Forum internetowe Gniezna i Powiatu Gnieźnieńskiego
Strona głównaPortal Gniezno.com.pl



Pytania i odpowiedziUżytkownicyGrupyStatystykiRejestracjaZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozterki najbardziej zarozumiałego fotoamatora
Autor Wiadomość
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Sie 24, 2011 20:01   Rozterki najbardziej zarozumiałego fotoamatora

Postanowiłem założyć temat o trudnych fotoamatorskich decyzjach dotyczących problemu zasadniczego - cóż takiego sfotografować
i jak - aby wszyscy podziwiali ??

Pod spodem, kilka moich własnych rozterek podczas urlopowego fotografowania.
Wkliknięcie w obrazek - powiększa!

Rozterka nr1.
Należało pokazać gdzie mieszkałem, choćby Rodzicom, tudzież przyjaciołom - a jednocześnie nie tworzyć jedynie dokumentu.




Niestety wynik mierny! Kadr wali się w lewo, bo zbyt dużo chciałem pokazać. Całe zdjęcie straciło sporo z walorów informacyjnych a nie zyskało bynajmniej estetycznych!



No, tu już nieco lepiej.
Jakoś ten kadr udało się poukładać. Mieszkałem w tej przybudówce z kominem Baby Jagi, na wprost.

Niemniej jednak, tylko tyle zdołałem wykroić dla siebie z dokumentu dla Rodziców. W sumie nic.

Rozterka nr2.
Trzeba było też pokazać jezioro, nad którym przebywałem - jak mus, to mus! Tylko jak, skoro jezioro to płaski, nieciekawy fotograficznie twór otoczony zielonym?
Niemal jedyne zdjęcie, w miarę poprawnie interpretujące rzeczywistość, wyszło tak:



Rozterka nr3.
Jak wakacje w Polsce, to wiadomo, że pojeździ się po okolicy. No a jak się pojeździ, to też mus pokazać gdzie i jak.
Jak do Pasymia, to trzeba pokazać rynek, no i opowiedzieć Mamie, pasjami oglądającej "Nad Rozlewiskiem", że w tym kościołku za ratuszem ów serial kręcono.
Mama podziwi, odłoży i szlus - można wyrzucić.



Wycieczka do Świętej Lipki. Porażka! Wszystko w remoncie. Pogoda bura. Wykonałem jedno jedyne zdjęcie świętolipkowej jarmarczności!



Zamek w Olsztynie nie chciał zmieścić się w kadrze, pomimo super szerokiego kąta, jakim się posłużyłem. No a niczego szerszego, niż te marne 86 stopni nie miałem!
Pogoda bura, bo jak świeci słońce, to na wycieczki się nie jeździ, tylko pływa lub szaleje na rowerze!

Starałem się jak umiałem, by cuś z tego zbyt dużego zamku wykroić!
A tu nic - bezradność kompletna, wręcz wkurzająca - co próba kadrowania - to KICHA!
Chwalić Boga, wpadłem na pomysł, by potraktować kichę chwytem, polegającym na tym, że to niezmieszczenie się w kadrze jest niby (!) usprawiedliwione.
A nuż, oglądacze się nabiorą?



Jedno zdjęcie z całego zamku! Koń by się uśmiał. By jakiegoś ciekawego detalu poszukać, to już nie starczyło mi zacięcia.

Gdyby tak komuś zachciało się sprzedać kilka swoich rozterek, to temat powinien się rozwinąć, bo w trakcie fotografowania rozterek nie brakuje!

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Czw Sie 25, 2011 08:30   

Fajne fotki, szczególnie dwie ostatnie. No ale temat nie o fotkach a o fotografowaniu i wyborach. Faktycznie czasami trudno chce się chcieć.

Ja powiem szczerze ze na wakacjach fotgrafowałem wyłacznie rodzine. Na nic innego nie było inwencji :)
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Sie 25, 2011 18:36   

Masz ci los! Tam, gdzie akurat jest potrzebne, malkontenctwo i upierdliwe krytykanctwo - nawet sam mistrz gatunku ich nie stosuje.

Sunę zatem dalej.

Rozterka nr 4 (niepogodowo-przejaśnieniowa)
Pewnego dnia padało od rana. Gdzieś tak koło 11-tej, wyszło jednak słońce, więc mając niezaplanowany dzień chwyciłem aparat i wyszedłem na teren mojej agroturystyki.

Posunąłem od razu do malw przy płotku, ciekawy czy fotogenicznie zmokły. Zmokły - ale czy fotogenicznie - oceńcie sami.



Tak, po prawdzie, to nie lubię fotografować kwiatów. Zdaję sobie sprawę, że trudno tak uporządkować kadr aby jakiś jego punkt zdecydowanie przyciągał spojrzenie.
Zwłaszcza taka wielokwiatowa łodyga sprzyja błądzeniu wzroku po kadrze, co niemal zawsze dyskwalifikuje zdjęcie.

Zatem wierciłem się niestrudzenie wokół kwiatów aby chwycić nieco więcej światła w jeden z nich (tylko jeden!) a na dodatek wpakować go do mocnego punktu.

Kompozycję wybrałem po przekątnej (choć wiadomo, że malwy rosną prosto jak strzelił) - no i już - można było wypuścić, wstrzymane na dłuższą chwilę powietrze.
Nic specjalnego, choć kropelki (często nakładane pipetą w studio!) wyszły dekoracyjnie.

Tak, przy okazji.
To zdjęcie bardzo mi przypomina awatar Wuja, choć jak pamiętam, tam były lilie.
Zatem jak go spotkacie, powiedzcie Wuja, że to zdjęcie jest dla niego!
A jak wynajdę jakąś okazję, to je wyślę Wuja jako pocztówkę z życzeniami.

Dalsze kroki skierowałem do oczka wodnego, gdzie mieszkały żaby.
Z żabami były dwa problemy. Co najmniej!

Pierwszy taki, że jak ktokolwiek nalazł był żaby bliżej niż na cztery metry, to żaby dawały w długą i wchlupywały się do wody.
Drugi zaś taki, że to były okrutnie małe żaby - tak od 3,5 do 4 cm. długości!

Z początku próbowałem zbliżyć się do żab w tempie koparki węgla brunatnego z Bełchatowa.
Nie pomogło!
Widać, nawet takie tempo nie zwalczyło żabiego strachu przed koparkami.

Dobre rezultaty dała dopiero metoda stołeczka, który umieściłem około 1,5 m. od przewidywanego miejsca pojawienia się żab.
Polazłem potem do babojagowej przybudówki i przytargałem obiektyw 70-210 mm. założywszy go uprzednio do aparatu.

No i usiadłem sobie na owym stołeczku w beznadziejnym i naiwnym mniemaniu, że żaby się przyzwyczają.
Siedzę sobie zatem .....



... i siedzę ...



... wreszcie, tak po upływie circa pół godziny, żabia ciekawość zaczęła przeważać.

No to ja, znowu ruchem koparki, kieruję rurę 210 mm. prosto na żabska i .... sru!!!





Było po co na te żabska czekać ?? Małe takie jakieś i niewydarzone.
A jak się wkliknie w zdjęcie, to żaby wychodzą nieco większe niż w rzeczywistości.

Niemniej jednak, zadowolony jestem! Dwa pierwsze zdjęcia (szczególnie pierwsze!) mają dobrze podzielony kadr i ciekawie, za pomocą minimalnej głębi ostrości, wydobywają żaby z przestrzeni podkreślonej nieostrością tła.

Trzecia żaba, choćby z grubsza, ilustruje jedną z ciekawszych zasad konstruowania atrakcyjnych zdjęć!
Otóż, jak brakuje frapującego tematu, dobrego pomysłu czy interesującej kompozycji - duża ilość intensywnej barwy w kadrze, pomaga uatrakcyjnić niemal każdą fotografię!

***
 
     
becia 


Dołączyła: 11 Paź 2007
Posty: 582
Skąd: Gniezno
Wysłany: Pon Sie 29, 2011 09:11   

Tomek Holka napisał/a:
Niemal jedyne zdjęcie, w miarę poprawnie interpretujące rzeczywistość, wyszło tak:

Wyszło całkiem przyjemnie - dobrze się ogląda, oddaje klimat.

Tomek Holka napisał/a:
Mama podziwi, odłoży i szlus - można wyrzucić.

Niekoniecznie. Mnie się nawet podoba. Przy każdym spojrzeniu "odkrywam" coś nowego na tej fotografii.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Sie 29, 2011 19:19   

becia napisał/a:
Wyszło całkiem przyjemnie - dobrze się ogląda, oddaje klimat.
becia napisał/a:
Niekoniecznie. Mnie się nawet podoba. Przy każdym spojrzeniu "odkrywam" coś nowego na tej fotografii.
Wypada mi podziękować Beciu za ten wpis, gdyż uprzedziłaś nieco kolejne me rozprawy w temacie o rozterkach zarozumiałego.

Otóż można powiedzieć, że oba zdjęcia o których piszesz, powstały w dziwnie podobny sposób!
Otóż jezioro, to jedyne wykonane przeze mnie zdjęcie, podczas długiego spaceru z aparatem po okolicy.

Niemal byłem już pewien, że spacer nie przyniesie żadnych fotograficznych rezultatów, poza odciskiem na ramieniu od szerokiego paska na którym dyndał znudzony aparat!

Wędkarzy w łódeczce sfotografowałem niejako "na zapas", nieprzekonany, że taki obrazek przetłumaczy się na dwuwymiarową powierzchnię zdjęcia.
Owszem, wykorzystałem "ramkę" z liści, podglądając pracowicie co widać w kolejnych prześwitach, zanim zdecydowałem się na ten ostateczny.
Skorygowałem nieco wskazania światłomierza - jak to zwyczajnie się czyni fotografując pod światło.
Jednym słowem, wykorzystałem wszystko, by wrócić ze spaceru choćby tylko z jednym, w miarę obiecującym zdjęciem.
Mimo to, sukcesu nie przewidywałem!

Rynek w Pasymiu sfotografowałem po niemal godzinnej włóczędze po uliczkach tego sennego miasteczka.
Bezradność fotograficzna zrodziła pomysł wykonania zwyczajnej pocztówki z Pasymia.

Ot, pocztówka miała być i nic więcej. Pocztówka po to jedynie, by wiedzieć, po co expensive cameras are for!

Tymczasem, jak się okazało, szczególnie to zdjęcie przerosło znacznie oczekiwania, których się spodziewałem podczas fotografowania.

To oczywiście jasne, że choć bez specjalnego pomysłu, to kadr wybrałem starannie. Ale! To nie to zdecydowało o ostatecznym "sukcesie" tego zdjęcia.
becia napisał/a:
Przy każdym spojrzeniu "odkrywam" coś nowego na tej fotografii.
To prawda, bo i ja stwierdziłem, że - im ją oglądać dłużej - tym bardziej się podoba!

Musiałem dopiero wykonać pracę myślową, by dociec przyczyn tego stanu rzeczy.
Otóż wydaje mi się, że o dobrej oglądalności tego obrazka decyduje ogólna harmonia i równowaga rozplanowania kadru.

Szczególnie zaś to, że powierzchnia rynku w cieniu i jego powierzchnia w słońcu oraz powierzchnia nieba - są niemal identycznej wielkości.
Cień na pierwszym planie zdecydowanie pozytywnie wpływa na atrakcyjność ujęcia - a i reszta elementów kadru brzydka jakby nie jest - a może nawet urocza.

No to do pointy czas już dopełznąć - a pointa jest taka oto: jeżeli cokolwiek wyda się interesującym fotograficznie, choćby tyko nieco, bez nadziei na fenomenalną klatę - to zawsze warto zdecydować o wykonaniu zdjęcia!

Tak dla porządku jeszcze dodam, że wszystkie zamieszczane przeze mnie zdjęcia, to pełne klatki negatywu!

Pozdrawiam, w/z Wuja, p.o. Senior Forum.

***
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Wrz 09, 2011 21:28   

Jakby nie patrzeć - już czas na kolejne rozterki.

Otóż jakiś kilometr, mniej więcej, od miejsca mojego zakwaterowania, mieszkał orzeł bielik.
Udało mi się nawet zobaczyć go aż da razy - i niestety ani razu sfotografować!

Przepiękny ptak, zatem zaczajałem się na niego kilkukrotnie - a on - jakby wiedział o co mi chodzi - i jakby potrafił rozróżnić stan zaczajenia od zwykłego spaceru.

Spacerować po lesie uwielbiam bo uwielbiam sam las, z całą tą leśną scenerią i właściwą jej feerią dźwięków.
Ale jak sfotografować las aby na zdjęciu można było zauważyć choć część wrażeń jakie nam oferuje?
Większość naszych lasów to przecież monokultura sosnowa, nieznacznie tylko urozmaicona enklawami innych drzew, krzewów i roślin. Nie inaczej było nad jeziorem Kośno.

Jakieś osiemset metrów za sadybą bielika, leśna droga przecinała malowniczy jar. To właśnie miejsce uznałem za najbardziej fotogeniczne - czyli dające szansę na pozyskanie ciekawego kadru.
Chodziłem tam wielokrotnie (po drodze czając się na bielika) - a kolejność powstawania zdjęć przedstawiała się tak:



Z początku, najciekawszym wydało mi się pogrupowanie drzew w oddzielne wysepki, no i ta łezkowata leśna droga. Stąd zdjęcie wykonane na dnie jaru.



Potem, chcąc pokazać całą "kołyskę" drogi, wyszukałem dogodne miejsce w połowie podejścia na drugi brzeg.
No i jeszcze raz poprawiłem kadr, ciesząc się ze słońca, które właśnie się pojawiło.



Z tym słońcem w lesie wcale tak słodko nie jest! Zbyt mocne, potrafi zepsuć obrazek mnogością szczegółów światłocienia.
Tak jak na wersji do pokazywania Rodzicom, gdzie rolę sztafażu przejęła sama Hipcia (z workiem kurek na kolację w ręku)



Dopiero na końcu, zainteresowała mnie druga strona wąwozu - a zwłaszcza, ten skraj drogi, rozbijający niejako monotonię płaskiego, leśnego duktu.



W prześwicie udało mi się chwycić perspektywę drogi - więc wyszło nawet nieźle.

CDN

***
 
     
becia 


Dołączyła: 11 Paź 2007
Posty: 582
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Wrz 17, 2011 10:12   

Na trzech pierwszych zdecydowanie brakuje mi światła na ostatnim zaś sposób kadrowania średnio mi się podoba. No ale to tylko moje odczucia.

Może mam nieco skrzywiony sposób postrzegania ale z zaprezentowanych tu leśnych zdjęć najbardziej przypadło mi do gustu to z Pańską szanowną małżonką. I wcale nie przeszkadza mi mozaika świateł i cieni a wręcz uatrakcyjnia obraz.

Trzeba było małżonkę namówić na zwiewną sukienkę, słomkowy kapelusz i kosz wiklinowy i byłby bajeczny (nie mylić z bajkowym) obrazek :)

Sama z lasem próbowałam mierzyć się wiele razy ale zwykle ze średnim bądź kiepskim efektem - wbrew powszechnemu przekonaniu, że las to łatwy temat.
Jak odkopię jakieś fotki z tych bojów, to może coś tu pokażę.

Pozdrawiam.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Wrz 17, 2011 21:29   

becia napisał/a:
... las to łatwy temat ...
Las to bardzo trudny temat! Przynajmniej taki las, jakich w Polsce najwięcej - czyli monokultura sosnowa.
Być może jest gdzieś taki las, który przypomina dawny dziki bór z czasów początków Państwa Polskiego.

To byłby samograj fotograficzny! Niestety w Puszczy Białowieskiej jeszcze nie byłem a poza tamtym regionem, nie bardzo wiem, gdzie takiego dzikiego boru szukać.
becia napisał/a:
Na trzech pierwszych zdecydowanie brakuje mi światła ....
Najtrudniej sfotografować las wtedy, gdy jest rozświetlony silnym światłem słonecznym!
Mniejsza już o to, że zdjęcie niepokoi rozedrganym tłem! Problem w tym, że cały temat (jeżeli tematem jest las!) staje się tłem.
Wyjmij Beciu Hipcię z kadru i ... zdjęcia nie ma - jest tylko tło - las.
becia napisał/a:
Trzeba było małżonkę namówić na zwiewną sukienkę, słomkowy kapelusz i kosz wiklinowy i byłby bajeczny (nie mylić z bajkowym) obrazek :)
Beciu droga! Hipcia to Hipcia - wyrosła już niestety ze zwiewnych sukienek. Taka już kolej rzeczy i tyle.
becia napisał/a:
... najbardziej przypadło mi do gustu ...
A mnie (gdybym miał pokazać jedno z dwóch - pierwsze lub ostatnie), pokazałbym ostatnie.

Najprostsze!

***

PS: rozterka leśna miała ilustrować rozmiar kłopotów, będących udziałem fotoamatora, który za wszelką cenę chce w 100% wykorzystać temat, który szczęśliwie udało mu się dostrzec!
Paradoksalnie, o wiele przyjemniej jeździło się tam na MTB! Nieco tyko adrenaliny wydzielało się podczas trafiania na dole jaru, pomiędzy błotne kałuże (przy 50 km/h, to dość trudne!) Poza tym, sama niekłopotliwa frajda!

Pozdrawiam!

CDN
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 19:18   

Tomek Holka napisał/a:
dziki bór z czasów początków Państwa Polskiego


W czasach początków państwa tereny zamieszkałe przez Polan porastały lasy a nie bory. Taka drobna uwaga.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 19:49   

Diabel-tasmanski napisał/a:
.... tereny zamieszkałe przez Polan porastały lasy a nie bory. Taka drobna uwaga.
I zupełnie niepotrzebna, jak sadzę!
Słowo "bór", to bez wątpienia, także i stara nazwa dziko rosnącego lasu, składającego się z bardzo wiekowego drzewostanu - a więc nad wyraz fotogenicznego - o co w wypowiedzi chodziło!

Pozdrawiam

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 19:58   

Tomek Holka napisał/a:
zupełnie niepotrzebna


Skoro wiedza jest niepotrzebna to niepotrzebna takze uwaga.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 20:27   

Na temat, Diabeł! Na temat!

***
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 10:57   

Jeden z przepięknych, słonecznych dni wakacji, poświęciłem na zwiedzanie skansenu w Olsztynku!

Było warto!

Ktokolwiek z Was znajdzie się w tym mieście, gorąco zachęcam do odwiedzenia tego ciekawego skansenu, gdzie wielkim nakładem pracy i kosztów (UE!!) zgromadzono zabytki budownictwa Warmii i Mazur.
Rozległy, malowniczy teren, znakomity do spacerowania i relaksu - aż kusi, żeby fotografować!

Tylko jak? Jak fotografować w skansenie aby rezultaty okazały się ciekawe ??
Nie wiem! Może wspólnie dojdziemy do jakichś logicznych wniosków.

Popatrzcie na to zdjęcie:



Fajna chałupa, nieprawdaż??
Bez specjalnego skrępowania (jestem wszakże niezwykle zarozumiałym fotoamatorem!!), powiem, że zdjęcie jest znakomicie naświetlone!
Co ja tam mówię, znakomicie. Fantastycznie, cudownie i wspaniale! :-D

Na dodatek, fotografowałem pod światło (co łatwo stwierdzić po cieniach) - a mimo to, tylko w najgłębszych cieniach obraz ciupeńkę traci szczegóły.

Tutaj pytanie specjalne do Grzesia!

Chciałbym usłyszeć Twoją opinię, czy w warunkach w jakich fotografowałem (ostre, letnie światło słoneczne, około 14-tej po południu!) można by otrzymać porównywalne rezultaty za pomocą aparatu cyfrowego ??
Ma się rozumieć, BEZ stosowania technik HDR!

CDN

PS: pocieszając wkurzonych manią wielkości, powiem, że samo zdjęcie - jako ciekawy i wartościowy obrazek - to w sumie kicha! :diabel:
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 11:21   

Tomek Holka napisał/a:
Jak fotografować w skansenie aby rezultaty okazały się ciekawe


Pytanie dla kogo ciekawe... Jednemu odpowiada córka innemu teściowa. Na pewno nie w sposób w jaki pokazano zdjęcie powyżej. Nie czepiam się zdjęcia bo ono jest fajne, ale klimatu skansenu nie oddaje wcale niestety. Trochę w tym winy samego skansenu a trochę doboru obiektu.

Tomek Holka napisał/a:
znakomicie. Fantastycznie, cudownie i wspaniale!


Zamiast viagry ;]
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 23:36   

Wielkie nieba! Diabeł (po raz pierwszy na Forum!) napisał obiektywną prawdę !!
Najbliższe kominy, chyba na Kaszarskiej!

***

PS:
Diabel-tasmanski napisał/a:
Zamiast viagry
Znaczy sprawdziłeś, że też działa?
 
     
Grzegorz 


Wiek: 37
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 948
Skąd: Gniezno
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 08:46   

Tomek Holka napisał/a:
Tutaj pytanie specjalne do Grzesia!

Chciałbym usłyszeć Twoją opinię, czy w warunkach w jakich fotografowałem (ostre, letnie światło słoneczne, około 14-tej po południu!) można by otrzymać porównywalne rezultaty za pomocą aparatu cyfrowego ??
Ma się rozumieć, BEZ stosowania technik HDR!

Do tej pory trzymałem się dość sztywno zasady niefotografowania pod światło.
Przeszukałem swoje zbiory, ale trudno tam szukać zdjęcia wykonanego w podobnych warunkach.
Poniższe zostało wykonane o wczesnej porze, więc światło jest jeszcze dość "miękkie"

Kolejne zaś, choć czas podobny (po 14-stej), z częściowo zachmurzonym niebem

Odpowiadając na pytanie - NIE WIEM. Wydaje mi się, że tak. Próbowałbym poradzić sobie stosując różne tryby pomiaru światła, ewentualnie użyłbym lampy błyskowej aby doświetlić zbyt ciemne partie kadru.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 08:57   

No tak! W sumie, nie chodziło mi o sam przypadek fotografowania pod światło - co może być jedynie utrudnieniem doboru właściwego naświetlenia, tylko o OGROMNĄ rozpiętość tonalną motywu, czyli różnicę pomiędzy najjaśniejszymi światłami i najgłębszymi cieniami.

Jak matryca cyfrowej lustrzanki sobie z tym poradzi? Film, jak widzisz, sobie poradził.

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 11:46   

Tomek Holka napisał/a:
Wielkie nieba! Diabeł (po raz pierwszy na Forum!) napisał obiektywną prawdę


Dobrze że jest ktoś na forum kto wyznacza ramy obiektywizmu (obiektywnie oczywiście). Dobrze że pociągnąłeś wątek fotografowania skansenu dzięki czemu dyskusja stała się merytoryczna.

Tomek Holka napisał/a:
Znaczy sprawdziłeś, że też działa?


Ja nie muszę ale o tym kto sprawdzał dają świadectwo wpisy.
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 19:05   

No to jedźmy dalej z tym skansenem, gdzie z założenia, powinniśmy znaleźć multum ciekawych motywów do fotografowania!
Tyle, że jak się już zabrać do dzieła - to wcale tak słodko nie jest.

Przeszkadzają np. płotki, choć malownicze i zadbane ogródki, przed chałupami, dodają sporo uroku.



Tu, niestety też:



Może więc detal będzie atrakcyjniejszy:



Albo taki szczegół konstrukcji więźby dachowej (Hipcia się w kadr zaplątała :-D )



Lub wystawa, przy warsztacie z ludowymi pamiątkami.



Jak myślicie ??

***

PS:
Diabel-tasmanski napisał/a:
Ja nie muszę ale ....
.... myślisz, że uwierzą? :diabel:
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 19:14   

No i własnie tak nalezy fotografowac skansen. Problem w tym, że absolutnie nie jset tak że:
Tomek Holka napisał/a:
Przeszkadzają np. płotki, choć malownicze i zadbane ogródki, przed chałupami


One nie przeszkadzaja, one tam mają być. I w momencie jak nie będziemy ich traktować jak intruza, podobnie jak innych elementów zagrody wtedy zdjęcia skansenowe wyjdą jak należy.

Nawet Hipcia może być bo bez niej kadr byłby "łysy", ale nastepnym razem polecam strój bardziej etnograficzny.

No niestety pamiątki quzi - ludowe nie nie porywają.

Tomek Holka napisał/a:
myślisz, że uwierzą?


Myślę że to nie mój problem ;]
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 19:51   

Cytat:
One nie przeszkadzaja, one tam mają być.
Aaaaaaaaaaaa .... pułapka na słonie (Kubuś Puchatek!) Mają tam być - dla realistycznego przedstawienia wyglądu dawnej wsi - dla pełniejszych wrażeń zwiedzających!

Muszą tam być - prawda - ale w komponowaniu kadru niejednokrotnie przeszkadzają!
Celem fotografującego, jest przenieść na dwuwymiarowy obraz, wrażenia ze zwiedzania skansenu!
Obraz ma być harmonijny, prosty, ciekawy i np. w wypadku skansenu - realistycznie uroczy!
Nagromadzenie zbyt wielu elementów, pocięcie przestrzeni liniami - przeszkadza w zadaniu głównym fotografa - czyli wydzieleniu przyciągającego skupioną uwagę tematu głównego.

Zwiedzający natomiast, są oczywiście zachwyceni (o co ostatecznie chodziło tym, którzy skansen budowali)
Diabel-tasmanski napisał/a:
Hipcia może być bo bez niej kadr byłby "łysy"...
Ty, Diabeł, jesteś naiwny jak dziecko - jak zawsze nie doceniasz użytkowników !!
Przecież gdyby Hipcia zaplątała się tam bez sensu, to bym nie pokazał tego zdjęcia.
Diabel-tasmanski napisał/a:
No niestety pamiątki quzi - ludowe nie nie porywają.
Chyba quazi, niemniej jednak, nie masz racji! Pamiątki pochodziły z autentycznej pracowni warmińskiego artysty ludowego!
Prymitywizm to bynajmniej nie jarmarczność typu, blaszane zegarki czy gliniane koguciki.

Obok funkcjonowała dawna kuźnia. Mini podkowa na szczęście, na dodatek wykuta na moich oczach, wisi nad moim biurkiem.

Pozdrawiam!

***
  
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 20:03   

Tomek Holka napisał/a:
ale w komponowaniu kadru niejednokrotnie przeszkadzają!


Ty jesteś bardziej uparty niż ja... Napisałem - oswoić to to trzeba...

Tomek Holka napisał/a:
Przecież gdyby Hipcia zaplątała się tam bez sensu, to bym nie pokazał tego zdjęcia.


No przecież wiem,ale myślałem ze chcesz się po prostu żona pochwalić

Tomek Holka napisał/a:
Chyba quazi, niemniej jednak, nie masz racji! Pamiątki pochodziły z autentycznej pracowni warmińskiego artysty ludowego!


I to wiem. Problem jest inny niż ten, który być może błędnie zasugerowałem Otóż ich quazi ludowość nie powoduje, ze s brzydkie czy nijakie. One się po prostu nie komponują z tym tłem. Dlatego też proponuję ich nie łączyć.

Pokazać je z bliska



Albo z twórcą



lub sprzedawcą



Można tez w stadzie, ale dobrać tło inaczej



Tomek Holka napisał/a:
Mini podkowa na szczęście, na dodatek wykuta na moich oczach, wisi nad moim biurkiem.


No i gdzie zdjęcia z kucia podkowy ??
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 20:17   

Diabel-tasmanski napisał/a:
... myślałem ze chcesz się po prostu żona pochwalić ...
To w ogóle niepodobne do tomanków! Jakakolwiek by ona nie była!
Żoną się pochwalę, jak będzie temat o przyzwoitych i wartościowych ludziach!!!!!!!!

O zdjęciach powiem tak: zlekceważyłeś temat, co widać po przypadkowości kadru.

A szkoda !!

***
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 21:50   

Bede brutalny, Diabel, naucz sie kadrowac prosze. Z ostatniej serii tylko 3-cie jest jako tako skadrowane tzn. tylko do lekkiej poprawki.
Bede tez brutalny wobec zdjec Tomka - sa zaledwie poprawne, prawie wszystkie.
 
 
     
Tomek Holka 
tomanek53


Wiek: 65
Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 3284
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Wrz 27, 2011 08:28   

Planistigmat napisał/a:
Bede brutalny, Diabel ....
Słusznie, słusznie!
Planistigmat napisał/a:
Bede tez brutalny wobec zdjec Tomka ....
O ty w mordę, dziadu jeden!
Samego mistrza napadać?! Niebywałe i karygodne !!

Ale! ALE?

Ale masz rację, Planistigmaciu !! :hahaha:

***
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Wto Wrz 27, 2011 09:04   

Planistigmat napisał/a:
Bede brutalny, Diabel


Wielkie nieba !! A to mówienie prawdy musi być zaraz brutalne ?? A jeszcze większe nieba !! to wstawiane tutaj zdjęcia musza być perfekcyjne ?? To nie wiedziałem chyba zmyliły mnie te powyżej...

No przecież widzę, że kadry niedoskonałe :) Nie po to je wstawiłem żeby pokazać poprawność kadru, ale po to by pokazać jak można fotografować rękodzieło. Ja się wciąż uczę fotografii a zdjęcia.. dość stare. Po prostu wziąłem je jako przykład do tego konkretnego jednego celu. Dziś zrobiłbym je inaczej, ale dziś nie miałem rękodzieła w pobliżu :)
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro Wrz 28, 2011 12:06   

Diabel-tasmanski napisał/a:

ale po to by pokazać jak można fotografować rękodzieło.

Pokazales jak mozna, i jak nie powinno sie tego robic. Szczegonie jesli chodzi o zdjecia 1 i 4.

Nie chodzilo mi o to zeby zabronic Ci na Twoim wlasnym forum wystawiac Twoich zdjec, tylko pokazac Ci pewne bledy. W koncu jak sam napisales - uczysz sie, i dobrze, kazdy tak naprawde sie uczy, ja tez.
Jesli teraz zrobilbys je inaczej to co jest zle na zdjeciach 1 i 4 ?
 
 
     
Diabel-tasmanski

Dołączył: 13 Maj 2007
Posty: 15426
Wysłany: Sro Wrz 28, 2011 12:45   

1 zrobiłbym nieco pod kątem i nie tak centralnie. Unikając "wchodzących" w kadr elementów

4 przyznam ze zrobiłbym jeśli o kadr podobnie tylko bliżej i ostre elementy linie kurczaczków w mocnych punktach.
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro Wrz 28, 2011 18:44   

Diabel-tasmanski napisał/a:
1 zrobiłbym nieco pod kątem i nie tak centralnie. Unikając "wchodzących" w kadr elementów
Mmmmhhhhmmmm, tak wlasnie. Doskonale dostrzegles bledy zdjecia.


Diabel-tasmanski napisał/a:

4 przyznam ze zrobiłbym jeśli o kadr podobnie tylko bliżej i ostre elementy linie kurczaczków w mocnych punktach.
Jest taki smietnik, ze nie wiadomo co jest przedmiotem zdjecia, czy moze kurczaki, czy moze tylki krow. Trzebaby bylo jakos inaczej podejsc do tematu.



A tak odnosnie "wchodzacych" w kadr elementow, czasami dobrze jak wchodza i sa uciete. Przyklad ponizej:



Zdjecie bez garnkow w prawym gornym rogu byloby nudne, bylby to po prostu stolek na tle brudnej sciany. Czy moze byc cos nudniejszego ? Dobrze, ze sa uciete, kazdy wie jak wygladaja garnki, a nie zajmuja zbyt duzej powierzchni kadru i nie odciagaja uwagi od glownego motywu.
 
 
     
Planistigmat 
Piotr


Wiek: 51
Dołączył: 07 Mar 2008
Posty: 404
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro Wrz 28, 2011 19:16   Re: Rozterki najbardziej zarozumiałego fotoamatora

Pisze nowy post, bo to o czym innym bedzie.

Tomek Holka napisał/a:

Zamek w Olsztynie nie chciał zmieścić się w kadrze, pomimo super szerokiego kąta, jakim się posłużyłem.


Zdradze Ci Tomku jeden sposob. Na takie okazje mam jednego asa w rekawie.

Pojechalem zobaczyc mosty w Stanczykach. Ale jestem od nich kilkanascie metrow, a one maja wysokosc 30-sto lub 40-sto pietrowego budynku i sa jeszcze dluzsze wszerz. Mierze sie z nimi cyfra i obiektywem kitowym, ktory na krotkim koncu ma 18 mm (ekwiwalent 27 mm dla pelnej klatki), ale porywam sie z motyka na slonce, moge sfotografowac tylko kawalek budowli.



Wiec wyciagam asa z rekawa. Analogowy Canon A-1 z Zenitarem fish-eye 16mm (f/2.8)



Troche je pogielo, ale sie zmiescily.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 11
Copyright Gniezno.com.pl ©
Wszelkie prawa zastrzeżone.
2002 - 2013

Polityka prywatności

Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację regulaminu

Polecamy:
Agencja Interaktywna www.by.pl | Gniezno.com.pl |

Gniezno.com.pl jest firmą niezależną oraz samofinansującą i nie korzysta ze wsparcia środków publicznych; rządowych, samorządowych ani UE.

Właścicielem Gniezno.com.pl oraz Forum.Gniezno.com.pl jest firma Patryk Pawlak Sp. z o.o. z siedzibą w Gnieźnie, 62-200 Gniezno zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Poznaniu - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego z kapitałem zakładowym w kwocie 5000 złotych w całości opłaconym. KRS: 0000475702, NIP: 7842490681, REGON: 302504149

Forum.Gniezno.com.pl stanowi integralną część portalu Gniezno.com.pl i z tego tytułu wszystkie elementy serwisu objęte są ochroną prawną. Powielanie, kopiowanie i wykorzystywanie jakiejkolwiek części jest dozwolone wyłącznie do celów osobistych. Wykorzystywanie do celów komercyjnych tylko za zgodą Gniezno.com.pl z zastrzeżeniem, iż nie mogą być one w żaden sposób modyfikowane.
Wypowiedzi użytkowników forum są ich prywatnymi opiniami. Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi naruszające dobra osób trzecich ani za prawdziwość informacji przedstawianych przez użytkowników. Korzystający z forum ponoszą wyłączną odpowiedzialność za czyny i zachowania naruszające prawo i skutki takich zachowań.
Serwis Gniezno.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, ogłoszeń oraz informacji dostarczonych przez osoby trzecie.

Nasze serwisy:
Gniezno.com.pl | Agencja Interaktywna www.by.pl | Forum.Gniezno.com.pl

Informacje:
Kontakt | Reklama | Regulamin | Osoby odpowiedziane za forum | Załóż swój dział | Zostań moderatorem

Realizacja: Gniezno.com.pl & Agencja Interaktywna www.by.pl