętny użytkownik nie ma o tym wiedzieć! Ma cykać na wycieczkach, urlopach i rodzinnych okazjach do robienia zdjęć.
Ma pozachwycać się Ziutą na tle wieży w Kruszwicy, bądź w Paryżu - zrobić pokaz dla rodziny na ekranie komputera lub telewizora i szlus!

Dalej już może sobie skrócić i wyrzucić i cykać dalej - takie jest założenie przy projektowaniu możliwości popularnych kompaktów.

A przy tym ma być zadowolony z pięknych kolorów i ma głosić wszystkim wokół, że jego aparat piękne zdjęcia robi!

Pewnie też liczą się z tym, że część świadomych odbiorców będzie niezadowolonych - wtedy sprzeda się im drożej.
Ale to kropla w morzu. Zarabia się na większości i przeciętności - tak zawsze było, jest i będzie.

***
 
     
Ola 


Dołączyła: 25 Maj 2007
Posty: 754
Skąd: Kapalica
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 17:47   

Tomasz Holka napisał/a:

No to dlaczego cicho siedzą? Albo piszą "ten model tak ma" ??


w moim wypadku wynika to zapewne z potwornej ingnorancji i splycenia problemu :)

faktycznie, balans bieli rzadko jest chyba brany pod uwage..
mi nikt ze znajomych nie byl w stanie pomoc, dopiero gdy dopadlam studenta fotografii, to cos pokombinowal z tym.

jednak i tak ta zmiana nie dala jemu, czy tez mi tak duzej satysfakcji.. pewnie dlatego nie pomyslalam teraz o tym.
ale przynajmniej teraz ktos sie cieszy :)

ze ten model tak ma, pisalam w odniesieniu do ustawien samowyzwalacza.

i jeszcze jedno mi przyszlo do glowy.
czas naswietlania moglby byc dluzszy..
juz od pewnego czasu mam ochote pokombinowac ze zdjeciami nocnymi..
a nie ma jak.
 
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 18:31   

Tomasz Holka napisał/a:
Oparto to na szerokich badaniach preferencji ludzi w odbiorze wyglądu zdjęć - i okazało się, że wielka grupa odbiorców preferuje intensywne, soczyste i wyraziste kolory.
To, że nienaturalne - nie ma znaczenia! Ważne że fotografia przebija tą naturę atrakcyjnością, że stwarza iluzję ładniejszego świata.
Że podnosi poziom zadowolenia - a tylko o to im chodzi.

Znaczy za idiotów nas mają - a my z kolei powinniśmy o tym wiedzieć!

Skoro takie są preferencje ludzi w odbiorze wyglądu zdjęć i wiele osób lubi intensywne barwy, to chyba nic dziwnego, że producenci cyfrówek starają się spełniać te oczekiwania. Ja w tym nic złego nie widzę.

Tomasz Holka napisał/a:
To Ty wiesz, że zdjęcia z popularnych kompaktów nie są najwyższej jakości.
Wiesz bo interesujesz się fotografowaniem głebiej niż przeciętny człowiek.

Ale przeciętny użytkownik nie ma o tym wiedzieć! Ma cykać na wycieczkach, urlopach i rodzinnych okazjach do robienia zdjęć.
Ma pozachwycać się Ziutą na tle wieży w Kruszwicy, bądź w Paryżu - zrobić pokaz dla rodziny na ekranie komputera lub telewizora i szlus!

Dalej już może sobie skrócić i wyrzucić i cykać dalej - takie jest założenie przy projektowaniu możliwości popularnych kompaktów.

A ja tak nie demonizowałabym i nie krytykowała kompaktów cyfrowych. Gdyby nikt nie produkował takich tańszych kompaktów, Aliena nie miałaby aparatu i nie pokazywałaby tutaj swoich zdjęć ;) Więc choćby z tego powodu można dostrzec, że jest jakaś zaleta, że jednak takie aparaty są produkowane :)
Gdyby nie było tanich kompaktów, może nigdy nie zaczęłabym realizować swojej fotograficznej pasji, bo nie mogłabym kupić drogiego aparatu. Tym bardziej gdy nie miałabym pewności, czy fotografowanie będzie sprawiało mi przyjemność. Dzięki tanim kompaktom poczułam smak fotografii, to mnie wciągnęło i teraz już jestem pewna, że chcę mieć lepszy aparat.
Może niektóre osoby wykorzystują aparat tylko do pstrykania ciotki Ziuty na wieży w Kruszwicy i na tym etapie się zatrzymują, ale jest wiele osób, które chcą czegoś więcej. Prosty kompakt umożliwia początek nauki fotografowania, ale prędzej czy później przychodzi czas, gdy ktoś czuje, że to mu nie wystarcza i chce czegoś więcej.

Ola napisał/a:
i jeszcze jedno mi przyszlo do glowy.
czas naswietlania moglby byc dluzszy..
juz od pewnego czasu mam ochote pokombinowac ze zdjeciami nocnymi..
a nie ma jak.

Oj, tak... W moim aparacie nie ma wcale regulacji czasu naświetlania, a też czasami coś mnie kusi, żeby poeksperymentować z nocnymi zdjęciami.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 19:36   

Aliena napisał/a:
A ja tak nie demonizowałabym i nie krytykowała kompaktów cyfrowych.

Alieko kochana! Błagam, przeczytaj uważnie zdanie o które Ci chodzi.
Dla ułatwienia - przytoczę;

"...zdjęcia z popularnych kompaktów nie są najwyższej jakości..."

Gdzież tu krytyka? Gdzie demonizowanie?

Toć i zdjęcia z cyfrowych aparatów lustrzanych, klasy 14 000 000 pikseli - toże nie są najwyższej jakości.
O najwyższej jakości cyfrowej możemy dopiero mówić w przypadku aparatów profesjonalnych!

Jeżeli więc to krytyka, to nadzwyczaj delikatnie wyrażona. Nawet najdelikatniej jak można!

***
 
     
Aliena 
anielska cierpliwość


Wiek: 41
Dołączyła: 21 Maj 2007
Posty: 1948
Skąd: W-wo
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 19:46   

Tomasz Holka napisał/a:
Alieko kochana! Błagam, przeczytaj uważnie zdanie o które Ci chodzi.

Nie chodziło mi akurat o to zdanie, ale o całość Twojej wypowiedzi :)

Tomasz Holka napisał/a:
Gdzież tu krytyka? Gdzie demonizowanie?

Może demonizowania nie było, ale krytykę zauważyłam :) Krytykujesz producentów aparatów, że tworzą aparaty przeznaczone tylko dla osób, które robią zdjęcia cioci Ziucie na wieży w Kruszwicy. Ale gdyby nie było takich aparatów, to wiele osób nawet nie rozpoczęłoby swojej przygody z fotografowaniem. A jeśli aparat jest tani, nie można mieć wielkich wymagań. Możemy tutaj narzekać na wady i niedoskonałości naszych cyfrówek, ale wiele tych niedoskonałości jest nie do pokonania. I czasami jedynym wyjściem jest kupno lepszego aparatu.
 
     
abraxas 


Wiek: 42
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 2341
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:02   

Już kiedyś, dawno temu, o tym pisałem.

Przeciętny, nieznający się na fotografii użytkownik aparatu cyfrowego - kompaktu - oczekuje "ładnego" zdjęcia. Użytkownik ten raczej nie będzie obrabiał fotek więc producent podkręca kolory - kontrast, nasycenie by było "ładnie".

I gdy ten sam użytkownik kupi lustrzankę, to jego zdjęcia będą dużo ... brzydsze. Jak porówna to z kompaktu i to bezpośrednio z lustra to się ... rozczaruje. Wielu już na forach pisało, że lustrzanka ich zawiodła. Dlaczego? Chyba wszyscy się domyślają.

Wywód powyższy to a propos wpisu, że kiepskie zdjęcia = koniecznośc zakupu lustrzanki. Nie zawsze. Często to oznacza konieczność zakupu wypasionego kompakta.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 12
Copyright Gniezno.com.pl ©
Wszelkie prawa zastrzeżone.
2002 - 2013

Polityka prywatności

Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację regulaminu

Polecamy:
Agencja Interaktywna www.by.pl | Gniezno.com.pl |

Gniezno.com.pl jest firmą niezależną oraz samofinansującą i nie korzysta ze wsparcia środków publicznych; rządowych, samorządowych ani UE.

Właścicielem Gniezno.com.pl oraz Forum.Gniezno.com.pl jest firma Patryk Pawlak Sp. z o.o. z siedzibą w Gnieźnie, 62-200 Gniezno zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Poznaniu - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego z kapitałem zakładowym w kwocie 5000 złotych w całości opłaconym. KRS: 0000475702, NIP: 7842490681, REGON: 302504149

Forum.Gniezno.com.pl stanowi integralną część portalu Gniezno.com.pl i z tego tytułu wszystkie elementy serwisu objęte są ochroną prawną. Powielanie, kopiowanie i wykorzystywanie jakiejkolwiek części jest dozwolone wyłącznie do celów osobistych. Wykorzystywanie do celów komercyjnych tylko za zgodą Gniezno.com.pl z zastrzeżeniem, iż nie mogą być one w żaden sposób modyfikowane.
Wypowiedzi użytkowników forum są ich prywatnymi opiniami. Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi naruszające dobra osób trzecich ani za prawdziwość informacji przedstawianych przez użytkowników. Korzystający z forum ponoszą wyłączną odpowiedzialność za czyny i zachowania naruszające prawo i skutki takich zachowań.
Serwis Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, ogłoszeń oraz informacji dostarczonych przez osoby trzecie.

Nasze serwisy:
Gniezno.com.pl | Agencja Interaktywna www.by.pl | Forum.Gniezno.com.pl

Informacje:
Kontakt | Reklama | Regulamin | Osoby odpowiedziane za forum | Załóż swój dział | Zostań moderatorem

Realizacja: Gniezno.com.pl & Agencja Interaktywna www.by.pl